Hiszpanie zaprezentowali gamę miejskich elektryków. Ich wszechstronne zastosowanie ma pozwalać także na nieco terenowej zabawy.

Są to typowo trekkingowe rowery, które swoje zastosowanie mogą znaleźć zarówno w środowisku miejskim jak i leśnych duktach. Najbardziej uniwersalny model to Sport H Electric, który wyposażono w hydrauliczne hamulce tarczowe Tektro E-Sub. Przedni widelec to Suntour NCX. Niestety sprzęt już nie rzuca na kolana. Pomieszanie Shimano Acera z Deore, może zapewniać właściwe działanie, jednak żywotność takiego zestawu nie będzie zbyt długa. Tym bardziej, jeśli zgodnie z tym, do czego zachęca nas producent, zaczniemy jeździć tym rowerem po typowo leśnych trasach.

W warunkach miejskich najlepiej powinien sprawdzić się Carpe Electric. Geometria ramy zbliżona jest do rowerów szosowych. Posiada on sztywny widelec i podobnie jak w modelu Sport H, ten sam osprzęt i hamulce hydrauliczne.

Elektryczny napęd opiera się na specjalnej piaście połączonej z baterią litowo-jonową. Umieszczona na stelażu bagażnika, generuje moc 250 W. Producent gwarantuje zasięg do 60 km (nie podał jednak przy jak dużym zużyciu mocy). Co powinno się spodobać, to fakt, że pracę całego systemu będzie można kontrolować za pomocą wyświetlacza LCD na kierownicy. Masa całego wspomagania nie jest tez mała (deklarowana to 7,6 kg).

Jak przystało na rowery tej marki, stylistycznie prezentują się nienagannie. Gorzej jednak z napędem. Wspomniana grupa Acera połączona łańcuchem HG-53 nie jest idealną receptą na wytrzymały i długodystansowy rower. Plusem jest standardowe wyposażenie w diodowe światła i elastyczne błotniki. Łatwe przełożenie mocy wspomagać mają 28” koła Orbea obute w semi-slicki Vittoria. Cena nie jest jeszcze znana.

Dodano: 2012-05-16

Autor: bikeBoard (JŚ)

Tagi: Orbea, elektryczne

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu