Co to za segment? Wygląda jak porządna maszyna enduro – gruby Fox na przodzie, pokaźne opony, jednorzędowa korba i regulowana sztyca brzmią jak zestaw gotowy do ustawienia się na starcie oesu.

Po rozmowie z chłopakami na stoisku Pivota okazuje się jednak, że Mach 5.5 celuje w segment ścieżkowców, a świadczyć o tym ma skok tylnego koła wynoszący 140 mm czy też całkiem wyprostowany kąt główki wynoszący 66,5° (przy widelcu 160 mm). Mach 5.5 tylko lekko zahacza o segment enduro - w tej dziedzinie hegemonem kolekcji ma być model Firebird. Nieco zmieszany szybko ustaliłem, że pozycja nie jest wyciągnięta i zachęca do podjeżdżania.


Inżynierowie Pivota postanowili nieco wyprostować kąt podsiodłowy, głównie w celu poprawy efektywności pedałowania pod górę. Przesunięto rowerzystę nieco bliżej kierownicy. W rozmiarze L Mach ma 460 mm reachu, co nie jest przesadną wartością, ale generuje sporo miejsca na ruchy podczas zjazdów. I właśnie na nich Mach bryluje – jest bardzo reaktywny w zakrętach, świetnie sprawuje się na technicznych i ciasnych odcinkach. W tej kategorii jest jednym z lepszych rowerów na rynku na jakich jeździłem. Na szybkich odcinkach robi się nieco nerwowy i z początku lepiej ograniczyć gwałtowne ruchy.


Mach 5.5 ma pewien kryzys tożsamości. Z jednej strony w papierach ma wbitą kategorię „ścieżkowiec” i sprawdza się w niej znakomicie, jednak z drugiej strony ciągle chce więcej i nie patrząc na specyfikację, bez wahania przykleilibyśmy mu łatkę „enduro”. Z mocniejszymi kołami Mach nie będzie bał się niczego. To świetna propozycja dla osób szukających po prostu roweru górskiego, na którym spędzą wygodnie i bezpiecznie cały dzień, ale też bez obaw wpakują się do gondolki w bikeparku. Pivot wyprodukował sprzęt na szkolną szóstkę. Tylko ten cennik...


Kokpit sygnowany logotypem Pivota jest wygodny. Carbonowa kierownica o grubości 35 mm cieszy oko, a jej szerokość (760 mm) w zupełności wystarcza do kontrolowania tak lekkiego roweru. Niestety przycięto jej końce pod kątem gripów w systemie PadLoc, który wciąż jest dla nas absurdem.


Fox EVOL dzielnie znosi trudy 140 milimetrowego zawieszenia, nawet podczas długich zjazdów nie traci swoich walorów. Dla żądnych regulacji, za dopłatą można go wymienić na Floata X2. Ten mały plastik przy tłoku ułatwia ustalenie prawidłowego SAGu. Cena widniejąca na naklejce zaczynająca się od 7 i liczona w euro nie napawa optymizmem, jednak o dziwo cennik polskiego dystrybutora jest nieco łagodniejszy niż w Niemczech.

Koła kręcą się na Boostowych piastach, co pozwoliło zmieścić szersze oponki. O hamulcach nie ma się co rozpisywać – najwyższa półka na rynku.

Test opublikowaliśmy w bikeBoard 9/2017 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2017-09-15

Autor: Tekst: Szymon Janik, zdjęcia: Miłosz Kędracki

Tagi: Pivot

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści