Marcin! Szukam roweru, bo pomyślałem, że spalę trochę sadła dojeżdżając do pracy. Poradź coś, bo podobno coś robisz w jakiejś gazecie tak? Tylko bez ściemniania, bo ja z Tobą do Szwajcarii nie pojadę, ale w dolinki czy do Las Vegas na piwo możemy skoczyć. Czekam na info. Maciek.

No jak kolega z pracy prosi... Zatem Maćku, nie trzeba wydawać majątku, aby cieszyć się z jazdy. Często znajomi niejeżdżący na co dzień na rowerze pytają mnie, jaki wybrać rower, żeby nie był bardzo drogi, ale żeby dało się pojeździć nie tylko po alejkach, lecz też od czasu do czasu wyjechać na ambitną wycieczkę za miasto. Właśnie dla takich osób mamy propozycję.

Kompozycja

Patrząc na Q620 odnosi się wrażenie, że ktoś zadbał o to aby rower nie wyglądał jak zbiór przypadkowo wybranych części przykręconych do ramy. Wszystkie komponenty zostały kolorystycznie dopasowane do ramy, która została wykonana z aluminium 6061. Jeśli przyszły właściciel tego roweru zechce zamontować bagażnik lub błotniki, to nie powinno być z tym problemu, gdyż tylny trójkąt ma odpowiednie gniazda.

Jazda

Pierwsze, co odczułem po zajęciu miejsca na rowerze, to komfortowe siodło. Być może dlatego, że wcześniej jeździłem na twardej desce? W każdym razie siodło sygnowane marką Felt jest szerokie, a jego twardość jest w sam raz nawet bez „pampersa”. Pozycja, jaką zajmuje się na tym rowerze, jest wypośrodkowana pomiędzy wygodnym trekkingiem a ściganckim XC. Jest po prostu wygodna, a to za sprawą niezbyt długiej ramy, przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Dopiero gdy spojrzałem na wymiary, zauważyłem też, że rama ma typowo krosowy kąt rury podsiodłowej. Dzięki temu na podjazdach łatwo dociążyć odrywające się przednie koło. Nie trzeba bardzo się pochylać do przodu, wystarczy lekkie ugięcie łokci. Geometria, jak na moje gabaryty oczywiście, pomagała mi też na stromych zjazdach. Mimo tego, że nie chowałem sztycy, byłem w stanie bez problemu wysunąć się za siodło i kontrolować to, jak Felt się prowadzi. Na zjazdach wymaga pewnej dozy skupienia, bo za sprawą wąskiej kierownicy i małej długości tylnego widelca jest dość zwrotny, ale nie nerwowy. Łatwo reaguje na ruchy kierownicy. Na szczęście skręty można w pełni kontrolować, nie miałem obawy, że przy ostrym wejściu w zakręt kierownica sama się skręci, a ja nad nią przelecę. Problemy mogą się pojawić na śliskiej nawierzchni, gdy opony przestaną dobrze trzymać.

Amortyzator

Suntour ma zamontowaną bardzo sztywną sprężynę. Mimo przekręcenia pokrętła napięcia wstępnego do minimum, amortyzator nie reagował na małe nierówności pod moim obciążeniem. Dopiero przeszkody o wysokości opony był w stanie amortyzować. Przy ostrzejszej jeździe nie udało mi się wykorzystać więcej niż 60 mm skoku, wręcz słyszałem odgłosy, które mogły świadczyć o tym, że sprężyna została całkowicie ściśnięta. W przypadku tego widelca, hydrauliczna blokada skoku, w jaką został wyposażony, wydaje się być niepotrzebnym gadżetem. Poza nim oraz regulacją napięcia wstępnego (twardością) nie ma innych regulacji. Tłumienie powrotu jest ustawione fabrycznie i nie odczuwałem potrzeby jego modyfikacji.

Osprzęt

Każdy z elementów przeniesienia napędu jest z innej parafi i, ale współdziałają zadziwiająco dobrze jak na taką mieszaninę. Łańcuch KMC całkiem gładko i płynnie wspina się po trybach dziewięciorzędowej kasety nawet pod obciążeniem. Jedynie redukcja biegu na korbie ze środkowej tarczy na najmniejszą wymaga zmniejszenia nacisku na pedały. W drugą stronę jest zdecydowanie lepiej. Biegami steruje się za pomocą przerzutek Alivio, które są obsługiwane manetkami z tej samej grupy. Działanie manetek jest bardzo czytelne, wiadomo kiedy następuje zmiana biegu. Jedynie ergonomia dźwigni do zrzucania pozostawia wiele o życzenia. Cyngle są małe, wysunięte do przodu i trudno je namierzyć kciukiem. Hamulce jakie zostały zamontowane do tego roweru, są naprawdę dobre, jeśli porównać je do wyższych modeli hydraulicznych tarczówek. Shimano RD-M445 cechują się dobrą modulacją i zadowalającą siłą, pozwalającą hamować przez łapanie klamki jednym palcem. Na przykładzie komponentów Shimano Alivio widać, jak technologia z wyższych grup pomału migruje do tańszych modeli. Nowa tylna przerzutka z tej grupy upodobniła się do wyższych modeli. Szkoda tylko, że korba pozostała mocowana na kwadrat. Przy mocniejszym depnięciu z blatu słychać jak łańcuch zaczyna ocierać o wodzik przerzutki. Do amatorskiej jazdy w porządku, tylko wyjadacze będą narzekać.

Podsumowanie

Felt Q620 powinien zadowolić każdego amatora, a to za sprawą dobrze dobranej geometrii. Na rowerze siedzi się wygodnie, a prowadzenie nie wymaga dużego doświadczenia. Jedynie amortyzator będzie za twardy dla lekkich osób.


>>>Felt został wyposażony w sprawnie działający napęd i skuteczne hamulce, dzięki nim i wypośrodkowanej geometrii będzie dobrą propozycją dla turysty i bikera z ambicjami sportowymi<<<


bikeBoard 6/2011 (gdzie kupić)

Dodano: 2011-06-20

Autor: Tekst: Marcin Wielkiewicz, zdjęcia: Jacek Wejster

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści