NS Bikes od kilku lat jest marką dostrzeganą w świecie rowerowej ekstremy. I nie mówimy tylko o Polsce. To jedyna polska marka któej rowery stosowane są przez wyczynowców w zawodach światowej rangi. NS reputację zbudowała za sprawą sztywnych ram i takich komponentów jak mostki, kierownice, pedały czy obręcze. Dzięki jakości, wytrzymałości i designowi, na którym wzorują się (sic!) wielkie marki, gromadzi znane nazwiska slopestyle'u, dirtu czy ogólnie rzecz biorąc szeroko rozumianego freeride'u.

Swego czasu w barwach NS-a występował także charyzmatyczny Martin Söderström, który miał spory udział w powstawaniu slopestylowej ramy full suspension. Rozwój tej dyscyplinie i ambicje progresywnie jeżdżących zawodników nakazały konstruowanie fulli do tej niezwykle widowiskowej odmiany MTB (o czym pisaliśmy już w bB#1-2/2010). Prace nad freeride’ową wersją ramy trwały trzy lata i prowadzone były równolegle do slopestyle’owej konstrukcji o zerowym sagu, specyficznym wahaczu umożliwiającym pozbycie się przerzutek i minimalnym skoku - niespełna 110 mm. Informacja o gotowym produkcie FR dostępnym w sprzedaży od tego roku objawiła się przyspieszeniem tętna. Soda dostępna jest jako rama solo (w rozmiarze M i L) oraz kompletny rower w dwóch wariantach cenowych - testowana FR 1 za 8 999 zł oraz tańsza, skromniej wyposażona FR 2 w cenie 5 999 zł.

Baza
Surowe aluminium 6061-T6 w zderzeniu z jaskrawym ubarwieniem i tagami NS na białym tle wygląda zjawiskowo. By nie zaburzać tego artystycznego popisu, przewody możemy poprowadzić wewnątrz ramy. Główną cechą ramy jest jednak możliwość konwersji w domowych warunkach. Można modyfikować skok i długość tylnego widelca. Dwa klocki umieszczone w hakach tylnego trójkąta umożliwiają regulację jego długości (417-430 mm). Do tej zmiany potrzebujemy trzech kluczy imbusowych (2,5 mm, 5 i 6 mm) i pięciu minut. Podobnie czarne elementy znajdujące się w łączniku dampera zmieniają skok ze 140 mm w dolnym położeniu do 160 mm w górnym oczku (przy rozstawie osi kół - 1127 mm). Jak pokazał test, dość szybko można diametralnie odmienić charakter roweru.

Freeride w pięciu smakach
Bez względu na ustawienia błyskawicznie daje się wyczuć krótkość roweru (testowaliśmy emkę). Prowadzenie tak krótkiej maszyny wymaga nieco obycia, szczególnie z kierownicą o szerokości 70% długości bazy kół (sic!). Jeden z testerów skwitował to zwięźle:- Mam uczucie, że rower jest szerszy niż dłuższy. Po przycięciu kiery do własnych preferencji, rower jeszcze bardziej zyska na zwrotności, poszerzając tym samym portfolio trików możliwych do wykręcenia. Naszą tezę potwierdza Bartek Krzysztoń, znany na rodzimym podwórku pod ksywką Szczęki (na Pinkbike’u jako Jaws), latający na Soda FR: - Zawsze przycinam kierownice, ponieważ łatwiej wykonuje się np. x-upy. Sporych rozmiarów uszczelniane łożyska, grube profile rur, tylna oś 135x10 mm skręcana śrubami czy główka w standardzie 1.5”-1 i 1/8” mieszcząca Totema z grubymi, 40-milimetorwymi górnymi lagami to gwarancja ponadnormalnej sztywności. Można łomotać bez obaw, a nieodkręcone whipy czy 360 nie robią na Sodzie żadnego wrażenia. Sody nie wzruszyły także loty w Witkowicach k. Krakowa, gdzie testerom nie zawsze udawało się lądować perfekcyjnie. Ani rama, ani koła złożone na obręczach NS Trailmaster i piastach NS Rotary nie doznały uszczerbku i trzymały się dzielnie. Wszelkiej maści rotacjom w powietrzu sprzyjał ustawiony mniejszy skok i 417 mm tylny trójkąt. Wartość ta dla roweru FR jest wynikiem godnym pozazdroszczenia. Mniej oferują jedynie typowe dirtówki/streetówki. Ta kompaktowość i umiarkowana sprężystość zawieszenia, jest - co podkreślali testerzy - pożądana na dirtowych hopach i w wykonywaniu whipów. - Soda jest nadzwyczaj poręczna i zwinna - skomentował jeden z oblatywaczy. Chłopaki kręcili ogonem Sody niczym pies ucieszony widokiem swego pana. Bartek „Szczęki” najczęściej jeździ właśnie na tak wyregulowanej Sodzie, bo - jak przyznaje- rower
jest bardziej skoczny i łatwiej się go wtedy podrywa.
-Ta opcja, z niezbyt czułym w początkowej fazie zawieszeniem, przekłada się na niezłe napędzanie roweru na hopy, bez strat energii na dojeździe i wybiciu, z kolei przy lądowaniach pochłania to, co trzeba - skwitował inny z naszych testerów.
Przestawienie dampera na większy skok i wydłużenie bazy kół sprawiło, że Soda uzyskała jeszcze większą aprobatę w oczach testerów. Dla jednych rower stał się bardziej lotny, przewidywalny i łatwy w opanowaniu, drudzy zaznaczali większy margines błędu przy konkretnych lotach i wielką stabilność. Co nas mile zaskoczyło - rower nie stracił też tak dużo na zwrotności. Wciąż swobodnie przechodzi z zakrętu w zakrętu, a dodatkowo z większą łatwością pokonuje rytmiczne sekcje trasy zjazdowej. Płynniej i przyjemniej przychodziły też efektownie wyglądające przeskoki z bandy w bandę. O ile do slopestyle’owej jazdy z mnóstwem trików kierownica była nam kulą u nogi, to przy typowo zjazdowym zastosowaniu sprawdziła się fantastycznie. Z tak szerokim lewarem prowadzenie Sody na downhillowej trasie jest dziecinnie łatwe. Nawet na najtrudniejszych momentach, w sekcji RTV/AGD, utrzymuje kontrolę, a największe „telewizory” nie są w stanie wytrącić z zadanego przez kierującego kursu. Przy skoku 160 mm zawieszenie stało się bardziej czułe na mniejsze nierówności, co ucieszyło tych, którzy więcej jeżdżą niż latają. Zamontowany Rock Shox Totem RC z regulacją skoku 150-180 mm wzbudził zainteresowanie wśród grupy balansującej na krawędzi enduro/FR, stąd też nawet wyraźnie mała rama nie ostudziła zapału do sprawdzenia Sody w typowo górskim FR. Po dniach spędzonych na wyciągu, wysunęliśmy 350-milimetrową sztycę na maksa i o własnych siłach ruszyliśmy w teren. Krótko raportując tę próbę: z blatem 32T zamiast obecnego 36T wraz z seryjną kasetą 11-36T byłoby całkiem w porządku. A tak, większość trzeba jednak podchodzić, bo nawet stalowa łyda, pod górę za dużo z tego przełożenia nie wyciśnie.
Na zjazdach regulacja kompresji w Totemie oraz łagodna geometria pozwoliły ze spokojem pokonać kamienne „schody” na stromiznach znanych z Beskidu Wyspowego. A przeplatane sieciami korzeni odcinki upewniły nas co do skutecznej pracy zawieszenia w środkowej fazie skoku. Potencjalnie Soda FR może stanowić ciekawą maszynę na górskie wypady FR i zabawę w bike parku. W zaproponowanej kompletacji potrzebny jest jeszcze karnet.

Dodatki
W testowanej przez nas wersji FR 1 otrzymujemy sporo wysokiej klasy komponentów opatrzonych logo NS. Są to koła z szerokimi obręczami i jaskrawymi piastami, pedały NS Aerial, a także kokpit z niesamowicie szeroką kierownicą Evidence. Cicha praca napinacza E*13 LS1 sprawiła, że zapomnieliśmy o jego istnieniu. Prowadzenie łańcucha odbywa się bez większych oporów i stosunkowo bezgłośne. Elixiry 5, nawet mimo sporych tarcz, nie zapewniają dostatecznego „wgryzania się” w dyski i sprawiają wrażenie zbyt słabych. Gumy to sprawa indywidualna, choć 2 snejki już na samym początku zdecydowały o założeniu grubych dętek, a i opony z podwójną ścianką będą tu całkiem na miejscu.

Podsumowanie
Soda is wanted. NS Bikes udowadnia, że w Polsce mogą powstawać ramy pożądane na świecie. Możliwość regulacji sprawia, że wielu będzie w stanie zoptymalizować ustawienia ramy według własnych preferencji. Sprawdzi się na różnorodnych trasach w bike parkach, ale i pozwoli poskakać na lokalnym dircie. Miłośnicy dropów też nie będą zawiedzeni, o czym przekonywał nas ujeżdżający na co dzień Sodę Szczęki. Gdy znudzą się triki i zapragniemy bliższego kontaktu z naturą na bazie tej samej ramy, można pokusić się o stworzenie maszyny, która sprawdzi się w typowo górskim freeridzie. Zawody Superenduro? Dla większości z nas byłoby to już wyzwanie, ale rowery zawodników pierwszej dwudziestki są bardzo podobne skokiem i przełożeniami.

*Seria zawodów organizowanych przez federację Freeride Mountain Bike, mająca na celu promocję kolarstwa ekstremalnego. Taki odpowiednik UCI dla ekstremalistów.

Dodano: 2013-11-18

Autor: Tekst: Wojtek Szlachta, zdjęcie: Bartek Woliński www.wolisphoto.com, skacz

Tagi: full, ns bikes

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści