Racing DH/FR to najmocniejszy model w stajni Formuli. Pojawił się w zeszłym roku jako rozwinięcie modelu 4-Racing XC. Czterotłoczkowa konstrukcja pracująca w systemie otwartym przeznaczona jest do freeride'u i downhillu.

Większość współczesnych przerzutek ma pantograf ustawiony ukośnie, dzięki czemu dystans pomiędzy górnym kółkiem wózka i zębatkami kasety na poszczególnych biegach jest mniej więcej jednakowy. Daje to precyzyjniejszą zmianę biegów i poprawia działanie napędu, szczególnie w przypadkach, kiedy stożek kasety oparty jest na kącie rozwartym, czyli występuje duża różnica ilości zębów skrajnych zębatek. Trudno uwierzyć, ale patent ten ma już prawie 40 lat.

Gobi to efekt współpracy projektantów firmy Fi'zi:k'a z bioinżynieriami i kolarzem Gilberto Simoni'm. Jej celem było stworzenie siodła, którego konstrukcja nośna byłaby w stanie dopasowywać się do budowy kolarza. Przeprowadzone zostały badania rozkładu nacisku, jaki wywiera kolarz podczas jazdy na siodło.

Koła zbudowane ręcznie z komponentów DT Swiss, Złożono je z: piast DT Hügi 240 (osie o średnicy 15mm, "łożyska maszynowe"), cieniowanych szprych DT Revolution 2.0-1,5 mm (32 na koło, zaplecione na trzy krzyże), spawanych obręczy DT XR 4.1 o masie 425 g. Na obrabianej powierzchni roboczej znajdują się nawiercone i pomalowane na czarno punkty, których starcie przez klocki hamulcowe oznacza niebezpiecznie duże zużycie bocznych ścianek obręczy. Koła testowane były przez 1000 km w stalowym softailu (Orłowski) i aluminiowym Authorze Introvert w różnych warunkach terenowych, zazwyczaj przy dobrej pogodzie.

Hamulce montowałem do standardowych uchwytów, więc niezbędne były adaptery. Montaż był dziecinnie łatwy, a regulacja to bajka w porównaniu do hamulców ze standardowym mocowaniem. Wystarczyło pomiędzy nieruchomy klocek a tarczę włożyć złożoną kartkę papieru, zacisnąć klamkę i dokręcić śruby łączące adapter z zaciskiem -banalnie proste i bardzo skuteczne - zacisk ustawia się w optymalnym położeniu - bez żadnych podkładek wycinanych z puszek po piwie itp. wynalazków.

Po latach pedałowania na zwykłych pedałach, potem w noskach, przyszedł dzień, aby pokonać kolejny stopień "rowerowego" wtajemniczenia i przesiąść się na pedały zatrzaskowe. Udałem się do nieźle zaopatrzonego sklepu rowerowego i dokonałem selekcji - postawiłem na karbonowe VP 111. Liczyłem na to, że zastosowanie kompozytowego korpusu pozytywnie odbije się na ich masie a nie najniższa cena zapewni odpowiednio wysoką trwałość i jakość działania. Ostatecznym argumentem decydującym o zakupie VP111 okazał się wygląd.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB