W zeszłym sezonie premierę miała nowa platforma ultra lekkich rowerów szosowych Treka o nazwie Émonda. Oparte są na ramie z włókna węglowego a ich charakterystyka jazdy najlepiej odpowiadała górskim wspinaczkom.

Pierwszym wrażeniem, jakie nasuwa się nawet po krótkiej przejażdżce, jest to, że jest niezwykle lekki.

Trek idzie pod prąd tendencjom. Farley to w zasadzie góral na dużo szerszych oponach. Bardzo ciekawa geometria przypomina jako żywo Genesis wprowadzony jeszcze przez Garego Fishera.

Dynamiczny rozwój zainteresowania triathlonem jest faktem. Uczestnicy długich dystansów już wiedzą, jak potężną przewagę daje zaawansowany sprzęt kolarski i startują na takich „wypasach”, że aż się w głowie kręci. Spore grono „sprinterów” przymierza się do dłuższych dystansów i rozważa zakup profesjonalnego roweru. Ten test pomaga przekonać się, jak bardzo specjalistycznego sprzętu potrzebują.

Aby sprostać zróżnicowanym wymaganiom dzisiejszych riderów Trek rozszerza swoją grawitacyjną linię Session o warianty DH oraz Park. Zarówno jedna, jak i druga opcja zostały dogłębnie przetestowane przez teamowych zawodników Treka na trasach zjazdowych oraz freeride’owych.

Emonda to niezwykłe cacko. Motto, przyświecające jego tworzeniu, brzmiało: „stworzyć najlżejszy na świecie rower produkowany seryjnie”. Topowy SLR 10 waży 4,65 kg, co budzi powszechne niedowierzanie, zwłaszcza że jest to pełnowartościowy rower, którego rama (690 g) nie ma limitów wagowych bikera, łał!!!

Stache nie udaje ściganckiego harta, „Stach” nie sili się na przesadę, mającą dawać klientowi znaki, że to HT enduro. No właśnie, jaki jest „Stach”...?

Na prezentacji w Leeds Trek pokazał najlżejszy seryjnie produkowany rower na świecie. W wersji topowej masa wynosi 4,65 kg a rama wykonana z włókien węglowych OCLV serii 700 waży 690 g i to w rozmiarze 56 cm. Bez wątpienia to najlepsza broń Treka na górskie etapy wielkich tourów. W tym przypadku zawodowcy są jednak poszkodowani - muszą ścigać się na rowerach o ponad dwa kilo cięższych.

Rowery Lexa to w kolekcji Treka szosowe propozycje dla kobiet. Rama przykuwa uwagę kompaktowym i aerodynamicznym kształtem z wyraźnym slopingiem oraz brokatowym, mieniącym się lakierem.

Są gusta i guściki. I o nich z zasady się nie dyskutuje. My jednak postanowiłyśmy złamać to święte przykazanie i przetestować sześć kobiecych maszyn a potem trochę o nich podyskutować.

- Jarek uważaj, to kosztuje ze dwa Twoje auta… – ostudził moje piekące nogi Naczelny. Pomachałem na pożegnanie i pojechałem w swoją stronę, jeszcze nie po bruku. „Tylko tyle, czy aż tyle… łączy mnie ze Spartacusem?” – pomyślałem, spoglądając na przecudny rower, na którym Cancellara wygrał ubiegłoroczne piekło północy, czyli najsłynniejszy klasyk Paris – Roubaix.

Jeszcze do niedawna Trek mocno stawiał na rozwój linii rowerów na 29-calowych kołach. Mało tego, product managerowie mniej lub bardziej otwarcie twierdzili, że to jedne z najlepszych twentyninerów na świecie. Nie wiem, czy dalej tak myślą, ale najwyraźniej nie przeszkadza im to w eksplorowaniu nowych trendów, czyli kół 27,5 cala. Bardzo się z tego cieszę, bo po pierwsze, lubię Treki, a po drugie, koła 27,5 w rowerach do jazdy po szlakach bardzo mi odpowiadają.

Trudno wyobrazić sobie rower mocniej rozpalający wyobraźnię - endurówka na średnich kołach i napędzie XX1. Do tego polakierowana odblaskowym „pomarańczem”, który wzbudza powszechny zachwyt w każdych warunkach oświetleniowych (tylko fotografowie narzekali, że nie są w stanie oddać jego urody na zdjęciach). Jednak nie wszystkim było dane dostąpić zaszczytu jazdy tym rydwanem ognia.

Misje Apollo doprowadziły do eksploracji kosmosu i pierwszego zetknięcia człowieka z innym globem. Był to efekt rywalizacji dwóch mocarstw. Felix Baumgartner udowodnił ostatnio, że skok ze stratosfery na Ziemię jest możliwy nawet dla prywaciarzy. Stoimy w obliczu komercyjnych lotów kosmicznych, a Trek postanowił udostępnić technologię zarezerwowaną dla zespołów zawodowych wszystkim, którzy kochają rowery, ale nie mają zawodowych kontraktów - nazwali to Projektem Apollo.

Trek już czwarte dziesięciolecie ugruntowuje swoją pozycję dzięki innowacyjnej i technologicznie zaawansowanej myśli inżynierskiej.

Do naszej redakcji trafił pierwszy rower z kolekcji 2014 dlatego nowy sezon uważamy za otwarty.

Ostre, strome podjazdy, wąskie ścieżki i jazda na wysokości przekraczającej nierzadko 2000 m n.p.m. Do tego zapierające dech w piersiach widoki ostrych grani. Wiatr we włosach w cza-sie zjazdów, poczucie niczym nieograniczonej wolności, i to powietrze, które tylko motywuje do szybszej jazdy...

Na sezon 2013 Trek gruntownie przebudował linię rowerów z pogranicza crossu i MTB.

W czasach Lance’a Armstronga Trek zrobił gigantyczny postęp w konstrukcji rowerów szosowych, ale koncentrował się na głównym nurcie rowerów etapowych i czasówkach.

Najtańszy z siedmioodcinkowego serialu Remedy to model „siedem”. Zwykle w takich przypadkach dostajemy produkt zastępczy, ersatz topowego modelu. Owszem w tym wypadku pozbawiono go kilku funkcjonalności topowej endurówki na której legendarny już w USA Ross Schnell gromi swoich rywali w rozgrywkach enduro. Ale w wypadku „Siedem” odbyło się to bez kastracji.

Trek postanowił pokazać, jak można w optymalny sposób połączyć zalety dużych kół i roweru o większym skoku. Celem takiego działania była chęć zrewolucjonizowania segmentu trail-bike’ów przy pomocy ścieżkowego 29-era.

My to już wiemy od dłuższego czasu. Czas pójść o krok dalej i udowodnić, że nie wszystkie twentyninery są takie same. I sprzeniewierzając się żelaznej zasadzie Hitchcocka, już w trzecim zdaniu testu zdradzimy, że rowery na kołach 29” są różne. Odstępstwa są duże, a często nawet kardynalne.

Prezentujemy kolejną porcję krótkich testów nowych modeli rowerów, którymi mogliśmy pojeździć na DemoDay przed targami Eurobike. Pierwszą część naszych wrażeń opublikowaliśmy w bB 10/2011 a w niej testy: Bianchi JAB 29.1, Ghost HTX 29 Actinum 9000, GT Zaskar 100 Pro 9R, Haibike EQ XDuro FS RC, Scott Spark RC, Scott Spark 29 Elite, Niner jet Pro

Ten test mógłby zaczynać się słowami „w naszej redakcji pojawił się kolejny „tłentynajner” postanowiliśmy jednak nie skupiać się na rozmiarze kół. Niedawne testy pokazały, że 29’’ mogą być nerwowe, spokojne, wyścigowe, turystyczne itp. Trudno utożsamiać je z określonym przeznaczeniem lub typem prowadzenia.

Po marce Gary Fisher wchłoniętej przez Treka została tylko lub aż legenda jej twórcy i autograf na ramach. Superfly jest modelem Treka sygnowanym przez Garego. W końcu to rower na kołach 29”, lansowanych przez Fishera na długo przed histerią, która powoli dociera także do Europy.

Trekom Madone - rowerom Lance’a Amstronga - poświęcaliśmy już łamy wielokrotnie. Ostatnio testowaliśmy ekonomiczny model 4.7. Na Eurobike’u mieliśmy okazję pośmigać na wersji ze środka stawki Pro - modelu 5.9.

Scena otwierająca Alpy Nadmorskie - południe Francji. Wąska i kręta droga pnie się pod górę. Co chwila niknie w tunelu. Po prawej stronie wysoka skalna ściana, po lewej przepaść. Widok na nadmorskie miejscowości zapiera dech. W tle Morze Śródziemne. Drogą podjeżdża grupka kolarzy. Prowadzi ją BOHATER.

Pierwsza całkowicie carbonowa rama Treka spajała szosowy model o oznaczeniu 5000. Powstała w 1989 r. i miała konstrukcję skorupową. Rower ten był ciężki jak diabli, ale nie to było jego największą wadą. Po prostu rama pracowała tak jak... cegła. Żadnego tłumienia, żadnej sprężystości i dlatego szybko zniknęła z wystaw i katalogów. Nikt jej nie lubił.

Wygląda na to, że ubiegłoroczny powrót Remdy nie był tym, czego oczekiwali odbiorcy. Było do enduro z ulatującym duchem FR. Ten duch szczęśliwie opuścił na dobre ciało Remedy i natchnął freeride’ową wersję Sessiona tworząc tym samym zupełnie nowa linię Scratch. A Remedy postanowiono wyspecjalizować w… enduro.

Sezon kolarski w pełni, a większość cyklów zawodów osiągnęła półmetek - pojawiają się pierwsze rozstrzygnięcia. To, czy zawodnik ma w nogach asy, króle czy może jedynie siódemki, decydują w przeważającej mierze miesiące zimowe. Wszystko zgodnie ze starą kolarską zasadą: „jak przepracowana zima, tak owocny sezon”.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu