Nowa kolekcja KTM jest jak wejście Cezara na czele armii do Rzymu. Kości zostały rzucone, a pryncypia czterozawiasowego zawieszenia odrzucone. Co to będzie?

Testy KTM zacznijmy od roweru, który w ubiegłym roku wzbudził tak wiele kontrowersji, że niektórzy z testerów do dziś dnia nie odzywają się do siebie. Wyróżniał się nadaktywnym zawieszeniem i kompletnie zwariowanym pomysłem na modyfikacje geometrii XC aż do głębokiego FR włącznie.

Pół wilkołak, pół człowiek. Ale mało znalazło się osób chętnych na tak schizofreniczny rower. To może teraz coś o teraźniejszości. KTM wyrzekł się czterozawiasu (pomiędzy osią koła a główną osią obrotu wahacza jest jeszcze jeden przegub). Może to odczytywać w dwojaki sposób - albo po abdykacji króla Schwarzeneggera Pierwszego Austriacy planują inwazję i ekspansję na rynku amerykańskim, gdzie czterozawiasu strzeże Mike Sinyard ze Specialized. Albo doszli do wniosku, że są inne, lepsze systemy zawieszenia tylnego koła.

Lycan Prestige to rower stworzony po to, żeby miłośnicy transalpu mieli kolorowe sny. Tak konkretnie to dwukolorowe, czarno-pomarańczowe. On ma wszystko, czego potrzebuje alpen traumbike. Do pełni szczęścia brakuje tylko carbonowego uchwytu na litrowy kufel. Ale na szczęście Lycan Prestige naprawdę znakomicie wygląda i nie oddają tego zdjęcia.

Nie wszyscy mają świadomość, że pod ładnym satynowym lakierem skrywają się cenne włókna. Carbonowy przód ramy został wykonany jako skorupowa wydmuszka. Pomyśleć tylko, że poszerzana główka ramy jeszcze rok temu była zaskoczeniem i nowością. W tegorocznym Lycanie tuli sterówkę Foxa z siłą monstrualnej ośmiornicy z japońskiego horroru. Wielokształtne rury przedniego trójkąta są sztywne tam, gdzie jest to potrzebne, a wyglądają jak ultralekkie kości pterodaktyla. Dolna rura oblepiona jest gumowym protektorem. Ładne to, ale zupełnie niepotrzebne. Jest chyba tylko po to. żeby poprawić samopoczucie tych, którzy nie wierzą, że kamizelki kuloodporne też robi się z carbonu o nazwie handlowej kevlar. Na szczęście nie przydają one ramie zbędnej masy, bo całość obroniła się znakomitym wynikiem 11 223 g

Dodano: 2012-01-30

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki, zdjęcia: bikeBoard

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści