Postaraliśmy się dotrzymać kroku trendowi nabywania dóbr luksusowych i przetestowaliśmy rower kosztujący mniej więcej równowartość rocznej przeciętnej pensji netto.
Zobacz
Kapitalny wygląd. Szary, matowy lakier (to wersja dla panów, panie nazwą go pewnie antracytowym) kontrastuje z pomarańczowymi napisami, a całość daje świetny efekt. Muskularne kształty ramy z naturalnie wyglądającymi wzmocnieniami we wszystkich newralgicznych miejscach urzekają grą światła i cienia na powierzchniach. Dopiero dokładne oględziny pozwalają zidentyfi kować plastikowe „ochraniacze” części ramy najbardziej narażonych na uderzenia kamieni, z daleka te ciemniejsze miejsca wyglądają jak naturalnie zacienione. Cały rower wygląda bardzo elegancko, ale emanuje siłą. Coś jak mistrz judo.
Szczupły, bez tatuaży i bez wielkich bicepsów. Proste plecy, pewna postawa i spokojny uśmiech. Dla mnie osobiście to jeden z najładniejszych rowerów, jaki widziałem przez kilka ostatnich lat. (...)
Pełen artykuł znajdziecie w wydaniu bikeBoard 6/2011 (gdzie kupić). Tutaj natomiast znajdziecie porcję dodatkowych zdjęć tego modelu, które nie ukazały się w wydaniu papierowym.

Dodano: 2011-06-30

Autor: Tekst: Piotr Oleksy, zdjęcia: bikeBoard

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920