Scena otwierająca Alpy Nadmorskie - południe Francji. Wąska i kręta droga pnie się pod górę. Co chwila niknie w tunelu. Po prawej stronie wysoka skalna ściana, po lewej przepaść. Widok na nadmorskie miejscowości zapiera dech. W tle Morze Śródziemne. Drogą podjeżdża grupka kolarzy. Prowadzi ją BOHATER.

Trzeba pojechać w góry zrobić test i zdjęcia, masz jakiś pomysł? - zapytał Miłosz. Odpowiedziałem, że w sobotę chcę jechać pod Smrk. - No chyba Cię pogięło, przecież to ponad 400 km w jedną stronę! - oburzył się naczelny, ale za chwilę dodał - Daj mi się zastanowić - i odłożył telefon.

Jeszcze niedawno zachęcić malucha do jazdy rowerem mogliśmy wyłącznie fotelikiem rowerowym, potem była droga przez mękę przy nauce jazdy na własnych dwóch - przepraszam, właściwie czterech - kółkach i około 6 roku życia najczęściej udawało się nam przesadzić młodego adepta na prawdziwy dwukołowiec na dodatek bez kija zamocowanego domowym sposobem do ramy.

Wiosna! Cudowny czas, nie bez przyczyny nazwany imieniem żeńskim. Wiosna to ona. Przedstawiana najczęściej jako wyjątkowo ponętna blondynka. Zwiewna i eteryczna - czyli nieskora do wysiłku fizycznego. Jej podstawowe zadanie to ładnie wyglądać i pachnieć. No, może jeszcze zaplatać wianki z polnych kwiatów. Nie urodził się jak dotąd śmiałek, który zaryzykowałby przedstawienie jej w postaci cyklistki. A szkoda...

Nauka utrzymywania równowagi na rowerze z bocznymi kółkami to strata czasu. Często przez lata dziecko nie jeździ, tylko apatycznie toczy się podparte bocznym kółkiem (jednym) do czasu kiedy jest już duże, ciężkie i szybkie.

Pierwsza całkowicie carbonowa rama Treka spajała szosowy model o oznaczeniu 5000. Powstała w 1989 r. i miała konstrukcję skorupową. Rower ten był ciężki jak diabli, ale nie to było jego największą wadą. Po prostu rama pracowała tak jak... cegła. Żadnego tłumienia, żadnej sprężystości i dlatego szybko zniknęła z wystaw i katalogów. Nikt jej nie lubił.

Ambitny dzieciak pojedzie na dowolnie źle dobranym rowerze, podobnie jak dobry pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Jednak jeżeli zależy nam na zadowoleniu i, co bardzo ważne, bezpieczeństwie dziecka, dobierajmy rowerki do jego możliwości i oczekiwań.

Ambitny dzieciak pojedzie na dowolnie źle dobranym rowerze, podobnie jak dobry pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Jednak jeżeli zależy nam na zadowoleniu i, co bardzo ważne, bezpieczeństwie dziecka, dobierajmy rowerki do jego możliwości i oczekiwań.

Ambitny dzieciak pojedzie na dowolnie źle dobranym rowerze, podobnie jak dobry pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Jednak jeżeli zależy nam na zadowoleniu i, co bardzo ważne, bezpieczeństwie dziecka, dobierajmy rowerki do jego możliwości i oczekiwań.

Od kilku lat Merida przyzwyczaiła nas do zimowych premier nowych konstrukcji dla Multivan Merida Biking Team. Fabryczni zawodnicy spędzą na nich sezon, żeby przetestować je przed wprowadzeniem nowych maszyn do masowej produkcji.

120 mm to niby niewiele, ale z drugiej strony, dla kogoś, kto dotychczas jeździł na zupełnym sztywniaku, wizja 120 mm okaże się bardzo optymistyczna. I co ważne, realna finansowo. Kolekcja "120-tek" jest szeroka i zawiera 6 modeli (5 dostępnych w Polsce) w przedziale cenowym 3699-7999 zł. Do testu wybraliśmy wersję pośrednią - TFS.

Już za 1500 złotych można kupić dobry rower. Jeżdżąc okazjonalnie można się nim cieszyć przez kilka lat. Ale po połknięciu bakcyla będzie niewystarczający. Zabawa w tuning jest bezcelowa, w rozwinięciu skrzydeł przeszkadza „rama roweru za 1500”. Kolejny skok jakościowy wyznacza kwota o około jedenaście obrazków z Władkiem Jagiełło większa.

Już za 1500 złotych można kupić dobry rower. Jeżdżąc okazjonalnie można się nim cieszyć przez kilka lat. Ale po połknięciu bakcyla będzie niewystarczający. Zabawa w tuning jest bezcelowa, w rozwinięciu skrzydeł przeszkadza „rama roweru za 1500”. Kolejny skok jakościowy wyznacza kwota o około jedenaście obrazków z Władkiem Jagiełło większa.

Już za 1500 złotych można kupić dobry rower. Jeżdżąc okazjonalnie można się nim cieszyć przez kilka lat. Ale po połknięciu bakcyla będzie niewystarczający. Zabawa w tuning jest bezcelowa, w rozwinięciu skrzydeł przeszkadza „rama roweru za 1500”. Kolejny skok jakościowy wyznacza kwota o około jedenaście obrazków z Władkiem Jagiełło większa.

Już za 1500 złotych można kupić dobry rower. Jeżdżąc okazjonalnie można się nim cieszyć przez kilka lat. Ale po połknięciu bakcyla będzie niewystarczający. Zabawa w tuning jest bezcelowa, w rozwinięciu skrzydeł przeszkadza „rama roweru za 1500”. Kolejny skok jakościowy wyznacza kwota o około jedenaście obrazków z Władkiem Jagiełło większa.

Wewnątrz aluminiowego kadłuba trwa nerwowe podniecenie. Kilkudziesięciu zamaskowanych żołnierzy oczekuje na otwarcie rampy i zielone światło - sygnał do skoku. Poprawiają broń i ostatni raz sprawdzają zasobniki, w których tkwi sprzęt na dzisiejszą akcję. Wśród niego… składany rower Montague Paratroper.

Niespodziewany atak zimy pokrzyżował plany z wiślańskimi testami marki, więc sprawdzenie potencjału topowego cacka z „dwójką” na czele pięciocyfrowej metki pozostało wyłącznie w sferze marzeń. W redakcyjne progi zawitała „budżetowa” wersja Meridy 0.Nine.

Każdy chce być inny i różnić się. Kuba Sikorski potrafił z wady uczynić zaletę i powód do dumy. Jego pomysł na to, żeby każdy mógł jeździć na unikalnym rowerze, jest genialny. Bo z rowerami jest dokładnie jak z sukniami balowymi. Nawet najpiękniejsza brzydnie, jeśli... w sektorze startowym stoi obok takiej samej.

Nowy model w kolekcji Meridy wypełnia przestrzeń pomiędzy Crossowymi 96 o skoku poniżej 100 mm i przeznaczonym do enduro Trans – Mission ze 140 mm na obu końcach. Nazwy ostatnio stosowane przez Meridę nie pozostawiają wątpliwości. Testowany model wyposażono w widelec i jednozawiasowe zawieszenie o skoku 120 mm. Kąty ramy i skok amortyzacji One-Twenty plasują ją w klasie ścieżkowców.

W wyniku trwających od kilku sezonó modernizacji kolekcji, w rowerach z pełną amortyzacją GT wytworzyło dość nietypową sytuację, w której 100 – milimetrowe Marathony sąsiadowały bezpośrednio z przeznaczonymi do enduro i freeride'u Forccami i Sanctionami o skoku 150 mm. . Ewidentnie brakowało czegoś pośrodku.

Na sezon 2010 ramy modeli z serii AMR zostały bardzo gruntownie przebudowane. Zmianie uległo praktycznie wszystko z wyjątkiem... skoku. Ghost nie wykorzystał okazji do jego powiększenia uznając, że 120 mm to akurat tyle, ile potrzeba do fajnej jazdy po górach. Do budowy użyto podwójnie cieniowanych profili z nowego stopu 7AC T6, który zastąpił standardowe 7005.

Jeśli ktoś jeździ Dodżem, jeepem czy innym amerykańskim potworem, do kowbojskich butów ma przykręcone bloki, neleży do amerykańskich związków zawodowych, a do Camelbaka leje Jacka Danielsa i trocz lasso, to ostatnia taka gratka, żeby kupić Cannona z napisem Handmade in USA.

W bB #11-12/2008 pisaliśmy o prototypie Centuriona- No Pogo. W założeniu miał oferować 160 mm skoku w miksie systemów TPO i LRS. Na tegorocznym Demo Dayu mogliśmy obejrzeć i objechać gotowy produkt, który od pierwotnej wersji można odróżnić właśnie po zastosowanym zawieszeniu. Wirtualny punkt obrotu – czytamy na wewnętrznej stronie asymetrycznych dolnych rurek wahacza.

Magic Link zadebiutował podczas Targów Eurobike 2007. Po dwóch latach przyszedł czas na zmiany, na „magię” drugiej generacji. Wysłuchano naszych pragnień wyrażonych na piśmie! Dolne rury wahacza zostały poprowadzone tym razem nad suportem i łączą się bezpośrednio z mocowaniem dampera wspomagającego.

Wygląda na to, że ubiegłoroczny powrót Remdy nie był tym, czego oczekiwali odbiorcy. Było do enduro z ulatującym duchem FR. Ten duch szczęśliwie opuścił na dobre ciało Remedy i natchnął freeride’ową wersję Sessiona tworząc tym samym zupełnie nowa linię Scratch. A Remedy postanowiono wyspecjalizować w… enduro.

Najgorętszą nowością Kellysa nie jest Sabotage w nowym malowaniu obwieszony komponentami SRAM XX. W przyszłym roku do kolekcji Kellys dołączą całkiem nowe fulle.

W pełni węglowa rama tego roweru została całkowicie zmodyfikowana względem poprzednich edycji.

CXR Team pierwszy raz zaprezentowany został na zeszłorocznych targach Eurobike i wspominaliśmy o nim w naszej relacji w numerze bB #10/2008.

Na stoisku Cannondale wystawił bardzo obrazową scenkę. Na wadze z jednej strony wisiała nowa carbonowa rama hardtaila Flash, a z drugiej standardowy bidon (pełny) i popularny zestaw kieszonkowych narzędzi. Jak myślisz, jak wychylała się szala…?

Pierwszy raz ten model wpadł w moje ręce w połowie 2008 roku. Zostałem szczęśliwie wylosowany w teletomboli po maratonie rowerowym. Rower sprzedałem, jednak identyczna rama posłużyła mi za szkielet mojej zimówki. Widząc jak dynamicznie rozwija się Kross i jak poszerza swoją ofertę, byłem bardzo ciekaw, jak zmienił się model na 2009 rok. Wy też? To przeczytajcie test.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Nowości 2019

Raport z Pucharu Świata XC

Specialized Stumpjumper Expert 29
NS Bikes Snabb 29 Plus 2
Marin Rift Zone 1 29
Trek Full Stache 8
Cannondale Synapse Carbon Disc Red eTap