Codzienny rower do niecodziennych wyzwań. Łagodny kąt główki i spora odległość między osiami to pewne i stabilne prowadzenie, niezależnie od prędkości.
Górna rura jest krótka, przez co nie musimy wyciągać się na rowerze. Tracimy nieco na aerodynamice, ale zyskujemy komfort, za który jesteśmy wdzięczni po kilku godzinach jazdy.

Rower nie został stworzony do wyścigów, w związku z czym możemy zapomnieć o dynamicznych przyspieszeniach. Tylko kto o nich myśli mając przed sobą kilka godzin jazdy z sakwami?

Rama i widelec wykonane zostały z podwójnie cieniowanej stali Cr-Mo i jest to odczuwalne nie tylko w zwiększonej masie roweru, ale również wyższym komforcie jazdy. W ramie i widelcu pełno jest otworów do zamontowania błotników, nóżki oraz bagażników. Jest też możliwość zamocowania trzech koszyczków na bidony co przyda się na długich trasach.


Napęd ma szeroki zakres przełożeń, który pozwoli pokonać większość podjazdów, a na zjazdach też nie zabraknie. Nie zwracalibyśmy uwagi, że korby FSA zamontowane są na stary „dobry” kwadrat, gdyby nie wpływało to na sztywność – przy mocnym depnięciu łańcuch ocierał o wodzik przerzutki. „Mechaniki” Promaxa nie są tak dobre jak hamulce hydrauliczne, ale ich moc jest zadowalająca. W deszczowy dzień, z dopakowanymi sakwami, będą skuteczniejsze niż zwykłe hamulce szczękowe a klocki nie znikną po pierwszym dłuższym zjeździe.


OSPRZĘT

Nicasio to jedna z najtańszych gravelówek oferowanych w Polsce w tym sezonie, dlatego korby na kwadrat czy mechaniczne tarczówki uznajemy za kompromis konieczny dla zachowania założonej ceny. Napęd oparty na nowym Clarisie jest w porządku, plusem jest kierownica z „flarą”. Tak naprawdę zastrzeżenia mamy tylko do kompozycji kół. Wą­skie obręcze nie dają możliwości pełnego wykorzystania zalet szerszych opon. Schwalbe Spicer to opona zdecydowanie asfaltowa, którą można zjechać na szutrową drogę, ale tylko pod warunkiem, że jest sucho. Także jej szerokość (30 mm) została dobrana bardzo zachowawczo. Prześwit w widelcu umożliwia instalację opon o szerokości do 40 mm. Do tego roweru zdecydowanie lepiej pasowałyby opony 32-35C z lekkim bieżnikiem i warto przemyśleć taki upgrade.


SZTYWNOŚCI

Stal Cr-Mo od zawsze znana była ze swojej elastyczności, dzięki której wykonane z niej ramy oferują wyższy komfort jazdy. Tak jest też w przypadku Marina, jednak medal zawsze ma dwie strony a tą ciemniejszą widać na wykresie w postaci dość niskiego wyniku efektywności napędzania. Jednak Nicasio to nie maszyna wyścigowa i nikt tutaj nie będzie liczył każdego wata, natomiast komfort na pewno zostanie doceniony. Przedni widelec, także zbudowany ze stali, jest mniej podatny na skręcenia niż model z carbonowymi ramionami, dzięki czemu Nicasio wyróżnia się sztywnością układu sterowania. Będzie to procentowało, jeżeli rower zostanie obciążony bagażem.


MASY

Nicasio jest cięższy niż porównywalne cenowo gravelówki jakie dotychczas testowaliśmy. Średnio ponad 1,5 kg wyższa masa to cena, jaką należy zapłacić za przywilej posiadania ramy ze stali Cr-Mo. Dobrą wiadomością jest to, że cała nadwaga skupiona jest właśnie w niej. Koła mają masę identyczną ze średnią w klasie i to pomimo zastosowania ciężkich opon.


OCENY

Marin Nicasio może być jedynym rowerem w garażu, ale może też stanowić przystępną odskocznię od sportowego rumaka MTB lub szosowego. Żałujemy, że przyszło nam testować go w środku zimy, bo wprawdzie rower świetnie nadaje się na codzienne dojazdy do pracy, niekoniecznie po asfalcie, ale tak naprawdę stworzony został na kilkudniowe lub nawet tygodniowe wojaże z sakwami. Jak na tak budżetowy rower, Nicasio skomponowany jest zadziwiająco sensownie, z dbałością o detale istotne z punktu widzenia jego przeznaczenia, jak choćby kierownica z „flarą” czy duża ilość otworów montażowych w ramie i widelcu. Na mi­nus policzyliśmy trochę za wąskie obręcze i niezbyt szczęśliwie dobrane opony, w efekcie za budowę przyznaliśmy 4,5 punktu. Pod względem amortyzacji rower wykazuje ponadprzeciętne własności i to pomimo mało komfortowych opon, dlatego zdecydowaliśmy przyznać ocenę 4,5. Z szerszymi oponami byłaby wyż­sza. Marin jest stabilny w prowadzeniu i wyważony w reakcjach, czyli dokładnie taki, jaki powinien być rower turystyczny, dlatego przyznaliśmy ocenę 5.


Test ukazał się w bikeBoard 3/2018 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie.


SPECYFIKACJA

Marin Nicasio
cena: 2899 zł
Motor - Land, www.marinbike.pl

Rama: stal Cr-Mo podwójnie cieniowana
Przedni widelec: stal Cr-Mo
Piasty / Obręcze: Aluminiowe / Marin R One
Opony: Schwalbe Spicer Activ Line K-Guard 700x30C (460 g, dętka 154 g)
Korby: FSA Tempo 50x34 z. (170 mm)
Łożyska suportu: kartusz z osią na kwadrat
Kaseta: Sunrace (11-32) 8-rz.
Łańcuch: KMC Z410
Przerzutka przód: Shimano Claris FD-R2000
Przerzutka tył: Shimano Claris RD-R2000-GS
Manetki: Shimano Claris ST-R2000
Hamulce: Promax Render R, tarcze Promax 160 mm
Kierownica: Marin Compact, 420 mm, zasięg 70 mm, głębokość 130 mm, flared 12°
Wspornik k ierownicy: Marin, 8 0 m m
Łożyska sterów: FSA No. 8D 1i1/8”
Wspornik siodełka: Marin, 27,2x350 mm
Siodełko: Marin Beyond, stalowe pręty

Dodano: 2018-03-12

Autor: Tekst: Paweł Kisielewski, współpraca: Maciek Głowacki, zdjęcie: Miłosz Kędracki

Tagi: Marin, gravel

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu