Niedawno kupiłam sobie takie spodnie kolarskie z prawdziwego zdarzenia. Mają pieluchę i są baaardzo wygodne. Tyle tylko, że jak w nich jadę, to cały czas zaczepiają mnie jacyś rowerzyści.

Pełny tekst artykułu przeczytacie w bikeBoard 7/2005 (gdzie kupić)

Dlatego od dziś w tych z pieluchą jeżdżę tylko z moim chłopakiem. A na spacery mam takie zwykłe szare z różowym, żeby pasowało do mojej bluzeczki w kwiatki. Bo ja właśnie jestem taka szara myszka z różowym noskiem.

Są bardzo krótkie i dzięki temu już na pierwszej przejażdżce bardzo ładnie mi się nóżki opaliły. Pojechałam nad wodę odpocząć po egzaminach. Do jednej kieszonki wrzuciłam telefon, a do drugiej klucze. Z tyłu zmieścił się jeszcze portfel i nawet podczas jazdy nie uwierał w tyłek. Spodnie są bardzo luźne i dzięki temu na zjazdach czuć taki miły wiaterek, jakby tych spodni w ogóle nie było. Są niezwykle przewiewne.

Spodenki dostępne są także w wersji z wkładką antybakteryjną w cenie 129 zł (te bez wkładki kosztują 119 zł ! )

Dodano: 2005-07-27

Autor: Tekst: Joanna Jaśkiewicz, zdjęcia: bikeBoard

Tagi: odzież, test

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920