Na co dzień jeżdżę TCRem, więc kiedy usłyszałem o możliwości przetestowania Gianta Defy – bardziej wyluzowanego długodystansowego brata nastawionego na ściganie TCRa, nie mogłem się oprzeć pokusie. Ciekawość pchnęła mnie też do pobuszowania w sieci w poszukiwaniu przecieków. Ze zdjęć i interpretacji forumowiczów wynikało, że nowy Defy pójdzie w stronę graveli.

W 2019 Giant Trance Advanced Pro będzie oferowany na kołach 29”. Taki wersja istniała już w przeszłości – konkretnie w 2014 był Trance X 29er. To był czas boomu 27,5” i Giant postanowił skoncentrować się na tym rozmiarze. Nowością w przyszłorocznym modelu ścieżkowym jest nie tylko rozmiar kół.

Wróciliśmy z włoskich Alp, gdzie Giant zaprezentował czwartą generację szosówki długodystansowej Defy, która będzie dostępna w przyszłym sezonie. To najpopularniejszy rower szosowy Gianta, więc nie dziwi, że wszelkie zmiany wprowadzane są ostrożnie i różnice między generacjami są subtelne.

Reign poprzedniej wersji przewinął się przez nasze ręce co najmniej trzy razy. Ostatnio dokładnie miesiąc przed premierą nowego modelu, o którym tu właśnie piszemy, co pozwoliło nam dobrze się z nim zapoznać. Na sezon 2018 Giant zdecydował się na pozornie małą aktualizację.

Za każdym razem kiedy Giant dodaje do nazwy „SX” wiedz, że coś się dzieje. Do niedawna ten symbol był zarezerwowany wyłącznie dla rowerów górskich i oznaczał, że dany model, w stosunku do podstawowego ma więcej skoku, szerszą kierownicę i potężniejsze koła, a co za tym idzie, przystosowany jest do ostrzejszej jazdy.

To kolejna odsłona modelu, którego historia zaczęła się na początku tego wieku. Ale różnice pomiędzy kolejnymi wersjami tego fulla o charakterze XC były niewielkie. Dopiero teraz zmiany są konkretne, acz nie spektakularne. Projektanci chcieli stworzyć maszynę zdolną z dobrym skutkiem startować w pucharze świata.

Giant nie bał się kontrowersji przedstawiając drugą generację Propela – dedykowanej szosówki aero. Będzie dostępna tylko z hamulcami tarczowymi, z kołami o różnych głębokościach profili z przodu i tyłu. Ogromny zintegrowany mostek przyćmiewa najpotężniejsze wsporniki profesjonalnych sprinterów. Z perspektywy profili aerodynamicznych, rama ma tyle wspólnego z poprzednią wersją co pocisk z kroplą

Reginę (no bo skoro jest Gloria, to powinna być i Regina) obecnej generacji w podstawowej wersji wyposażeniowej przetestowaliśmy dwa lata temu, niestety w rozmiarze XL, co znacznie zawęziło grono testerów.

Trwająca od kilku lat bardzo mocna fascynacja rowerami enduro słabnie. Za to producenci na dobre przypomnieli sobie o kategorii rowerów ścieżkowych i nadchodzący sezon na pewno będzie przebiegał pod ich przewodem. W kolekcjach pojawiło się mnóstwo nowych lub zmodernizowa-nych modeli ale okazało się, że definicja roweru „all-mnt” czy ścieżkowego (z ang. trail) nie jest jasno określona.

Niespełna rok minął od premiery nowej wersji modelu TCR Advanced, opisaliśmy ją szczegółowo w numerze bB#8/2015. Giant pokazał wtedy tylko wersję z hamulcami szczękowymi, natomiast pytania o wersję tarczową inżynierowie Gianta skwitowali stwierdzeniem, żeby uzbroić się w dużą dozę cierpliwości.

O nowym triathlonowym modelu Gianta było głośno już od jakiegoś czasu, jednak szczegółów na próżno było szukać. Prezentację modelu Giant Trinity Advanced Pro zaplanowano w najbardziej odpowiednim miejscu i czasie, mianowicie podczas MŚ IM na Hawajach.

W jego powstawaniu brali udział czołowi amerykańscy endurowcy, z Adamem Craigiem na czele. Na pozór to rasowe all mountain, gwarantujące bardzo dużo radości z jazdy. W rękach sprawnego rowerzysty może być jednak narzędziem do otwierania czołowych klasyfikacji nie tylko polskich wyścigów enduro.

Marketingowcom zależy, żebyśmy uwierzyli w specjalizację sprzętu i najlepiej mieli osobny na każdą okazję. Narty na puch, krem na noc i tylko pod oczy, napój potreningowy i jogurt dla facetów. Rowery? Najlepiej ze cztery! A jak już będziesz ich miał tyle, z radością (nie tylko twoją, speców od marketingu też) kupisz piąty – uniwersalny, na każdą drogę. A może lepiej zacząć od niego?

Czas leci. Od prapremiery pierwszego TCRa mineło już 19 lat. Datownik pokazywał cyfrę 2009, kiedy w sklepach pojawiła się inkarnacja TCR Advanced SL, będącego nowością przygotowaną dla Teamu Rabobank. Tamta konstrukcja ciągle jest konkurencyjna, ale Giant mimo to postanowił wypuścić w sezonie 2016 ulepszony model swojej klasycznej szosówki, którą określa mianem roweru KG (klasyfikacji generalnej – rankingu najlepszych kolarzy w wyścigach etapowych).

Trance ma stałe miejsce w kolekcji Gianta już od wielu lat. Zaczęli od kół 26” i 4 cali skoku i już wtedy wielu bikerów pokochało ten model za jego terenową dzielność i skłonność do zabawy jak u niesfornego psiaka. Lata mijały, rodzina Trance’ów rosła, zarówno w ilość dostępnych modeli, jak i rozmiaru kół.

Dekada, tyle czasu minęło od pojawienia się Reigna. Na przestrzeni lat ewoluował: tracił na masie, zmieniała się konstrukcja ramy, czasem ujmowano mu skoku, ale system Maestro niezmiennie znajduje uznanie wśród testerów.

Kolekcja Gianta jest jak rasowy kot. Abstrakcyjnie? Wcale nie. Po prostu Giant chodzi swoimi ścieżkami, nie zwracając uwagi na innych.

Po rocznej przerwie, w kolekcji ponownie pojawi się Reign. To całkiem nowa konstrukcja o odmiennej geometrii, dopasowanej do kół o średnicy 27,5” i - oprócz nazwy - nie ma z poprzednikiem nic wspólnego.

To bardzo nietypowy rower i jeśli chcesz, żeby zwrócono na Ciebie uwagę, nie ma lepszego rozwiązania jak zapakować 10-13-latka na pokład Orlika i ruszyć w drogę.

Jon Swanson (główny projektant szosowy Gianta) stwierdził: - Defy stworzono dla grona bardzo wymagających użytkowników, jeżdżących długie dystanse po niewygodnych drogach.

Po dwuletniej przerwie w kolekcji ponownie pojawi się Reign. Giant celowo unika skompromitowanego w Ameryce określenia enduro nazywając ten typ rowerów mianem „górski o skoku 160 mm” i fajnie. Reign będzie występował w dwóch wersjach. Model Advanced z przednim trójkątem wykonanym z włókna węglowego dostępny będzie w dwóch specyfikacjach.

Giant od zarania miał bardzo silny team zjazdowy. Pisząc od zarania mam na myśli naprawdę pionierskie czasy, kiedy na trasach rządził Johny Tomac. Potem pojawili się inni, nie mniej znakomici zawodnicy jak np. Myles Rockwell. Po kłopotach w jakie się wpakował, jak zresztą wiele innych gwiazd DH tamtych czasów (wspomnijmy tylko Missy Giove czy Shauna Palmera) - Giantowi jak gdyby odechciało się inwestować w zawodników. Dopiero pojawienie się Dannego Harta w zespole

Zwarty mimo dużych kół, z zadziornym X świetnie wkomponowanym w przedni trójkąt ramy i... genotyp roweru.

Propel to czasownik. Co robi? Napedza, porusza, jedzie. I to jak!

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Maja Włoszczowska z trudem rozstawała się z 29” wersją XTC. Tym samym, już całkiem oficjalnie potwierdziliśmy, że w sezonie 2014 będzie ścigać się na średnim kole! My testujemy budżetowy odpowiednik startowego roweru gwiazdy i sprawdzamy, ile mistrzowskich genów mu przypadło.

Giant jest znany z konserwatyzmu. Jeśli „mózgi” z Gianta na coś się decydują, to z pewnością jest to dobrze przemyślane. Rok 2014 będzie w Giancie przebiegał pod znakiem rozmiaru 650b.

W kolekcji Liv Giant nie ma brzydkich rowerów. ale Lust budzi prawdziwe pożądanie, co gorsza, nie tylko wśród kobiet.

Anyroad nie jest zanadto żwawy. W górnym chwycie rower skręca... bezpiecznie. Ktoś, kto oczekuje szosówki z nerwami na powierzchni ramy, powinien szukać gdzie indziej.

Na styczniową premierę swojego pierwszego szosowego roweru aero, Giant wybrał Adelaidę w Australii, gdzie w tym czasie właśnie rozpoczynał się pierwszy w tym sezonie wyścig World Tour - Tour Down Under.

Giant ma typowo miejski design. Kolorystycznie bardzo oszczędny (biel i czerń z małymi wstawkami w kolorze mięty) przez co jest szalenie elegancki. Jadąc na nim nie da się nie zauważyć zazdrosnych spojrzeń dziewczyn mijających mnie na bulwarach.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Trek Madone SLR
Cannondale SystemSix
Wilier Triestina Cento 10 Air
Scott Foil 20 czy 20 Disc
Specialized Enduro Pro 29
Liv Intrigue Advanced 0
Giant Defy Advanced Pro 0
Canyon Grail CF SL 8.0
Romet Mustang M1