Wiedzieliście, że KTM robił przełajówki już w latach 70-tych i że zdobyto na nich kilka tytułów mistrza Austrii? Najwyraźniej wrócił im apetyt na tytuły w tej dyscyplinie, bo w sezonie 2016 mamy do wyboru aż trzy rowery do jazdy w zimnym błocie i noszenia na ramieniu.

W przełajówce niezwykle ważne jest ustawienie pozycji, skutkującej odpowiednim rozłożeniem ciężaru ciała na oba koła, bez tego nie m a co liczyć na efektywną jazdę. Wiecie dlaczego to tak ważne? Bo pod czas driftu obu kół w błocie na pełnej prędkości lepiej jest zachować choć trochę kontroli nad sprzętem. KTM ułatwia to, oferując Canica w 5 rozmiarach, dodatkowo mamy sztycę z offsetem i stertę podkładek pod mostkiem. Po chwili kręcenia się po testowej rundzie i zabawie z imbusami, miałem już optymalne ustawienie. W moim przypadku oznaczało to ustawienie kierownicy w najniższym położeniu, bo przód Canica jest dość długi – daje to większą pewność na zjazdach, ale wymaga także dociążenia przedniego koła.

W KÓŁKO
Trochę się zastanawiałem, gdzie najlepiej będzie go testować, bo gdy odbierałem rower, wszędzie było sucho jak na Saharze. Wiem, na przełaj ach jeździ się również po piachu, ale bez przesady. W każdym razie jeśli chcielibyście na kogoś zwalić wrześniowe załamanie pogody, to już wiecie na kogo. Jak na zamówienie, po kilku tygodniach lampy zrobiło się zimno i zaczęło padać na okrągło. Ziemia była jednak tak sucha, że do przełajowych standardów wciąż trochę brakowało. Wybrałem się więc na „dziki” tor motocrossowy, który oferował zacne ilości rozjeżdżonej brei i to w wersji mocno pofałdowanej. Duża tarcza i ogień od startu do mety, o ile jesteś w stanie wytrzymać kilkadziesiąt minut takiego tempa. Nie jesteś w stanie, odpadasz – tak wyglądają wyścigi przełajowe. Pod Krakowem jednak wielu takich wyścigów nie ma, więc na motocrossowym błotku ścigałem się ze stoperem, próbując poprawić czasy kolejnych rund. To wciąga! Zastanawiasz się, w którym miejscu rozpocząć podbieg, żeby zyskać jedną, dwie sekundy i jak wejść w zakręt, żeby mieć większą prędkość na wyjściu i (...)

Ciekawie wykonany węzeł podsiodłowy ramy ma dodatkowy plus - nie zbiera dużo błota i łatwo się czyści. Miejsce łączenia rur górnej z podsiodłową jest profilowane do wygodnego noszenia roweru na ramieniu. Tarczówki w przełajach? Jesteśmy za!


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 10/2016 (gdzie kupić)

Kup e-wydanie


Poniżej znajdziecie pełną specyfikację testowanego modelu


KTM CANIC CXC
Cena: 15 799 zł
Bikershop, www.bikershop.pl
Rama: carbon Performance ADK
Rozmiary: 49, 52, 55, 57, 59
Masa kompletnego roweru: 8590 g*
Masa przedniego koła: 1400 g
Masa tylnego koła: 1800 g
Przedni widelec: carbon Monocoque F8 Disc, carbonowa stożkowa rura sterowa
Koła: DT Swiss X1700 Spline Two (15x100 / 12x135 mm)
Opony: Schwalbe X-One Snake Skin 700x33C (379 g, dętka 108 g)
Korby: Shimano Ultegra FC-6800 46-36 z. (172,5 mm)
Łożyska suportu: Shimano Press-Fit
Kaseta: Shimano Ultegra CS-6800 (11-28) 11-rz.
Łańcuch: Shimano CN-HG600
Przerzutka przód: Shimano Ultegra FD-6800
Przerzutka tył: Shimano Ultegra RD-6800-SS
Manetki: Shimano ST-RS685
Hamulce: Shimano BR-RS805, tarcze Shimano SM-RT99 140/140 mm
Kierownica: KTM Team, 440 mm, zasięg 100 mm, głębokość 140 mm
Wspornik kierownicy: KTM Team, 90 mm
Łożyska sterów: 1i1/8”-1i1/4”
Wspornik siodełka: KTM Team,27,2x350 mm
Siodełko: Fi’zi:k Tundra M5, magnezowe pręty
Pedały: -

Dodano: 2016-10-07

Autor: Tekst:Piotr Oleksy, zdjęcia: Miłosz Kędracki

Tagi: KTM

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści