Specialized wie jaką rozkoszą jest jazda najdroższymi wersjami. Dlatego na testowe szlaki w Leogangu przygotował dla nas topową wersję 6Fattie.


Kosztujący całkiem kosmiczne 38 699 zł S-Works Sumpjumper FSR 6Fattie to lider całej linii rowerów z zawieszeniem FSR na kołach 650bx3”, takich jak SJ FSR Expert Carbon 6Fattie za 25 999 zł, SJ FSR Comp Carbon 6Fattie za 20 999 zł czy wreszcie SJ FSR Comp 6Fattie, kosztujący już całkiem realne 14 999 zł. Zanim jakiś mądrala stwierdzi, że to za dużo i że firmy za pomocą sprzedajnych mediów chcą wyciągnąć jego pieniądze, podziękuję za komplement. To wspaniale, że potrafimy skłonić do marzeń, a jeszcze lepiej, gdy zachęcamy do zakupów. Zamiast twierdzić, że „obecnie rowery są za drogie”, zgadzam się, że mnie też nie stać na najdroższe ich wersje. Znam jednak takich, którzy mogą sobie na nie pozwolić. Wolę, żeby kupowali rowery niż jachty czy kolejne kije do golfa, bo żyją z nich firmy rowerowe, takie jak choćby Spec, które inwestują w rozwój produktu. Potem te technologie trafiają do bardziej przystępnych cenowo modeli. Zresztą nawet jeśli nigdy nie kupię Speca to inne firmy w branży będą musiały poprawić jakość swoich produktów, żeby pozostać konkurencyjnymi. Istnienie takiego wybryku natury jak S-Works Sumpjumper FSR 6Fattie porównałbym do Loxodonta africana – który jest wprawdzie za duży, za ciężki i bardzo energożerny, bywa agresywny i ma tak kretyńską funkcję jak trąba, czy całkiem idiotyczne kły, to jednak przyciąga do swojego wybiegu tysiące zwiedzających ogrody zoologiczne na całym świecie. Zatem revenons ŕ nos moutons (...)

Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 10/2015

Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2015-10-20

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki

Tagi: Specialized

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu