To była miłość od pierwszego wejrzenia. Dlatego poprosiłam chłopaków żeby ściągnąć go do testów. Nie żeby coś tam testować, ale żeby sobie pojeździć po jesiennym Krakowie.

Kiedy zatrzymywałam się na światłach, miałam wrażenie, że wiele par oczu dziś na mnie patrzy. Pomyślałam: wyglądam korzystniej niż zwykle! Jednak szybko zorientowałam się, że zainteresowanie wzbudza pojazd na którym się poruszałam, a nie moja osoba! O losie!

Design
Kiedy wieczorem, po całym dniu jazdy, usiadłam w kuchni i popatrzyłam na pięknie podoginaną ramę roweru, pomyślałam, że Michael Young odstrzelił niezły projekt... nie dość, że wygodny, to na dodatek naprawdę piękny! Nietypowo wyprofilowany widelec przedni, idealnie zlewający się z główką sterową ramy i wynikającą z niej naturalnie lampką tworzą efekt monolitu. Szlifowane spawy ramy potęgują to wrażenie. Wbudowana w wypustkę lampka, płynnie wychodząca z ramy, pięknie rozświetla drogę. Nikogo nie oślepi, a jedynie zaczepi, swoim nietypowym kształtem i surowym lecz bardzo estetycznym wyglądem.
Konsekwencja designerska jest posunięta na tyle daleko, że nawet linki dyskretnie ukryto we wnętrzu ramy. „Żyły” zawiadujące hamulcami i przerzutką otulono przezroczysto-mlecznymi pancerzami. A dla perfekcjonistów: pancerze mają zamocowane plastikowe łączniki, które nie pozwalają na ich klekotanie.

części
Giant nie zastosował seryjnych części. Nawet kierownica nie jest typowa, nieznaczne spłaszczenia sprawiają, że wygląda na lżejszą i bardziej wysublimowaną. Korby podobnie jak i niebanalny wspornik kierownicy nawiązują kształtem do eleganckiego widelca. Mostek ma wbudowany zegarek! Z kalendarzem i stoperem. Koła ukryte są pod szerokimi, świetnie osłaniającymi błotnikami wyglądającymi jak skóra zdarta z Macka. Oba czyste w formie „chlapacze” przymocowane są stabilnie niewidocznymi, choć sprytnymi zaczepami do podtrzymujących drutów i nie odzywają się podczas wstrząsów. Doskonale dopasowano do nich osłonę łańcucha. Jednak największym urokiem tego mieszczucha są zaplecione parami szprychy nietypowych kół. Spłaszczone na całej długości, dostojnie przyświecają w słońcu. Boskie!
Ogromną zaletą są szerokie, ścięte skośno pedały. Uzyskano przez to niespodziewanie komfortowe oparcie dla stóp. Gumowe okładziny nawet podczas deszczu spisały się wzorowo, bezpoślizgowo podpierając zmoczone buty. Równie nietypowym rozwiązaniem jest zintegrowana z ramą linka-zapięcie. Zwinięta spiralnie niczym kabel od telefonu stacjonarnego długa na 160 cm kevlerowa linka ma szpanerskie zmykanie na szyfr. W Polsce jest jednak zdecydowanie zbyt delikatne. Choć z drugiej strony na moment linka zadziała lepiej nawet niż blokady tylnego koła holenderskiego typu. Te ostatnie blokują tylko tylne koło, złodziej musi zaledwie unieść w powietrze tylne koło i odejść. Ze słupkiem to niemożliwe. Mimo to proponuję zaopatrzyć się w mocniejsze zabezpieczenie!


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2007-10-31

Autor: Tekst: Berenika Besler, zdjęcia: bikeBoard

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920