Wiosna! Cudowny czas, nie bez przyczyny nazwany imieniem żeńskim. Wiosna to ona. Przedstawiana najczęściej jako wyjątkowo ponętna blondynka. Zwiewna i eteryczna - czyli nieskora do wysiłku fizycznego. Jej podstawowe zadanie to ładnie wyglądać i pachnieć. No, może jeszcze zaplatać wianki z polnych kwiatów. Nie urodził się jak dotąd śmiałek, który zaryzykowałby przedstawienie jej w postaci cyklistki. A szkoda... Nasze serca nie byłyby wówczas tak dramatycznie rozdarte. Rwą się biedne i na rower, i do dziewczyn. I jak to pogodzić? Odpowiedź brzmi: zgrabnym argumentem. Bardzo dosłownie zgrabnym. Wszak wiosną nic tak nie zajmuje dziewczyn, jak ich własna figura. To jej wizja sprawić może, że namówisz dziewczynę na wspólną przejażdżkę. Poniżej znajdziecie więc kilka argumentów „za” - do wykorzystania w trudnej chwili. Dokładnie jest ich, jakby to powiedzieli Niemcy, coś między fünf a sieben. Czyli sechs [czytaj SEX].
Nogi
Zacznij od nóg. To one jako pierwsze wychodzą z ukrycia po mroźnej zimie. Spódniczka czy sukienka to synonimy najpiękniejszej pory roku. Całkiem słusznie zresztą. Zgrabne nogi to podstawa. Po nich jeździ się niebywale długo. Wzrokiem... I to one przecież potrafią sięgnąć nieba. A jazda na rowerze sprawi, że mięśnie łydek podniosą się ponętnie, wyrzeźbią kusząco, staną się sprężyste i, co niezwykle ważne, bardzo odporne na działanie wysokich obcasów. Jedna wycieczka oczywiście cudów nie zdziała, ale wieczorny masaż zmęczonych nóg z pewnością poprawi nastrój. I jej, i Tobie. Nie zapomnij powtarzać przy tym, że różnica w ich wyglądzie jest kolosalna. I że po kilku następnych wycieczkach koleżanki zzielenieją z zazdrości.

Pośladki
Rewers jest niezwykle ważny. Wystawieni na spojrzenie kobiety idącej nam naprzeciw staramy się zachować klasę. Na twarz wędruje inteligentny uśmiech, a wzrok utrzymujemy na odpowiednim poziomie. Ale kiedy tylko się miniemy, górę biorą instynkty i poziom obniżamy. Nie karceni jej spojrzeniem, możemy się tego widoku nawet nauczyć na pamięć. I tu właśnie pomaga rower. Jazda na nim sprawia, że kształt kobiecych pośladków zbliżyć się może do ideału. Po kilku wycieczkach, mówiąc po naszemu, zaczną działać jak dobry amor z tłumieniem powrotu. A ty będziesz mógł rozpływać się nad efektem tego wysiłku. Zapewne nie sprawi Ci to większej trudności. Możesz nawet nieco przesadzić - ona tego i tak nie zweryfikuje. W myśl starej zasady: jak się nie obrócisz, to pośladki zawsze z tyłu. Czyli z zupełnie innej strony niż oczy właścicielki.


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2010-06-30

Autor: Tekst: Piotr Jaworski, informacje: Janusz Maniak zdjęcia: Jacek W

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920