Niewiele osób o tym pamięta, ale GT u zarania było najbardziej postępowym brandem rowerowym. Ich wczesne konstrukcje full suspension były wzorem dla większości marek, jednak pojedynek brandów nie był oparty wyłącznie o umiejętność projektowania.

To prawnicy przesunęli dźwignię zwrotnicy i marka śp. Garego Turnera zaczęła skręcać w stronę, która dla bardzo wielu odbiorców przestała być zrozumiała i możliwa do akceptacji. Nie chcę napisać że stawała się dziwaczna, bo sam miałem dwa GT i do dziś dnia wspominam je z rozrzewnieniem. Kochałem w nich oryginalność i odrębność myślenia, przebłysk geniuszu i absolutnie fenomenalną płynność działania zawieszenia połączoną z obsesją na punkcie separacji sił napędzania od pracy zawiehy. Jednak w tamtych czasach większość poszukiwała lekkości i wsparcia podczas pedałowania, a GT miało inne wyobrażenie roweru idealnego. Kolejne wersje stawały się coraz mniej zrozumiałe, coraz bardziej skomplikowane i ciężkie. Jednak patent wygasł – alleluja! Prezentację nowej koncepcji zorganizowano w egzotycznej Norwegii i jak się potem okazało, było to jedyne dziwactwo na jakie nas narażono. Dwa nowe modele o mocno zagnieżdżonych w świadomości bikerów nazwach Force i Sensor są swego rodzaju manifestem brandu, który po dwóch dniach jeżdżenia odczytuję tak:


• Pierwsze. Będziesz miał prostą i powszechnie zrozumiałą konstrukcję!
• Drugie. Twe kształty będą dynamiczne ale nie szalone!
• Trzecie. Zawieszenie będzie oparte o system czterozawiasowy – jak Pan Bóg przykazał!
• Czwarte. Będziesz znosił tyranie i pomiatanie bez cienia wygięcia!
• Piąte. Bez czytania instrukcji obsługi nawet kowal w zabitej dechami wiosce cię naprawi i przeserwisuje (ze szwagrem)!
A i jeszcze coś, tak na stronie, szeptem (...)


Cały test znajdziecie w bikeBoard 8/2018 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie.


GT Sensor



GT Force


Dodano: 2018-08-08

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki, zdjęcia: Cycling Sports Group / Jake Hamm

Tagi: GT, 2019

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu