Aero - nowa sztywność na lekkość, czyli przychodzi Mclaren do Speca. W połowie marca podczas konferencji prasowej w Wielkiej Brytanii Specialized przedstawił nowy rower, przeznaczony dla zawodników sponsorowanych przez siebie zespołów: HTC-Highroad, Saxo Bank-Sungard i Astana. W tym sezonie będą go mogli dosiąść gwiazdorzy świata UCI ProTeams, tacy jak Contador, Cavendish, Vinokourov i ich koledzy z zespołów. Nie jest pewne, kiedy zwykli śmiertelnicy (jeśli tak można powiedzieć o krezusach gotowych zapłacić ponad 10 tys. zł za samą ramę z widelcem) będą mogli zakosztować nowości, ale najprawdopodobniej dopiero jesienią. Nowy rower nazywa się Specialized Venge. Znającym markę spod wielkiego „S” może wydać się dziwne miejsce ogłoszenia nowości. W końcu Spec ma główną siedzibę w Kalifornii. Wyjaśnieniem jest fakt, że w stworzeniu tego modelu Amerykanie nawiązali współpracę z brytyjskim producentem aut F1 McLaren. Jej celem było zapełnienie niszy w ofercie Specialized, jaką była konstrukcja aero, ale nie tyle do czasówek i triatlonu, bo w końcu Specialized nie zaniechał produkcji Shiv i Transition, co do wyścigów klasycznych i etapowych. W felietonie otwierającym poprzedni numer pisaliśmy o nowym systemie certyfi kacji ram, wprowadzonym w tym roku przez międzynarodową organizację kolarską - UCI. Venge dopiero za drugim podejściem udało się zaliczyć egzamin, ale zdążył ze świeżą nalepką w sam raz na najdłuższy klasyczny wyścig dla prosów - mierzący 298 km Mediolan-San Remo. Premiera nie mogła się udać lepiej. Dość niespodziewanie wyścig wygrał Matt Goss z HTC-Highroad jadąc właśnie na Venge. Być może właśnie dzięki łatwiejszemu pokonywaniu oporu powietrza na nowej ramie.
Wyścig miał średnią prędkość około 43 km/godz., a w testach laboratoryjnych do utrzymania prędkości 40 km/godz. na Venge potrzeba 22 W mniej, niż na dotychczasowym produkcie flagowym Speca do takich imprez - Tarmacu SL3. To dla zawodnika ponad 5% oszczędności mocy. Jak udało się osiągnąć takie wyniki? Dzięki dostosowaniu kształtów znanych już z innych modeli Specialized do modelu aerodynamicznego, opracowanego wspólnie z McLarenem. Wygląda na to, że dolną rurę przeszczepiono z Shiv’a, poszerzaną główkę o kształcie klepsydry z Roubaix SL3, geometrię i haki z Tarmaca SL3, a resztę... Reszta jest całkiem nowa. Na przykład o dziwo sztyca, mimo wykorzystania do maksimum dozwolonych przez UCI proporcji (3:1), nie ma w przekroju tak popularnego w branży walczących z oporem powietrza kształtu skrzydła, tylko kształt symetrycznej elipsy. W związku z tym można ją odwracać tyłem do przodu i w ten sposób przestawiać przesunięcie jarzma siodła względem osi korbowodu pomiędzy 0 i 20 mm. Linki są prowadzone w ramie, a niski opór powietrza utrzymuje się nie tylko w jeździe pod wiatr, ale również przy bajdewindach.
Wszystkie te rewelacje mają jednak drugą stronę. Venge nie nawiązuje walki ze światową czołówką w kategorii lekkich ram. Przy swoich 950 g (z braku konkretnej informacji zakładamy, że dla rozmiaru 560) jest znacząco cięższa od najlżejszej znanej nam ramy produkowanej seryjnie przez bezpośredniego konkurenta - Cervelo R5-CA ważącej poniżej 700 g. Dodatkowo nie jest też najsztywniejsza. Do porównywania ram rowerowych często używana jest specyficzna miara relacji sztywności bocznej mierzonej przy suporcie do wagi ramy podawana w niutonometrach na stopień na kilogram masy ramy. Miara skomplikowana, ale na szczęście można porównywać tylko cyferki. Venge w wersji S-Works nazbierała ich 80. Można powiedzieć, że to znacznie więcej, niż Felt AR1 (56), Cervelo S3 (68), albo Ridley Noah (78). Ale jeśli spojrzeć na szklankę do połowy pustą, to dokładnie tyle, co własna aluminiowa amatorska konstrukcja Speca - Allez E5 i mniej niż wiele konstrukcji klasycznych nie reklamowanych jako aerodynamiczne, jak np. Giant TCR Advanced SL2 (94), czy choćby własna konstrukcja Speca - Roubaix SL3 (103). Wygląda na to, że nadchodzą czasy, kiedy aero jest ważniejsze niż waga i sztywność. Specialized chce w nową broń wyposażyć nawet mocarnych sprinterów pokroju Cavendisha, dla których budowało się jeszcze niedawno sztywniejsze ramy, lepiej przenoszące energię, argumentując, że na 200 metrach sprintu (z prędkością 70 km/godz.) konstrukcja aero daje przewagę 3 m nad „zwykłym”, nawet sztywniejszym rowerem. Venge, oprócz wersji S-Works, będzie dostępny w minimalistycznym wykończeniu McLaren, które różni się odjęciem 40 g włókna węglowego nie pełniącego roli konstrukcyjnej - co jest możliwe dzięki lepszemu oddzielaniu od form podczas produkcji i około 70 g lakieru - co w sumie, naszym zdaniem, daje nawet dużo lepszy efekt wizualny. Paradoksalnie tylko dzięki obniżeniu masy i bez zmiany konstrukcji wspominany powyżej współczynnik wypada dla McLarena lepiej (89).

Dodano: 2011-05-24

Autor: Tekst: MM, zdjęcia: VeloDramatic

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920