W porównaniu do starszych modeli Sigmy, Onyx stracił wreszcie plastikową zgrzebność, dzięki czemu z powodzeniem może zastępować zwykły zegarek. Posiada też wiele, niedostępnych dotychczas w pulsometrach tej marki, funkcji. Na pewno warto zwrócić uwagę na możliwość prowadzenia ćwiczeń na podstawie IAT (indywidualny próg przemian beztlenowych), prócz dostępnych dotychczas jedynie stref opartych o HRmax. Tym samym umożliwiono ambitnym amatorom - docelowemu gronu odbiorców, korzystanie z metody bardziej powszechnej wśród prosów (jednak wymaga to wcześniejszego ustalenia IAT pod okiem fachowca). Onyx Pro umożliwia prowadzenie ćwiczeń z wykorzystaniem metody ciągłej oraz interwałowej. Dla mniej zaawansowanych zdefiniowano jeden program treningu ciągłego (endurance) i dwa programy interwałowe (intensive - prowadzony wg czasu przerwy wypoczynkowej oraz extensive - oparty na wartości, do jakiej musi spaść tętno). Doświadczony użytkownik doceni możliwość samodzielnego określania obu programów (ciągłego lub interwałowego). Pomocna jest opcja rejestracji parametrów (HR maksymalnego i średniego, czasu w strefach i czasu) dla każdego z 50 możliwych do zapamiętania przedziałów czasowych dla treningu Lap. Ponadto cieszy pamięć obejmująca dane z kilku treningów wstecz oraz wskaźnik niskiego poziomu zasilania, którego brakowało w starszych wersjach. Poprawiono także odporność przycisków na brud. Podczas testu Onyx, mimo zastosowania kodowania sygnału, kilkukrotnie wskazał nierealne wartości pomimo braku przyczyn w postaci np. linii wysokiego napięcia czy innego silnego pola elektromagnetycznego. Denerwuje konieczność szybkiego dwukrotnego naciśnięcia przycisku w celu aktywacji danej funkcji. Z jednej strony chroni to przed przypadkowymi naciśnięciami, ale z drugiej opóźnia aktywowanie/ przełączanie funkcji/parametrów/zmianę lapów. Sporadycznie występował przeskok o dwie funkcje pomimo jednokrotnego naciśnięcia. Podsumowując, przydatne funkcje oraz rozbudowana pamięć parametrów, w połączeniu z dość przystępną ceną, czynią Onyx Pro dobrą opcją dla poważnie podchodzącego do treningu kolarza-amatora. Cena: 388 zł.

Podajemy również link do programu pozwalającego wirtualnie przetestować pulsometr.

Artykuł pochodzi z bikeBoard 1/2009 (gdzie kupić).

Dodano: 2009-01-31

Autor: Tekst: Jarek Hałas

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920