Kiedyś wspomnieliśmy Lycana - stwora z Underworldu, który potrafi się dowolnie przemienia z człowieka w wilkołaka. Ta postać z kiepskich horrorów, cierpi na rozdwojenie jaźni. Jest gentlemanem i bestią. Kwietniowy test w bB z 2009 roku wykazał wręcz schizofreniczną dwoistość natury wersji 1.0. Tym razem do naszego testu trafi ł najtańszy z rowerów serii Lycan - model 4.0. Sekcja wilkołaka Rama Lycana, jak wysuszone na słońcu kości stwora, jest biała. Wykonana jest z aluminiowych (6061), potrójnie cieniowanych rur. Czerwone i czarne paski podkreślają miejsca wyraźnie zarysowanych zmian przekrojów rur, uzyskanych dzięki fluidformowaniu. Zastosowane zawieszenie nosi nazwę Pro Damping System 2. Jest to system czterozawiasowy, w którym damper pracuje pomiędzy elementami zawieszenia - bez kontaktu z ramą. Dzięki temu uzyskano bardzo sztywny tył o niskiej masie. Zmieniający się punkt podparcia skutkuje bardzo sprężystą charakterystyką pracy, ale bez wyraźnego twardnienia pod koniec ugięcia. Konstrukcyjnie jest to przeszczep z freeride’owego Prowlera. Tak geny bestii dostały się do naszego roweru. Z drugiej strony, czyli w główce ramy kąty z wyścigowego Scora. Ubłocony maczo i wymuskany elegancik w jednej ramie! Co ciekawe - ta rama jest o ponad 100 g lżejsza od testowanej poprzednio „jedynki”, czyli krew ofiar jest dietetyczna. Za uginanie roweru odpowiadają dwa powietrzne amortyzatory dające po 120 mm skoku. Idealnie w warunkach turystyki wszechgórskiej, kt.rej założenia opisaliśmy w tekście pt. Flow (bB #6/2010). Z przodu Rock Shox Recon Race nie oferuje możliwości zmiany skoku, a ta cecha była bardzo ważna w „jedynce”, gdyż wpływała na zmianę geometrii. Także tylny DT Swiss pozbawiony jest ważnej cechy - platformy tłumiącej bujanie od pedałowania. Jednak oba elementy mają możliwość blokady skoku - przedni manetką na kierownicy, a tylny dźwignią na obudowie. Koła to zestaw zapleciony na piastach Deore i malowanych specjalnie dla KTM-a na czerwono obręczach Rigida Taurus 2000. Te obręcze i inne czerwone detale to soczyście krwiste akcenty podkreślające agresywny charakter naszego bohatera. Co ważne, w tej klasie cenowej koła nadal uchodzą za lekkie przyczyniają się do tego opony. Rakietowe Schwalbe o sporej szerokości 2,25” i wydatnych klockach bieżnika ważą tylko po 507 g sztuka. Wszystkie elementy napędu i hamulców pochodzą od Shimano i są z poziomu grupy Deore. Wspomaga je bardziej prestiżowa tylna przerzutka XT w wersji Shadow. Komponenty do naszego roweru zostały pozbierane ze średnich półek w magazynach Toma Ritchey’a. Kierownica, mostek, sztyca i stery to sprawdzone elementy, które zapewniają trwałość i masę na przyzwoitym poziomie. Na naszej wadze Lycan pokazał mniej niż 13,5 kg. Jest więc lżejszy od wszystkich trzech testowanych w bB 6/2010 fulli o skoku 120 mm. Gentleman czy bestia? Ugrzeczniona i spokojna natura Lycana dominuje w cywilizowanym świecie. Gdy pod kołami jest twardo (czytaj: „cywilizowany” asfalt lub szuter) warto skorzystać z obu blokad. Rower jest wtedy bardzo efektywny. Pozycja kierującego jest wygodna, ale pochylenie tułowia i wyciągnięcie do przodu przypomina o genach maszyn do ścigania. Na drogach rowerowych czy alejkach w kierowaniu nie pomaga bardzo szeroka kierownica. Trzeba się nią sporo namachać a promień skrętu jest duży. Dodatkowo opony stawiają opór i wyją: „Weźcie nas z tego świństwa! Chcemy gryźć i rżnąć”. Gdy wilkołak zobaczy trudny teren, a my odblokujemy amortyzację, następuje przemiana jak w świetle pełni księżyca. Z Lycana wyłazi druga - podejrzewam, że prawdziwa - natura. „Czwórka” ma bardzo czułe zawieszenie.


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2010-08-31

Autor: Piotr Kisielewski

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920