Od kilku lat Merida przyzwyczaiła nas do zimowych premier nowych konstrukcji dla Multivan Merida Biking Team. Fabryczni zawodnicy spędzą na nich sezon, żeby przetestować je przed wprowadzeniem nowych maszyn do masowej produkcji.
W tym roku nie ogłoszono przełomu. W końcu 96 ma dopiero 2 lata, a O-Nine właśnie obchodzi pierwsze urodziny. Obie konstrukcje sprawdzają się bardzo dobrze - zdążyły zebrać wiele medali i pozytywnych recenzji branżowych. Konkurencja nie zakasowała też niczym kładącym na łopatki, mimo że designerzy Meridy uchylają czapki dla Cannondale Flash. Tegoroczne premiery to: zawodniczy rower do cyclocrossu i carbonowe cacko dla turystów ścigających się okazjonalnie amatorów maratonów.
Najnowsza premiera Meridy utwierdza nas w przekonaniu, że trend 120 mm jest coraz silniejszy. Główny projektant marki Jurgen Falke przyznaje to otwarcie - rower o takim skoku zawieszenia jest najbardziej uniwersalną maszyną, jeśli ktoś planuje mieć tylko jednego mountainbika. Można na nim jeździć po ścieżkach na co dzień i ciągle mieć szanse na ukończenie maratonu na nie najgorszym miejscu. To właśnie najlepszy obecnie mix przyczepności, komfortu, sztywności i lekkości. No dobrze, ale jaka to premiera, skoro Merida ma model One Twenty w ofercie i kilka razy nawet o nim pisaliśmy (bB #10/2009 i 3/2010)? Powód jest całkiem nowy, a w zasadzie „carbo nowy”. Nowa rama jest niewiarygodnie lekka - deklarowana masa w rozmiarze 18” bez dampera to zaledwie 1830g, raptem jakieś 130 g więcej niż model 96. ...

Po pełen tekst artykułu zachęcamy do sięgnięcia do papierowego wydania bikeBoard 4/2010 (gdzie kupić)

Dodano: 2010-04-30

Autor: Tekst: Maciek Machowski, zdjęcia: Merida, Diego Sperani

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920