Tak jak symbolem niezmienności jest krowa, tak rower powinien zostać uznany za symbol dynamicznych zmian. Praktycznie co roku ustalane są nowe wzorce. Kierunek jest stały: maksimum zabawy, minimum wysiłku. Obecnie oznacza to szybsza jazdę w coraz trudniejszym terenie, za mniejsze pieniądze i przy mniejszych umiejętnościach. Mnie to pasuje, a Wam?
Kto decyduje o tym jakimi rowerami będziemy jeździć w najbliższej przyszłości? W Manitou u władzy są odpowiedni ludzie. Joel Smith, szef produktu Answer Manitou, jest nieodrodnym synem Kalifornii. Uwielbia zabawę, adrenalinę i po prostu szaleje na myśl o tym, że można z kimkolwiek konkurować. Bez względu na to, czy jest to mecz koszykówki, wyścigi gokartem lub jazda rowerem, Joel zawsze chce wygrywać. Kalifornia kreuje trendy i myślę, że bardzo się nie pomylę jak stwierdzę, że cechy charakteru Joela są coraz powszechniejsze nad Wisłą i dotyczą Marków, Marcinów, a nawet Staszków.
Ale miało być o rowerze przyszłości. Joel uznał, że rowerem przyszłości będzie bardzo uniwersalny "ścieżkowiec" o skoku 150 mm z przodu i z tyłu. Myślę, że cała masa Marków, Marcinów, Staszków, a nawet ja sam przyklasnę tej przepowiedni. Takie rowery już są, ale mają poważne wady. Są ciężkie i nieefektywne, a ich zawieszenie nie jest dostosowane do jazdy pod górę. Celem Manitou i Joela jest zmiana tego stanu rzeczy. Joelowi (mnie też) po nocach śnią się lekkie i efektywne rowery o wielkim skoku. Ale Joel z kolegami poszli o krok dalej, niż ja i po prostu zrobili sobie odpowiednie "amory".
Skutki uboczne SPV
Brzydkie kaczory jakimi są jednoosiowe fulle o potężnym skoku przeobraziły się w łabędzie. Przemiana nastąpiła nagle, niemalże w ciągu nocy. Tylny amortyzator SPV potrafi uczynić z nieefektywnego, ciężkiego roweru czuły i efektywny instrument do podjeżdżania i sprintowania. Do efektywności nie potrzeba skomplikowanych rozwiązań konstrukcyjnych. Producent może zatem decydować, czy chce uzyskać rower mocniejszy, czy lżejszy. Amortyzację tylnego koła ulepszono z pomocą czarodziejskiej różdżki z napisem SPV. Z jednoosiowca bez problemu można wycisnąć 150-170 mm skoku, czyli nagle okazało się, że dzięki amortyzatorom z platformą SPV dostępne są efektywne na podjazdach (!) rowery o skoku porównywalnym do maszyn DH. Ale co założyć z przodu? Pancerną "dwupółkę"? Koledzy Joela nie próżnowali i postanowili tak spreparować nowy widelec, żeby jego ciężar nie przekraczał wartości osiąganych przez widelce enduro o 125 mm skoku. Wyzwaniem okazało się jednak zaklęcie w lekki widelec potężnego skoku. Joel chciał, żeby było to 145 mm.
Nixon
Nowy widelec nie jest odkryciem Ameryki, rewolucją październikową, wynalazkiem pana Guillotine. Porównać go należy do jaszczurki, która w wyniku ewolucji stała się albatrosem. Już w ubiegłym roku Manitou miało wszystkie składniki potrzebne do spełnienia marzeń Joela. Tłumienie SPV, golenie dolne RA, grubą oś na heksagonalne haki, wyrafinowane sposoby zmniejszania masy głowic i rur goleni.


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2004-02-28

Autor: Tekst: M.Kędracki, zdjęcia: Sterling Lorence

Tagi: enduro, amortyzacja, Manitou, test

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920