Przyjmijmy takie założenie: mam jeden rower i potrzebuję sprawnego napędu do ścigania i jazdy turystycznej. Czy napęd 10-rzędowy da mi realne przewagi, czy będzie tylko „syndromem piksela” znanym z cyfrowych aparatów fotograficznych? Sprawdzamy XT w wersji 3x10 w warunkach bojowych.

Testowy rower z napędem XT był ostro używany bez względu na warunki pogodowe. Po każdej jeździe rower był dokładnie pielęgnowany, myty, czyszczony i oliwiony. Tak, jak robiłbyś to Ty - szczęśliwy nabywca nowej grupy, na którą przeznaczyłeś całą zawartość skarbonki. Napęd przejechał łącznie ok. 2000 km, w tym maraton, który był niezwykle ważnym punktem testu. Zimowa edycja Mazovii w Karczewie stała się scenerią, w której można było zapomnieć o kulturze użytkowania i w prawdziwie „bojowych” warunkach sprawdzić zachowanie napędu. Aura spłatała wszystkim psikusa i zamiast w lodzie i śniegu, wytaplaliśmy siebie i napęd 3x10 w okropnym błocie - pokonywaliśmy wielkie kałuże i całe hałdy piachu i błota. A jak wiadomo, im gorsze warunki do testowania, tym lepiej dla testu. Ale zacznijmy od początku.

Podaj PIN
Początek eksploatacji nie był udany. Po zamontowaniu łańcuch przejechał ok. 120 km i... strzelił. Z dużym prawdopodobieństwem należy przyjąć, że przyczynił się do tego niewłaściwy montaż, mimo wszystko uznajemy to za spory minus. Naprawa w terenie skutkowała skróceniem łańcucha, co znacząco zmniejszyło funkcjonalność napędu. Po powrocie trzeba było dopiąć brakujące ogniwa. Po około 1700 km bezawaryjnej jazdy postanowiliśmy sprawdzić, czy wbrew zaleceniom instrukcji obsługi i Shimano ich łańcuch można spiąć spinką PowerLock. Efekty były co najmniej zadowalające. Funkcjonalność PowerLock (spinki na dychę) jest jednak znacznie mniejsza, niż PowerLink (spinka na dziewięć). Tą pierwszą można łańcuch tylko spiąć, podczas gdy PowerLink można rozpinać i spinać dowolną ilość razy, np. do czyszczenia, co umożliwia utrzymanie napędu w czystości i wydłuża eksploatację. Zapięty wbrew zaleceniom Shimano łańcuch sprawiał się nie najgorzej jednak przed maratonem zakuliśmy go po japońsku jednorazowym pinem przy użyciu składanego narzędzia i pojechaliśmy. Po powrocie z Karczewa na ostrym podjeździe łańcuch znowu pękł. Mimo drobiazgowego śledztwa, nie znamy innej przyczyny, niż błąd ludzki. Po naprawie w serwisie bikeBoardu warsztatowym skuwaczem Shimano i kolejnym pinem jednorazowym wszystko jest dobrze, ale obawiamy się, że margines błędu, jaki zostawiono użytkownikom, jest trochę zbyt mały. Warto nadmienić, że Shimano zdecydowanie odmawia stosowania innych rozwiązań, niż jednorazowy pin. Co więcej - nowe, dziesiątkowe łańcuchy są kierunkowe i w opinii własnych konstruktorów są do tego stopnia specyficzne, że nie należy stosować wersji górskich na szosie i vice versa. Każde nacięcie na ogniwie ma na celu poprawę współpracy z trybami i koronkami dla lepszej zmiany biegów. Kierunkowe zakładanie łańcucha to kolejna rzecz, o której nie wolno zapominać. Odwrotny montaż skutkuje katastrofalnym obniżeniem funkcjonalności. Koniem trojańskim jest w tym wypadku to, że w suchych warunkach źle złożony łańcuch działa w miarę dobrze, natomiast każde zabrudzenie radykalnie ogranicza ilość dostępnych przełożeń. Najwyższe i najniższe przełożenia działają bez większych problemów, natomiast średnie przeskakują, reagują z opóźnieniem lub całkiem wypadają z użycia.

Klikanie w błocie
No, błota mieliśmy w czasie testu pod dostatkiem. Pierwsze, na co zwracali uwagę przesądni ścigacze, to lęk przed zatkanym błotem napędem. Firmy zajmujące się komponentami do MTB dziesiątkowe napędy testują już od kilku lat. I jak do tej pory nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Zwężenie łańcucha do 5,7 mm i zmniejszenie odległości pomiędzy trybami kasety jest bezpieczne. W czasie maratonu w Karczewie błoto i piach dawały się we znaki. Jednak precyzja pracy nie ucierpiała, choć przyznajemy uczciwie, że nie udało się nam doprowadzić testowanego napędu XT do stanu, jaki sobie wymarzyliśmy. Nasi wybredni testerzy raportowali, że w warunkach „megazabłocenia” napęd daje o tym sygnały, ale nie przekracza to standardu reprezentowanego przez sprzęt tej samej klasy poprzedniej generacji. Jednocześnie test wykazał, że nowe XT nie znosi zaniedbywania. Najwięcej można od tych komponentów uzyskać pod warunkiem wysokiej dbałości i perfekcyjnego dopasowania wszystkich elementów, w tym pancerzy. To nie kałasznikow ani mercedes diesel z lat osiemdziesiątych. Pociski muszą być idealnie wykalibrowane, a ropa musi mieć certyfikat Ultimate. W przeciwnym wypadku, nawet przy minimalnym rozregulowaniu, grozi przeskakiwanie łańcucha po zębatkach na kasecie. I, co by nie mówić, użytkownik powinien umieć precyzyjnie wyregulować przerzutki. Tylko wtedy pracują żwawo i celnie trafi ają w dedykowane zębatki. A jest to kluczowa sprawa, bo z każdą nową generacją napędu coraz częściej zmieniamy przełożenia. Charakterystyczną cechą układu napędowego XT 770-10 jest możliwość doboru optymalnego przełożenia w każdych warunkach. Bez względu na rodzaj nawierzchni – czy były to zmrożone skiby, bardziej lub mniej udeptany śnieg, darniowe muldy, piaszczyste przecinki przez las, czy jazda pod wiatr, bardzo ciasno zestopniowana kaseta 11-36 pozwalała w pełni dostosować przełożenie do aktualnych możliwości i potrzeb rowerzysty. Jest to zrozumiałe, kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że kaseta CS-M771-10 jest jak gdyby ulubioną kasetą ścigających się 11-32, uzupełnioną o dodatkowy tryb 36t. To jakby mieć ciasteczko i je zjeść. Ciasno upakowane tryby różniące się wielkością o dwa ząbki, a do tego wielka jak naleśnik tarcza 36t, pozwalająca przepchnąć twarde podjazdy nawet z blatu. Kiedy kolarz napiera w pedały pod wiatr, kaseta pozwala perfekcyjnie dobrać twardość do możliwości - jest to błogosławieństwem, zwłaszcza na długich dystansach i przy dużym zmęczeniu kolarza. A do wyboru są jeszcze dwie, 11-34 i na bardzo selektywne trasy megaciasno upakowana 11-32!


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2011-03-03

Autor: Tekst: Miłosz Zieliński

Tagi: maratony, 2x10, Shimano, hamulce, napęd, XT

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920