Niespodziewany atak zimy pokrzyżował plany z wiślańskimi testami marki, więc sprawdzenie potencjału topowego cacka z „dwójką” na czele pięciocyfrowej metki pozostało wyłącznie w sferze marzeń. W redakcyjne progi zawitała budżetowa* wersja Meridy 0.Nine. Z braku najnowszej biżuterii SRAM przekornie stwierdziłem „no eXXcuse”, ale natchnieniem wciąż pozostawała łudząco podobna do szkieletu flagowej jednostki…

RAMA
zdaniem niemieckich inżynierów dalekowschodniego potentata jest efektem fuzji najistotniejszych rozwiązań użytych w węglowej wersji „96” oraz zmodyfikowanych cech topowej dotychczas ramy FLX. Ramę tej ostatniej obklejono tensometrami, a wyniki posłużyły zaawansowanym analizom MES matematycznie modelującym obiekt. Szczegółowe informacje o tym, jak powstała rama 0.Nine, znajdziecie w bB #4/2009. Zoptymalizowano zasadnicze właściwości zasłużonej konstrukcji, a szczególnie odkształcenia oraz stres termiczny. Do budowy 0.Nine ponownie użyto sprawdzonych wł.kien wysokiej gęstości, nasączonych żywicami z domieszką nano-rurek węglowych. Kształt 0.Nine zauważalnie odbiega od trapezowych rys FLX. Średnica głównej rury wskazuje na przedawkowanie HMB, a przekrój płynnie przechodzi od owalnego przy suporcie po okrągły przy „beczkowatej” główce. Nisko skoszona, o rombowym przekroju górna rura jest znacznie cieńsza. W obu tych elementach wykorzystano znane z „96” rozwiązanie double chamber. Carbonowe żebra usztywniają wnętrze rur - w poprzek górną, a w pionie dolną. Do tego solidny monostay i sporej wysokości profile dolnych rur potęgujące wrażenie, jakie wywiera węzeł suportu. Mieści on wkręcane łożyska w standardzie osi 24 mm, podczas gdy w wersji najwyższej rama dopasowana jest do BB30 [więcej o różnorakich rozwiązaniach suportów - patrz str. 68]. I tylko tym rożni się wersja teamowa od testowanej tutaj 3000-D. Konstrukcja rurek tylnego widelca nie jest symetryczna, co wynika z optymalizacji ich pracy pod różnymi obciążeniami od sił napędzania i hamowania. W procesie projektowym sztuczna inteligencja doradziła pozbycie się aluminiowych haków. Nowe są całkiem carbonowe. Dzięki minimalistycznym wymiarom i obłym kształtom stanowią naturalne spojenie dolnych i górnych profili. Skuteczne odprowadzenie ciepła zapewnia wewnętrzny, aluminiowy pałąk. Dolne rurki odgięte w górę w okolicach haków nasuwają skojarzenie ze Scott Scale. I może nic w tym dziwnego, bo analogii do „96” szukaliśmy pod podobnym adresem... Monostay zastąpiono ażurowym łącznikiem opieczętowanym logo Flexstay, a mocowanie zacisku najsłuszniejszym dla hardtaili standardem PM [zdjęcia str. 48]. Kształt rury podsiodłowej wynika z dysproporcji węzłów na obu jej końcach. Zgrabnej średnicy (27,2) sztyca jest elastyczna i dopełnia stylistyki. Precyzyjny zacisk sztycy jest inny niż węglowa ozdoba topowego modelu. Niespotykana średnica zewnętrzna podsiodłówki - 40 mm przy wbiciu w suport przesądziła o przyjęciu bezpośredniego mocowania przerzutki - Direct Mount. Rama 0.Nine nie jest monolitem, złożono ją z dw.ch części - na zakładkę w połowie dolnej rury i T2T (rura w rurę) rury górnej z węzłem sztycy. Zmniejszenie grubości ścianek ma mieć wpływ na poprawę komfortu, sztywności wymagających tego płaszczyzn i spadek masy. No i jeszcze detale: delikatne przelotki linek pod górną rurą i aluminiowy płat jako broń przed chainsuckami. Ale dlaczego przewód hamulca poprowadzono po dolnej rurze? Przykręcane uchwyty skutecznie go stabilizują, jednak zawijasy w okolicach zacisku są dla estet.w sporym „faux pas”. Stonowane kolory czynią całość niezwykle dyskretną w obliczu krzykliwego designu teamowego, co może stanowić o trwałości… związku z prawowitym właścicielem. Kiedy w #4/2009 po raz pierwszy przedstawiliśmy teamową ramę 0.Nine, wytłumaczyliśmy, że nazwa pochodzi od 0,9 kg. Ponieważ wtedy nie mieliśmy okazji położyć jej na niezależnej wadze, postanowiliśmy poczekać na okazję. Kiedy 3000-D wpadła w nasze obślizgłe łapska rozebraliśmy ją do naga i... postawiliśmy na naszej rowerowej wadze: 1070 g w rozmiarze 18”.

KOMPONENTY
przykręcone do 3000 D na tle tak zaawansowanej ramy prezentują się skromnie. No, czy ja wiem? Biały R7 Elite doskonale przystaje do całości. Prostota jednokomorowej regulacji ciśnienia, szeroki zakres tłumienia powrotu regulowany u spodu prawej goleni i skuteczna 6- pozycyjna regulacja kompresji pozwalają osiągnąć konfi - gurację odpowiednią dla każdego stylu jazdy i charakteru trasy. Precyzji działania i wygody pokręteł wiele produktów konkurencji może tylko pozazdrościć. Kompletna grupa XT uzupełniona o łańcuch HG73 z reguły wywołuje poklask. Rama 0.Nine tak wysoko stawia poprzeczkę, że XT wygląda jak cięcie kosztów koniecznych przy tej cenie całości. Mimo to precyzja działania „na świeżo” nie budziła najmniejszych zastrzeżeń, jednak naszej znajomości od początku towarzyszyło błoto. Nieuszczelnione końcówki pancerzy wyraźnie ograniczają odporność na zanieczyszczenia i po 300 km bezbłędnej pracy zauważyłem niewielki spadek refl eksu przerzutek XT. 3000-D szwajcarskimi kołami się toczy. „1900” nie odnosi się bynajmniej do zamierzchłej historii, lecz do masy, która w brutalnej rzeczywistości okazuje się być o jakieś 10% większa, z zaciskami rzecz jasna. Solidne i nieźle wyglądające obręcze połączone z piastami (łudząco podobnymi do wersji 370) za pomocą nieodchudzonych Champion.w tworzą naprawdę solidne koła. Przysłużą się one w niełatwym, wymagającym precyzji terenie punktującym braki w sztywności. Stosunkowo wysoka masa konfiguracji użytkowej wymaga większych nakładów sił, żeby poradzić sobie z natrętnymi atakami - czytaj „przy współzawodnictwie na wysokim poziomie”. Jeśli nie jesteś posiadaczem atomowej łydy, przywyknij do statecznej jazdy bez nawyku nagminnego wciskania gazu w dechę. I już. Łożyska toczą się lekko, a przyzwoite uszczelnienie nie wróży niespodziewanej zmiany tego stanu. Pod górę wyczuwalnie hamuje je grawitacja lub, jak kto woli, „okres przejściowy planu treningowego”. W dół z pomocą przychodzą Hayes Stroker Trail, z którymi dotychczas dobrze się dogadywałem. Białe klamki z dumą prężą się na kierownicy, ale z wyraźnie mniejszą gracją zabierają do aktywowania sporej siły. Szczęśliwie na śliskich nawierzchniach dało się z nimi porozumieć. Z uwagi na zaśnieżone góry, w czasie testu nie mieliśmy okazji sprawdzić, czy się przegrzewają. Ciekawe jak na dłuższą metę R7 odniesie się do zbędnego tu w naszej opinii rotora 180 mm? Kokpit FSA to już standard w tym zakresie cenowym u Meridy, a „gratisowe” milimetry szerokiej kierownicy posłużyły za substytut rogów. PD M520 to nie jest szał, ale z perspektywy lat pozytywnie je oceniam, a przy tym są „w standardzie”. Najciekawszą i najskuteczniejszą ozdobą 0.Nine jest wspornik Carbon Ultralite, który w praktyczny sposób umożliwia regulację siodła. Pochył dobieramy śrubą z przodu, a stabilizację tradycyjnym imbusem z tyłu jarzma.


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2010-01-29

Autor: Tekst: Jarek Hałas, zdjęcia: bikeBoard

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920