Rowery powstające w krótkich seriach niejednokrotnie stanowią ciekawą ofertę. Jeżeli całość zestawiona jest z głową, to mogą stanowić okazję do zakupu fajnego, w pewnym sensie unikatowego roweru za dobre pieniądze. Przesadą byłoby pisanie, że rama jest szczególnie intrygująca lub zaawansowana technologicznie. Bo nie jest. Od strony wizualnej może razić dysharmonia kształtów rur w przednim trójkącie. Jednak aspekt wizualny to kwestia gustu, a liczą się detale konstrukcji i parametry techniczne. Rama jest lekka, w rozmiarze 17” ciut poniżej 2 kg. Jest przyzwoicie sztywna i wyposażona we wszystko, co niezbędne (uchwyt hamulca tarczowego, przelotki na kabel, główkę ze zintegrowanymi łożyskami).

Analizując ją od strony geometrycznej, łatwo zauważyć, że kilka parametrów wiąże się, jednoznacznie wpływając na charakter roweru. Bardzo łagodny, wynoszący 68° kąt główki i duży 93-milimetrowy ciąg widelca zapowiadają rower spokojny i stabilny, przyjazny w prowadzeniu. I tak też jest, Expert nie będzie nas zaskakiwał niespodziewanymi manewrami, do celu prowadzi się jak po sznurku, w zakręty wprowadza się go zdecydowanym ruchem kierownicy i pochyleniem, ale za to w pełni przewidywalnie. Oczywiście ma to też swoje złe strony, bo mimo stosunkowej małej bazy kół i krótkiej górnej rury, rowerem trudno zmieścić się w szybkich, ciasnych skrętach. Gdy następuje ich kilka po sobie, to w drugi, najdalej w trzeci, już nie zdążamy się złożyć tak, jakbyśmy chcieli. Winowajcą jest tutaj długi na 435 mm tylny widelec. Jednak w geometrii rowerowej wszystko jest ze sobą powiązane i dany parametr niekorzystnie wpływając na jedną cechę - w tym wypadku szybkoskrętność - wzmacnia inne, tj. stabilność oraz zdolność pokonywania podjazdów. Expert bardzo dobrze się wspina, ponieważ rzut środka ciężkości przesunięty jest do przodu i koła są dobrze dociążane. Tylne nie wpada łatwo w poślizg, a przednie nie ma tendencji do nadmiernego myszkowania. Wystarczy siedzieć i kręcić, nawet nie trzeba specjalnie balansować na siodle. Do takiej charakterystyki zabrakło nam tylko koronki 34T w kasecie. Co ciekawe, łatwość podjeżdżania nie odbija się negatywnie na zjazdach. Tutaj górę biorą wspomniane wcześniej łagodny kąt główki i duży trail, co powoduje, że nawet na trudnych zjazdach nie traci się kontroli nad rowerem. Zamontowany w Expercie amortyzator Suntour XCR to naszym zdaniem najlepszy amortyzator w tej klasie. Montowany jest do znaczenie droższych rowerów i fakt, że znajduje się w rowerze za mniej niż 2 tysiaki jest dużym wyczynem. Jednak nie jest to model powietrzny, który lubimy, ale wersja ze sprężyną. Z trudnością przechodzi mi to przez klawiaturę, ale dożyliśmy czasów, w których mam podstawę napisać, że amortyzator ze sprężyną stalową jest mniej czuły i raczej dość twardy w porównaniu do swojego powietrznego brata. Do zastosowań sportowych będzie odpowiedni, zwłaszcza że ma blokadę. Jednak do wyluzowanych startów w maratonach czy po prostu włóczęgi po bezdrożach, wolimy wersję pompowaną, którą jest czulsza i ma bardziej komfortową charakterystykę pracy. Jeszcze niedawno powyższe zdanie byłoby co najmniej niepoprawne. Napęd roweru sprawuje się dobrze. Ruchy tylnej przerzutki są precyzyjne, chociaż redukcje odbywają się z wyczuwalnym opóźnieniem i nie są ciche. Redukcja biegów z przodu zaskakuje bardzo pozytywnie. Mimo iż korby nie są homogeniczne z resztą napędu, to jednak komponenty Suntour i Shimano dogadują się nad podziw dobrze. Do redukcji nie można mieć żadnych zastrzeżeń, odbywają się pewnie, precyzyjnie i szybko, wyraźnie sygnalizowane mechanicznym trzaskiem i to nawet wtedy, gdy kręcimy na stojąco. Paradoksalnie trochę gorzej ma się sprawa przy przyspieszaniu i wrzucaniu na większe tarcze suportu. Jednak tutaj wina leży bardziej po stronie sterowania przerzutką. Pracuje ona bowiem ciężej, niż byśmy sobie tego życzyli, co powoduje, że nie zawsze wykona się ruch manetką dostatecznie duży, aby łańcuch prawidłowo przeszedł na wyższą koronkę. W Expercie zamontowano manetki Dual Control - można powiedzieć: bardzo dobry przykład spełnienia powiedzenia, że „lepsze jest wrogiem dobrego”. Stały się one bowiem ofi arą przegranej bratobójczej walki. Jeszcze kilka lat temu pisaliśmy, że nic lepszego nie wymyślono i tak było... do czasu wprowadzenia Rapid Fire’ów z funkcją Dual Release. Praktycznie z dnia na dzień DC straciły swój urok i szybko wypadły z kolekcji. Chociaż to w dużym stopniu sprawa indywidualna, to naszym zdaniem słusznie, bo nowe cyngle są zdecydowanie wygodniejsze i szybsze w działaniu. Manetki, prócz przerzutek, sterują także hamulcami typu v-brake. Efektem postępu technologicznego jest fakt, iż stanowią one już dużą rzadkość w tej klasie cenowej. O plusach i minusach poszczególnych rodzajów hamulców pisaliśmy nieraz i nieraz udowadnialiśmy, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że jest to rozwiązanie lepsze lub gorsze, wszystko zależy od przeznaczenia roweru i charakteru użytkowania.
Na koniec, oceniając rower jako całość, trudno nie zauważyć pracy włożonej w jego wizualną stronę. Mimo iż obyto się bez ferii barw, to jednak projekt sprawia wrażenie dobrze przemyślanego i konsekwentnie zrealizowanego do ostatniego detalu. Do szczytu białego szaleństwa brakuje tylko obręczy i opon. Dyskretne barwy mistrzowskiej tęczy na wspornikach i czerwień dużej zębatki w korbach dodatkowo podnoszą atrakcyjność całości. Nam efekt końcowy bardzo się podoba.


>>>Jeden z najlepiej wyposażonych modeli w swojej klasie, wygodny i spokojny w prowadzeniu. Dla maratończyków, dla których czas dotarcia do mety nie jest najważniejszy<<<


bikeBoard 6/2011 (gdzie kupić)

Dodano: 2011-06-20

Autor: Tekst: Paweł Kisielewski, zdjęcia: Jacek Wejster

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Nowości 2019

Raport z Pucharu Świata XC

Specialized Stumpjumper Expert 29
NS Bikes Snabb 29 Plus 2
Marin Rift Zone 1 29
Trek Full Stache 8
Cannondale Synapse Carbon Disc Red eTap