Kiedy przyjechał, po redakcji rozeszły się wieści, że jest stra sznie długi. To w końcu Whyte – stwierdził szef labu. A jeden z testerów po sesji w Rychlebach nagrał to: Po zajęciu miejsca za kierownicą, spodziewamy się zobaczyć koło w ja kimś określonym miejscu, a tu dosłownie pół metra dalej!

Moda na narwane sztywniaki o charakterze enduro to zamach na moje narządy wewnętrzne. Ledwo wróciły na swoje miejsca po teście Krossa Dusta, a już zostały sponiewierane przez kolejnego ancymona – Whyte 905.

Liczba w nazwie wskazuje na wartość skoku, zatem w zgodzie z naszą terminologią jest to rower z kategorii enduro. Biorąc go do ręki ma się poczucie, że czegoś mu jednak brakuje i to w bardzo pozytywnym sensie. Otóż, żeby wpisać się w standardy to brakuje mu ze dwóch kilogramów. Oprócz kompletacji odpowiedzialna za to jest bazująca na doświadczeniach kompozytowa rama. Najwyraźniejszą różnicą względem poprzednich wersji jest dodatkowa belka łącząca górna i dolną rurę ramy.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • Czy CCC Team zaspokoi oczekiwania polskiego kibica?
  • Mistrzostwa Europy adventure racing w Polsce
  • Żywienie w kolarstwie górskim
  • Zaburzenie wzorca oddechowego i jego możliwe konsekwencje