Zrobić dobrego elektryka, który w końcu przekona hejterów do tej idei. Trudne. Pogoda na prezentację pierwszego eBike’a od Cannondala trafiła się idealna. Lało jak z cebra. Twórcy Moterry byli spokojni, choć postawili sobie ambitne zadania i czytelnie je zasygnalizowali.


W fullach silnik umieszczony centralnie generuje dwa problemy. Pierwszym jest wydłużenie wahacza, co w czasach gdy cenimy krótkie tyły jest arcyważne. Mocowanie silnika w tym miejscu łączy się z kolejnym wyzwaniem jakim jest optymalne położenie osi obrotu tylnego zawieszenia. Trzecim problemem jest wysoki środek ciężkości, a ostatnim – i wydawałoby się mało istotnym – jest brak miejsca na bidon. Cannonierzy twierdzą, że na wszystko znaleźli lekarstwo i to w rowerze z systemem Bosch CX, który do najmniejszych i najlżejszych nie należy.


PROBLEM PIERWSZY I PRZY OKAZJI DRUGI
Czyli jak nie wydłużając ogona ponad standardy branżowe fulli trail/enduro, znaleźć miejsce na optymalne mocowanie wahacza.


Silnik Bosch Cx ma specjalną obudowę, przykręca się ją do gniazda w ramie. Obie te części zajmują strasznie dużo miejsca, co wymusza odsunięcie osi obrotu wahacza do tyłu i wydłuża ogon – taki rower skręca jak (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 11-12/2016 kup e-wydanie

Dodano: 2016-11-16

Autor: Tekst: Rafał Czarkowski, zdjęcia: Ale di Lullo

Tagi: Cannondale

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu