Cena: 179 zł
Bluzę (w przeważającej części) uszyto z tkaniny poliestrowej. Materiałów nie ma jakiejś specjalnej nazwy handlowej, ale jest to bez wątpienia wysokiej jakości tkanina techniczna, wyróżniająca się kilkoma bardzo istotnymi właściwościami. Po pierwsze - jest przewiewna, po drugie - bardzo elastyczna, po trzecie - bardzo dobrze odprowadza pot a dodatkowo szybko schnie. Wykonano z niej cały przód, plecy oraz część rękawów. Dla dodatkowej poprawy wentylacji po wewnętrznej stronie rękawów i pod pachami bluza ma wstawione po dwa duże panele z siateczki. Z uwagi na dedykowany przez producenta freeride’owy charakter bluzy, na wierzchach rękawów i ramionach dodane zostały po dwa panele elastycznego, ale zarazem bardzo wytrzymałego na wszelkie zdarzenia materiału. Na godzinie siódmej ukryta została niewielka kieszeń zapinana na zamek. Wiele się do niej nie zmieści, ale kilka istotnych drobiazgów, jak telefon lub mp3-ka, kasa czy podręczny zestaw narzędziowy na pewno. Ze względu na jej umiejscowienie, nie jest się łatwo do niej dostać, ale za to przewożone w niej przedmioty są mniej narażone na uszkodzenia podczas upadku i nie zagrażają użytkownikowi. O dbałości producenta o bezpieczeństwo świadczą także dwa odblaskowe logotypy znajdujące się na końcach rękawów oraz odblaskowe lamówki paneli na ramionach poprowadzone tak, aby były widoczne zarówno z przodu, jak i tyłu. Wszystkie panele w bluzie połączone zostały płaskimi szwami robiącymi bardzo mocne wrażenie. Po trzech miesiącach trwania testu i kilkunastu praniach nigdzie nie zauważyliśmy nawet jednej nitki, która straciłaby ciągłość i groziła przez to dalszymi konsekwencjami. Bluza Burner, w założeniach producenta, to odzież możliwa do założenia na zbroję. Stąd jej luźny, obszerny krój oraz bardzo elastyczny materiał, który może rozciągnąć się o ponad 100% swojej nominalnej wielkości. Te dwie cechy sprawiają, że nie ma żadnych problemów z ubraniem bluzy na zbroję, a w czasie jazdy swobodnie na niej leży i absolutnie nie krępuje ruchów. Użyty materiał prócz tego, że jest przewiewny, dodatkowo bardzo dobrze odprowadza wilgoć. Wyjątek stanowią wzmocnione panele, które nie przepuszczają potu, przez co skrapla się od pod nimi, co nie jest fajnym uczuciem szczególnie na rękawach. Użytkowanie Burnera z „pancerzem” nie jest obowiązkowe. Równie dobrze sprawdza się jako „zwykła” warstwa wierzchnia, jednak z tym zastrzeżeniem, że jest to bardzo „lekka” odzież. Nasz test przypadł już na okres jesieni, kiedy upały mieliśmy za sobą, ale oceniamy, że optymalny zakres temperatur dla Burnera solo zaczyna się od +15°C. Rzadko kiedy oddychające ciuchy nie mają tendencji do zatrzymywania złych zapachów, a Burner i pod tym względem działa wzorowo. Bluzy można użyć nawet kilkakrotnie bez prania i nadal tego nie czuć. Genialna sprawa, szczególnie na kilkudniowe wypady. Podsumowanie wypada dla Burnera bardzo pozytywnie: za uczciwe pieniądze uzyskujemy bluzę bardzo przemyślanie zaprojektowaną i uszytą z wykorzystaniem bardzo dobrych materiałów, dodatkowo oferowaną w trzech wersjach kolorystycznych (od białej, przez szarą, po zieloną).
bikeBoard 1-2/2010 (gdzie kupić).

Dodano: 2010-02-25

Autor: Tekst: Paweł Kisielewski

Tagi: Endura, odzież, test

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920