Mimo tego, że KTM jest pionierem terenowych pedeleców (rowerów ze wspomaganie elektrycznym) nawet w tej firmie nie spodziewano się tak szybkiego wzrostu popularności rowerów „dopingowanych” silnikiem elektrycznym. Austriacy kupili 700 sztuk takich pojazdów. Rok później oferta poszerzyła się o 10 modeli notując jednocześnie dziesięciokrotny wzrost sprzedaży! Ale to nie koniec. Od początku 2011 do chwili obecnej z 30 różnych modeli, nabywców znalazło już ponad 23 tys. sztuk zelektryfikowanych pedeleców! Powód? Stają się lżejsze, mniej awaryjne, oferują większy zasięg i zakres użyteczności. Wśród pedeleców KTM-a znajdziemy eCross (najpopularniejszy rower sportowy tego typu), eMTB (najpopularniejszy singiel KTM w historii) oraz eFulle, czyli lżejszy niż 20 kg eLycan - ciekawy i dość wszechstronny terenowy rower ze wspomaganiem, bardzo chętnie wykorzystywany także jako środek transportu naszego fotografa na tym wyjeździe.

Freeride’owy eGnition to kolejna z propozycji KTM-a z amortyzacją obu kół. Ale akurat o tej przygodzie wolelibyśmy szybko zapomnieć. W swoim segmencie eGnition jest mało przyjazny w użytkowaniu, oprócz tego ciężki i awaryjny. KTM wyznaczył sobie cele proste w założeniu i trudne do wykonania: zmniejszenie masy, zwiększenie zasięgu i utrzymania poziomu cen. I jak twierdzi KTM, udało się je osiągnąć 155 km na pełnej baterii realizują rowery z silnikami 8/14 Ah i 36 V. W pojazdach z silnikami 7/12 Ah i 25 V z racji mniejszej pojemności akumulatorów zasięg wynosi max 90 km. Dla fanów grawitacji istotną informacją jest, ze eLycan i eGnition są w stanie pokonać 2 tys. metrów podjazdu w pionie (oczywiście należy kręcić). Silniki te wytrzymują do 1000 cykli ładowania bez starty pojemności. Oczywiście zasięg zależy od ukształtowania terenu, ale i przełożenia na korbie. Im częściej zjeżdżamy, tym lepiej energia baterii się uzupełnia i tym większy zasięg możemy pokonać. Zdaniem KTM za rozwiązaniem pedelec przemawia fakt, że dystans roczny przejeżdżany przez zwykłego człowieka w Austrii zwiększył się od 350 do 1,5 tys km. Ponadto KTM zaopatruje największy region e-bike w Europie (Lasy bawarskie), gdzie na ponad 6000 km2 dostępnych jest 300 takich pojazdów w ponad 100 hotelach, co ma ułatwić każdemu z gości dostanie się do miejsc, gdzie na nogach jest za daleko, typowym rowerem zbyt ciężko, a samochodem nie wolno. Drugim z nurtów elektrycznych w KTM będą od przyszłego roku miejskie eShoppery. Z racji korków transport w mieście i codzienne „sprawunki” zdecydowano się na promocję rowerów ze wsparciem elektrycznym dla każdej mobilnej pani domu. Dla łatwiejszego manewrowania w miejskim gąszczu eShoppery są wyposażone w mniejsze 24” koła. Ich silniki posiadają jednak niższą pojemność elektryczną niż terenowi bracia (zdjęcie poniżej). Jednym z najbardziej obleganych punktów prezentacji była zupełnie nowa maszyna szosowa (zdjęcia u dołu z lewej) . W tym roku KTM wspiera 4 niezależne drużyny szosowe (po dwie Continental i Pro Continental), więc zrozumiałym jest nacisk firmy na rozwój tej konstrukcji. Revelator 2012 to stworzony od podstaw koncept zupełnie nowej ramy wyścigowej. Wykonywana z tych samych włókien co Myroon waży jedyne 885 g + 345 g widelec. Rama oferuje podobnie jak Myroon offset rury podsiodłowej dla jeszcze większej zwartości tylnego widelca. Projektanci twierdzą, że przekonstruowane tylne widełki będą znacznie lepiej tłumić nierówności, a przy tym - za sprawą zmienionego nachylenia rury podsiodłowej - rower będzie bardziej komfortowy, mimo znacznie większej sztywności poprzecznej niż Strada. Potwierdziły to nasze jazdy testowe. Strada przejęła większość cech tegorocznego Revelatora stając się jednocześnie niezwykle przystępnym rowerem na najwyższym poziomie.Austriacy uwierzyli w rozwój nurtu 29-erów i od 2010 r. prowadzili prace
koncepcyjne nad zaawansowanym modelem na dużych kołach. Kompozytowa rama Myroona 29” (zdjęcie str. 34) z punktu widzenia technologii wykonania oraz założeń geometrycznych nie różni się od wersji klasycznej i waży 1129 g. Ale to dwa zupełnie różne rowery, więc o cechach jezdnych przeczytacie we wrześniowym numerze. Kategoria 29erów bardzo się rozrosła. Oprócz serii Race (2 modele o geometrii czerpiącej z założeń nowego Myroona 29era) pojawią się całkiem trzy nowe modele serii Ultra. Szczegóły już wkrótce. Nowy full Phinx (zdjęcie powyżej) naprawdę robi wrażenie. Rama ma mufę BB30, wewnętrzne prowadzenie linek i zwarty kształt przedniego trójkąta. Szkoda że nie ma haków na wkręcaną ośkę 12 mm. Znacznie ciekawszy jest Phinx... na 29” kołach i będzie stanowił nie lada gratkę dla fanów długich dystansów. Wiemy bo sprawdziliśmy obydwa, test w numerze wrześniowym. Oczywiście kupujący będzie mógł wybrać wersję na wypasie (węglową) oraz dwie ekonomiczne (aluminiowe).

Dodano: 2011-08-13

Autor: Tekst: Jarek Hałas

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Nowości 2019

Raport z Pucharu Świata XC

Specialized Stumpjumper Expert 29
NS Bikes Snabb 29 Plus 2
Marin Rift Zone 1 29
Trek Full Stache 8
Cannondale Synapse Carbon Disc Red eTap