Kontakt: 7 Anna, www.7anna.com.pl
Cena: 239 zł
Masa: 334 g (z blokami)

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Egg Beatery, wiedziałem, że muszę je mieć. Niestety wiedziałem, ile kosztują i mogłem tylko wbijać rozmarzony wzrok w zdjęcie w katalogu. Postanowiłem wtedy, że moje już mocno wysłużone spd’y zastąpią właśnie ubijaki. W tym czasie pojawiła się na rynku tańsza wersja Egg Beater C. I to był znak. Dzięki temu udało mi się kupić je szybciej niż myślałem. Do tego wyboru przekonała mnie ich doskonała praca w błocie i superniska masa jak za tę cenę.

Budowa
Pedały wykonano z różnych rodzajów stali. Ciekawych tego, z jakiej stali wykonane są poszczególne elementy, odsyłam na stronę producenta www.crankbrothers.com, gdzie wszystko jest dokładnie rozpisane. Fenomen ubijaków polega na tym, że można się w nie wpinać z czterech stron, a ażurowa budowa uniemożliwia zapchanie błotem. Centralnie umieszczona sprężyna napina jedną ruchomą łopatkę, która niezależnie od używanej strony pedału, odpowiada za trzymanie bloku. Druga, nieruchoma łopatka jest integralną częścią korpusu i nie pracuje podczas zatrzaskiwania.Pedały nie mają regulowanego naprężenia sprężyny. Ubijaki obracają się na osi za pośrednictwem jednego łożyska maszynowego oraz zabezpieczonego uszczelką łożyska ślizgowego. Chrome różnią się od swoich droższych protoplastów - Cranków Original - inaczej skonstruowanym korpusem, wykonane są z nieco innych materiałów i mają poprawione uszczelnienie. Uszczelnienie jest bardzo ważne, ponieważ łożyskowanie jest najbardziej newralgicznym punktem tych pedałów. Z pedałami otrzymujemy mosiężne bloki i dwa komplety śrubek do ich montażu, dłuższe i krótsze. Montując odpowiedni bloku w lewym, lub prawym bucie możemy wybierać pomiędzy 15- a 20-stopniowym luzem roboczym.

Test
Na co dzień pedały współpracowały z rowerzystą o masie 92 kg w dość lekkim hardtailu XC. Jednak praca w redakcji sprawia, że pedały „zwiedziły” kilka rowerów - od szosowych, przez XC, po freeride’owe. Były używane w przeróżnych warunkach atmosferycznych, w tym nawet w kolarstwie „dywanowym”.

0 km Pedały można wkręcić za pomocą płaskiej piętnastki lub imbusowej szóstki. Smaruję gwinty i wkręcam pedały płaskim kluczem. Bloki przykręcam imbusową czwórką, należy jednak robić to z wyczuciem, żeby nie wyrobić gniazda na klucz, bo może być problem. Bloki ustawiam na 20-stopniowy luz.

250 km Porównanie wpinania i wypinania ze starymi pedałami doprowadza mnie do euforii. Tego mi było trzeba. Zamieniam bloki miejscami, ponieważ 20-stopniowy luz okazał się dla mnie zbyt duży.

450 km Pierwszy wiosenny wyjazd w Gorce. Na szlakach śnieg, masę błota, a ja wpinam się i wypinam jak na suchym asfalcie. Rewelacja.

800 km Wciąż cieszę się cudowna pracą, co jakiś czas przekręcając pedały do innych rowerów testowych.

1450 km Na pedałach pojawia się wyczuwalny luz, ale od kolegów mających na Crankach dłuższy staż ode mnie dowiaduję się, że to norma. Więc nie przejmuję się zbytnio i jeżdżę dalej.

1900 km Po kolejnej górskiej wycieczce pedały mają coraz większy luz. Postanawiam je rozebrać, dokładnie wyczyścić, nasmarować i dokręcić nakrętkę kasującą luz. Luz jest widocznie mniejszy, a pedały obracają się jakby ciszej i z mniejszym oporem. Na podeszwie buta pojawiają się coraz bardziej widoczne ślady wgnieceń spowodowane łopatkami pedałów.

4500 km Bloki są już na tyle wytarte, że trzeba pomyśleć o wymianie. Także ponowne rozebranie i gruntowny serwis pedałów jest wskazany.

Podsumowanie
Pedały w 100% spełniły moje oczekiwania. Cranki nie boją się błota, doskonale podpierają stopę mimo mikroskopijnych rozmiarów, a jednocześnie zapewniają wystarczający luz stopie, pozwalając odetchnąć kolanom i manewrować ciałem w trudnym technicznie terenie. Rozczarowuje trochę szybkość, z jaką wyrabia się tuleja ślizgowa. Ale dbając o pedały i w miarę często je konserwując można żyć z powstałym luzem. Jest to niewielka cena za komfort, jaki dają w każdych warunkach pogodowych. Jeżeli komuś luz śni się po nocach, może wysłać pedały do dystrybutora w celu wymiany łożysk i uszczelek. Taką imprezę ma się za darmo jeśli pedały są na gwarancji (trwa ona 2 lata). Jeśli gwarancja się skończyła, ta przyjemność kosztuje 45 zł. Nasz kolega miał poważniejszą awarię, ponieważ pękła jedna z łopatek. Odesłał pedały do dystrybutora i została ona wymieniona na gwarancji. Przy okazji zmieniono także uszczelki i łożyska. Od dystrybutora wiemy, że możliwa jest wymiana każdej z części ubijaków. Różnica jest taka, że na gwarancji mamy to za darmo, a po jej upływie musimy za to zapłacić.

bikeBoard 9/2007 (gdzie kupić)

Dodano: 2007-09-02

Autor: Tekst: Ziemek Cyra, zdjęcie: bikeBoard

Tagi: 1000+, pedały, Crank Bross, test

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920