Giant całkowicie przerobił górną półkę swoich rowerów szosowych. Zmiany są poważne. Nowe rowery nie tylko przekonstruowano. Testowany przez nas na obozie dla światowej prasy Defy Advanced SL powstał pod naciskiem teamu Rabobank. I Giant odetchnął, bo format zaawansowanego technologicznie ścigacza „dla otyłych fanów” się nie przyjął. Podobnie zresztą jak trójrzędowe suporty szosowe. Natomiast zawodnikom Rabobank potrzebny jest rower wytrzymałościowy - na najdłuższe dystanse wiosennych i jesiennych klasyków. Giant przeczuwa, że spotka się on z oczekiwaniem ambitnych amatorów, których coraz częściej widać na długodystansowych wyścigach. Defy i jego damska wersja Avail mają ramy wykonywane ręcznie z tych samych materiałów i według tych samych technologii jak wyścigowa rakieta TCR Advanced SL, na której Sanchez wygrywał etapy TdF i są jego długodystansową wersją geometryczną.

TECHNOLOGY
Continuous Fiber Technology: to przedni trójkąt składający się z dwóch elementów, co ma pozytywny wpływ na masę i wytrzymałość. Po raz pierwszy w historii Giant sięgnął też po Carbon Nanotube Technology - zapoczątkował to Easton, a w ramach rowerowych Merida. Dodany do żywicy polimer w postaci mikroskopijnych nanorurek zwiększa odporność kompozytu na uderzenia o 14%. W 2006 zjazdowy rower Glory wyprodukowano z większym dolnym łożyskiem sterów. To było pionierskie rozwiązanie tamtych czasów. Trzy lata temu takie samo znalazło się w szosówkach i ochrzczono je mianem OverDrive. Sztywności główki ramy poprawiła się o 15%. OverDrive 2 jest bezpośrednim następstwem tamtego kroku. Zawodnicy Rabobank pytani, jakie chcieliby nowe rowery zawsze wypowiadają dwa słowa „lżejsze” i „sztywniejsze”. Żeby połączyć te przeciwstawne cechy musieliśmy wrócić do komputerów - powiedział nam Dennis Lane, Giant Global Director of Product Development. - Po długotrwałym procesie projektowym i wielu testach powstał OverDrive 2. Cyfry są doprawdy imponujące, ale jeszcze ciekawsze jest to, jak te rowery jeżdżą - dokończył Lane. Nowe stery mają górne łożysko 1 1/4” a dolne 1,5” Producent zapewnia, że poprawa sztywności wzdłużnej względem naprawdę bardzo sztywnego OverDrive wynosi 30% (Z ostatniej chwili! Giant zdecydował wprowadzić ten standard w kompozytowych rowerach MTB: XTC i Faith oraz w Anthemach, Tranceach i Reignach także w wersjach X). To według Gianta było warte wprowadzenia nowego standardu. A wszystko to w ramie ważącej 894 g (czyli o 14 g mniej niż rama TCR Advanced SL Sancheza!) i z widelcem 356 g.

TEST
Defy jest wyczuwalnie gładszy, nierówności znieczula bardziej niż TCR Advanced SL. Przy czym Defy napędza się praktycznie tak samo jak TCR Advanced SL. Im dłużej trwa wysiłek, tym bardziej ciało sztywnieje i dla zachowania energii wyłącza kolejne „systemy amortyzacji”. Rolę sprężystych ud i resorujących ramion przejmują elementy Defy i robią to znakomicie. Test na kocich łbach pokazuje wyraźnie, że Defy może przejechać przez takie ekstremalne dziury szybciej. I ja mówię o podjeździe, na którym trzeba ostro deptać, żeby pojechać! Na szorstkim asfalcie, przełomach i gładkie zagłębienia Defy jest łatwiejszy i przewidywalny. Oferuje znakomitą przyczepność w zakrętach, bez względu na jakość asfaltu. Rower złożony w zakręt trzyma się podłoża i choć trudno znaleźć jednoznaczny powód tej poprawy, bo - jak twierdzi Giant - to wynik symultanicznej pracy zespołów: kół z oponami, widelca a także ramy, należy przypuszczać, że rama z widelcem generuje potężną dawkę amortyzacji. I jeszcze jedno, Defy Advanced SL z masztem podsiodłowym ISM będzie pod tym względem jeszcze lepszy co antycypujemy z jazd TCRem ze zintegrowanym masztem.

GEOMETRIA
Wyższa o 20 mm niż w TCR główka początkowo przeszkadza podczas inicjowania zakrętu. Ale wystarczy zapamiętać, żeby silniej ugiąć łokcie. Nawet nieco dłuższy, o 7 mm niż TCR, tył roweru nie przeszkadza w wychodzeniu z zakrętów na dowolnie szybko pokonywanych serpentynach. Nawet w ciasnych grupach można reagować na nieodpowiedzialne zachowanie samochodów z dziennikarzami i odpowiednio kontrować. Ale koniecznie trzeba powiedzieć, że TCR jest w tym bardziej intuicyjny. Wyższa główka i krótsza o 7 mm górna rura sprawia, że w dolnym chwycie można pojechać nawet kilkadziesiąt kilometrów i jest to dużo wygodniejsze niż jazda na „łapach” w innych rowerach. Chwyt w połączeniu z bardzo sztywnym przodem daje pewność skrętu na szybkich agrafkach bez względu na to, jakie dziury się na nim znajdują. Co więcej pozycja jest naprawdę aero i nawet ci, u których gibkość nie jest już wiodąca cechą, mają plecy równoległe do podłoża, co zmniejsza powierzchnię czołową. Niżej z całą pewnością nie trzeba. Depnięcie w pedały jest oczywiście bardzo dobrze podparte. W tej dziedzinie nie mamy wątpliwości, że to efekt synergii pomiędzy oponą, kołami i bardzo sztywną bocznie ramą z właściwie podpartym suportem.

PODSUMOWANIE
Nawet jeśli jest to rzeczywiście tylko rower dla bogatych fanów, to jest optymalny. Wygodny, szybki i prestiżowy. Jeśli jeszcze członkowie Rabobanku w Wyścigu dookoła Lombardii
wystartują na Defajach, Giant udowodni, że jest to profesjonalny rower długodystansowy. Dziś można zarzucić mu to, że nie jest unikalnym wyrobem włoskiego rzemieślnika, ale mówiąc szczerze ja też nie jestem taki sam, jak Luis Leon, chociaż bardzo bym chciał. Ale na Defaju po 120 kilometrach z wariatami i byłymi prosami czułem się jak on w Saint-Flour i chyba właśnie o to chodzi.


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2011-08-19

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920