Na przestrzeni lat rowery znacznie się zmieniały. Zmianom podlegały kształty ram i ich geometria dopracowywana przez kolejne pokolenia zawodników i pasjonatów.
Napęd roweru staje się coraz lepszy i wygodniejszy w obsłudze. Mamy coraz sprawniej działające systemy zawieszeń. Doszło do tego, że niektórzy narzekają, że ich sztyca o regulowanej wysokości ma za mało skoku. Można odnaleźć analogie do teorii ewolucji, opisującej powstawanie nowych gatunków. Tak i rowery ewoluują dzieląc się na specjalizowane maszyny do różnych zastosowań. Ale koła, zmieniły się na przestrzeni ponad 100 lat najmniej.
Oczywiście dzięki postępowi materiałoznawstwa i technologii koła są bardziej niezawodne, ale konstrukcyjnie nie różnią się znacząco od siebie. Odkąd w latach siedemdziesiątych XIX wieku niejaki Starley zaplótł koła szprychami ułożonymi stycznie do kołnierzy piast, pomimo różnych prób, np. ze „sznurkiem” zamiast szprych, pełnymi dyskami, czy ramionami z włókna węglowego, użycie metalowych szprych pozostaje standardem do teraz. Producenci wprowadzają tylko różne wariacje, dotyczące mocowań szprych, mające wzmocnić i odchudzić konstrukcję.
Prezentujemy kilka kompletów kół w dość rozsądnym zakresie cenowym - od 1200 do 2000 zł. Nie znajdziecie tu szpanerskich modeli marek uznawanych za kultowe, gdyż naszym zamiarem jest pokazanie alternatywy dla budowania kół we własnym zakresie. Zamiast dobierać i porównywać komponenty które okażą się niedostępne lub niekompatybilne. Liczyć masy, które i tak w praktyce okażą się większe. Czekać na efekty pracy „specjalisty” potem zlecać poprawki w naprężeniu szprych Kołodziejowi co się zowie - nie są tani, lepiej przyjąć rozwiązanie z tacy. Zaletą gotowego produktu jest często jego nieco odmienna konstrukcja ze szprychami pozbawionymi zagiętej główki, która jest najczęstszą przyczyną awarii koła. Dzięki temu takie koło może być bardziej niezawodne i czasem sztywniejsze, choć co wykazał nasz test niekoniecznie. Posiadacze nawet całkiem drogich rowerów powinni porównać prezentowane przez nas koła z tymi, które są seryjnym wyposażeniem ich rowerów. Odpowiednia tabelka znajduje się na końcu artykułu. Bo jest się o co bić!
Pełen artykuł ukazał się w papierowym wydaniu bikeBoard 1-2/2011 (gdzie kupić)

Dodano: 2011-01-31

Autor: Marcin Wielkiewicz

Tagi: maratony, Shimano, koła, test porównawczy, Mavic, WTB, Fulcrum, Novatec

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920