W sezonie 2009 to była wielka sprawa. Pomyśleliśmy, że rewolucja przedniej przerzutki planetarnej ogarnie pożogą cały świat. Ściągneliśmy ją na jesienno-zimowy test i teraz mamy już wyrobioną opinię. Pierwotny wniosek, wysnuty na podstawie materiałów promocyjnych SRAM o tym, że wreszcie pojawiło się idealne rozwiązanie dla endurowców, przepadł zanim przykręciliśmy go do roweru. Nie nadaje się. Korby, pakiet itp. powstały na podstawie elementów freeride’owych i mają adekwatną w tej dyscyplinie moc i wytrzymałość. W enduro są za mocne i za ciężkie. To, że testowaliśmy wersję FR (komplet prawie 2 kilo) nie zmienia faktu, że lżejsza wersja jest na papierze lżejsza zaledwie o 300 g. Redakcyjna frakcja enduro uznała go za przesadę. Dokręciliśmy HS FR do roweru naszego magazyniera i freeridera w jednym, kryjącego się pod pinkbikowym pseudonimem arturro1987 (na zdjęciu u g.ry). Całą jesień i zimę łomotał go w Krakowie. Kilometraż się nie liczy, musimy zatem określić resurs w powietrzu - kilka godzin lotu non stop. I biorąc pod uwagę to, że loty trwały mniej niż sekundę, ilość łomotnięć w ziemię budzi szacunek.
Test Montaż to pikuś, jest porównywalnie trudny jak instalacja napinacza. W sieci są też fi lmy pokazujące instalację krok po kroku. Korba jest bardzo mocna i sztywna, mechanizm nie miał lekko ze względu na błoto i śnieg. Warunki nie miały jednak wpływu na działanie przekładni. Użytkowana do teraz nie oznajmiła żadnych luzów na suporcie. Pakiet kręci się idealnie, jak przy założeniu. W razie uszkodzenia pakietu, czy też manetki, istnieje możliwość dokupienia tych komponentów.
Po co freeriderowi HS? Przede wszystkim ma znacznie lepszy napinacz niż to, do czego zostaliśmy przyzwyczajeni. Nie generuje on żadnego oporu ani hałasu (poza minimalnym terkotaniem przekładni na nadbiegu). - Ani razu nie spadł mi łańcuch - zeznał tester. Nawet najdroższe i najbardziej prestiżowe napinacze nie mają czego szukać w porównaniu. Drugą, zauważalną poprawą jest ograniczenie stosowania tylnej przerzutki. HammerSchmidt ułatwia start w ciasnych miejscach. Wystarczy wybrać przełożenie z tyłu, rozpocząć rozpędzanie z biegu bezpośredniego, a kiedy rower już się rozpędzi, zmienić bieg przy pomocy HS. Ponieważ przekładnia HammerSchmidt błyskawicznie zmienia biegi bez względu na nacisk na korby i zawsze jest bezbłędna, nie ma ryzyka strzelania łańcucha, niedokładnej zmiany czy spadnięcia łańcucha. Pełne bezpieczeństwo. W jeździe po sztucznych trasach FR i na hopach tylna przerzutka straciła na znaczeniu. HS testowaliśmy z koronką 24-zębną - pozwala ona dostatecznie rozpędzić rower FR. „22” okazała się całkowicie bezużyteczna. Nikt nie będzie przecież podjeżdżał rowerem ważącym 17 kilo. Kompaktowe rozmiary koronki HS zmniejszają prześwit. Rożnica trzech centymetrów na korzyść HammerSchmidta wynika z tego, że nawet przy blacie 36 T, którego używa nasz tester, rolka napinacza jest niżej niż zębatka czy rockring. Nie ma to znaczenia przy przejeżdżaniu przez kłody - jak stanowią materiały promocyjne SRAM. Mniejszy prześwit przydaje się na stromych technicznych progach, których nie da się przeskoczyć. Jeśli przednie koło opadnie zbyt nisko i rolka zaczepi o grunt, całe ustawienie napinacza biorą diabli, wszystko terkocze, łańcuch spada... Przekleństwa. HammerSchmidt najwyżej ześlizgnie się po wbudowanym rockringu (.120 mm) osłaniającym wszystkie zęby koronki.
Résumé HammerSchmidt jest rewo/rewelacyjnym rozwiązaniem i wszyscy grawitowcy powinni przykręcić te korby z wbudowaną przerzutką do rowerów. Bezkompromisowo poprawia jakość działania roweru FR. Stąd wynika maksymalna nota za „Działanie”, ze względu na ciężar odjęliśmy pół punktu za „Budowę”. Nota za opłacalność powstała w wyniku porównania odpowiednich komponentów SRAM/Truvativ wraz z napinaczem. Jest też horrendalnie drogi i nie jesteśmy pewni, czy cena rekompensuje zalety. Brak dotychczasowego sukcesu tłumaczymy także tym, że odbiorcy tego segmentu raczej groszem nie śmierdzą. Dlatego na razie jest to tylko potencjalna rewelacja. Prace nad tym rozwiązaniem muszą p.jść dalej. Na rynku powinna pojawić się wersja na poziomie (cenowym) 5.0, albo wersja enduro ważąca o kilogram mniej. Mając taki komplecik z tylną kasetą na dziesięć rzęd.w, SRAM będzie mógł krzyknąć: bingo!

Mechanizm korbowy (i podkładki pod napinacz) 1454 g / 2550 zł
Manetka (z linką) 133 g / 199 zł
Oś suportu 363 g / 195 zł
bikeBoard 5/2010 (gdzie kupić).

Dodano: 2010-05-31

Autor: Test: Artur Żylski

Tagi: enduro, FR, napęd, HammerSchmidt

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920