PINARELLO DOGMA XC 9.9

Nie można przejść do porządku dziennego nad tym, że Pinarello (wymawiane od Tour de France "Pina'Jelou") postanowiło wypuścić na rynek rower górski. W pierwszej chwili pomyśleliśmy, że powinni lepiej pilnować kopistów niż wrzucać kolejny grzyb do górskiego barszczu. Jednak już pierwszy rzut oka na Dogmę XC 9.9 wskazuje, że nie jest to kolejna rama z „chińskiej wytwórni szitu” obrandowana przez włoskich mistrzów asymetrii i ciągłego postępu. Świadczy o tym choćby rozwiązanie o nazwie Ondo, w którym rurki tylnego trójkąta są niesymetryczne i wspólnie tworzą kapitalny zacisk podsiodłowy. Po pierwsze ze względu na większą powierzchnię styku lepiej przenosi obciążenia i wymaga mniejszej o 50% siły ścisku śrubami. Nota bene, ich ilość wzrosła do czterech. Poprzez przeniesienie połączenia rurek podsiodłowych powyżej górnej rury ramy zmienił się transfer wibracji. Pinarello twierdzi, że dzięki temu udaje się zminimalizować ich wpływ na stabilność przedniego trójkąta. Teoria ta jest dość pokrętna i, mówiąc szczerze, chętnie sprawdzilibyśmy to w praktyce. Oznaczałoby to, że sztyca podsiodłowa musi wziąć na siebie znaczną część tych wibracji. Jak i gdzie je rozproszy, pozostaje dla nas tajemnicą, oby nie na tyłku jadącego. Jedno jest pewne - tak ram nie buduje nikt i ta unikalność sama przez się jest wspaniała. Żeby uczynić swoją ramę bardziej podatną na nierówności, konstruktorzy zastosowali, znany ze swoich ram szosowych, trik i zrobili dolne rurki całkowicie niesymetryczne. Dopasowując ich profil i ukształtowanie do sił generowanych przez napęd, zoptymalizowali je jednocześnie pod względem masy. Zacisk hamulca został przeniesiony na dolną rurkę tylnego trójkąta, ażeby górną rurkę podsiodłową odciążyć i uczynić bardziej elastyczną. Pinarello postanowiło obalić jeszcze jeden dogmat. Otóż poważnej krytyce poddano powszechnie stosowane, zwłaszcza w ramach 29” rozwiązanie, w którym dolna rura wygięta jest tak, ażeby korona widelca nie uderzała w czasie obracania w ramę. Pinarello uważa, że daleko upośledza to stabilność i sztywność przedniej części ramy. Priorytetem dla konstruktora powinna być maksymalna sztywność boczna. Zaproponowano zatem geometrię PinaFit XX9. Dolna rura jest całkowicie prosta - od główki po mufę suportową. Uderzanie korony widelca w ramę uniemożliwia prosta nakładka o bezpretensjonalnej nazwie ForkStopper. Rama terenowej Dogmy jest krótka i zwarta, co podkreśla dodatkowo krótkim mostkiem. Główka, jak na rasowego tłentynajnera przystało, jest niska i w zależności od rozmiaru liczy od 92 mm w dwóch najmniejszych rozmiarach, po 115 w XLce, bo górne łożysko posadowiono poniżej górnej rury ramy.
Tekst: Miłosz Kędracki

 

 

 

 

 




STEVENS COMET SL

Znanych jest wiele prób bicia rekordów rowerowej masy. Szosówki wystawiane na targach od zawsze odznaczały się niską wartością cyferek przed i po przecinku, które wyskakiwały po umieszczeniu ich na wadze. Wiele maszyn schodziło poniżej 4 kg, jednak były najczęściej koncepcyjnymi modelami pokazowymi. Stevens pokazał podczas tegorocznych targów Eurobike seryjny rower o masie 5,01 kg - Stevens Comet SL. Producent był na tyle dumny ze swojego produktu, że umieścił go na specjalnie skonstruowanej do tego celu wystawie. Waga zamontowana u podstawy wyświetlała imponującą wartość na cyfrowym wskaźniku. Eksponatów raczej nie wolno dotykać, jednak, czym byłoby dziennikarstwo, gdyby można było tylko patrzeć. Sprawdziliśmy - rzeczywiście działa, pod lekkim dociskiem dłoni wartość na wyświetlaczu zmieniała się (pozostaje mieć nadzieje, że była skalibrowana poprawnie). W tym rowerze znajdziemy specjalny materiał użyty do produkcji ramy - UD Carbon HMF Ultralight 3k i carbonowy widelec niemieckiej marki THM z 1 i ¼” główką. Cały napęd to najnowszy SRAM Red. Do tego doliczyć trzeba ultralekkie koła Xentis Squad z szytkami Tufo Elite Tubular i węglowe komponenty Ritchey Superlogic. Za optymizm producenta trzeba przyjąć dopuszczalną masę użytkownika: 95 kg. Na stronie producenta dowiadujemy się, że by móc polatać taką kometą, trzeba mieć wolne 9990 €. Ale za jedyne 1299 € Stevens umożliwia również zakup ważącej 810 g ramy w zestawie z widelecem TH Carbones Nimbus (280 g)
Tekst: Kuba Świderski

Zobacz inne rowery: Wilier Triestina Corsa 1948, BMC Teamelite TE01 29 Carbon, Corratec Insidelink, Colnago C59 Disc, Cube Stereo Super HPC, Giant Trance X 29er 0, KTM Scarp, Intense Hard Eddie, Lapierre XR29, Norco Sight Killer B1, Pinarello Dogma XC 9.9, Stevens Comet SL, Ritchey P29er, Storck Fascenario 0.6 G2, Time Fluidity.

Dodano: 2013-02-13

Autor: bikeBoard

Tagi: KTM, Lapierre, Giant, Ritchey, Time, Corratec, cube, Colnago, wilier, BMC, norco, pinarello, stevens, storck

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Trek Madone SLR
Cannondale SystemSix
Wilier Triestina Cento 10 Air
Scott Foil 20 czy 20 Disc
Specialized Enduro Pro 29
Liv Intrigue Advanced 0
Giant Defy Advanced Pro 0
Canyon Grail CF SL 8.0
Romet Mustang M1