Hiszpańska marka nie ma szczęścia w naszym kraju i praktycznie pozostaje nieznana. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że nie spotkałem jeszcze osoby na rowerze MTB tej firmy. BH to jednak nie amatorzy i mają wiele sukcesów w kolarstwie szosowym, a ostatnio również i górskim.

Zaczęło się od Julie Bresset – od lat związaną z marką BH, złotej medalistki IO w Londynie, zwyciężczyni rankingu UCI w latach 2011 i 2012, zdobywczyni Pucharu Świata w 2011 r. i tytułu Mistrzyni Świata XC w 2012 r. Ostatnio o Julie jest cicho, ale za to w męskiej elicie ostro poczyna sobie Maxime Marott, jeden z czołowych zawodników XCO i pretendent do medalu olimpijskiego w Rio, o którym możecie przeczytać na str. 31. Jest w tym wszystkim też szczypta polskości, ponieważ od tego roku team BH zasiliła nasza żeńska nadzieja na przyszłość – młoda zawodniczka z ogromnym potencjałem – Monika Żur. Nie mogliśmy zatem przejść obok stoiska trójkolorowych obojętnie.


Sprawdzany przez nas hardtail był wersją na rok obecny, ale zdecydowaliśmy się go przetestować ponieważ rower nie ulegnie zmianie w przyszłym roku. Wygląda bojowo, a masa ramy (980 g według producenta) i wszystkie inne parametry wskazują, że właśnie do takiego celu służy. Osoba zapoznająca nas ze stoiskiem BH zwróciła uwagę na kąt główki ramy. Nie mieliśmy możliwości przeprowadzenia swoich pomiarów, ale posiłkując się stroną producenta, wygląda to naprawdę ciekawie. 68,5 stopnia to rzadko spotykany wynik w jakimkolwiek innym rowerze do XC. Co więcej (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 8/2016 (gdzie kupić)

Dodano: 2016-08-03

Autor: Tekst: Michał Woźniczka, zdjęcia: Piotr Staroń

Tagi: BH

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu