Demon prędkości z nieokiełznanym temperamentem.

Na maraton na Mazowszu i backpackingową wyprawę wzdłuż Wisły. I na co dzień.

Sakwy wyglądają estetycznie i niebanalnie oraz mają bardzo charakterystyczny kształt nawiązujący do tarczy co podprogowo sugeruje odporność i wytrzymałość.

ZEN NA ODCINKACH SPECJALNYCH.

Ultimate reaguje na najlżejsze ruchy kierownicą. Błyskawicznie inicjuje zakręty. Z niesamowitą lekkością i szybkością potrafi zmienić tor jazdy nawet na głębokim wirażu. Charakterystyka taka daje mnóstwo frajdy, szczególnie przy dynamicznej jeździe w grupie, jednak z drugiej strony wymaga pewnego obycia z rowerem szosowym.

Nasze badania antropometryczne wskazują, że dla dzieci osiągających wzrost od 125 do 140 cm, a czasami nawet 150 cm, optymalne są rowery na kołach 24”. Posiłkując się siatkami centylowymi, możemy napisać, że na takie rowery wsiądzie już większość pierwszoklasistów i aż do początku szóstej klasy z nich nie wyrosną.

Na sezon 2019 odświeżono kultową endurówkę Treka. Obserwując obecne standardy, widać, że to dla Slasha na kołach 29” zarezerwowano rolę enduro ścigacza. Zakres zastosowania Remedy jest znacznie szerszy. Najlepiej sprawdza się podczas ambitnej turystyki górskiej, ale kiedy na szlaku pojawiają się najtrudniejsze przeszkody, liczą się oferowana przez niego łatwość manewrowania i styl.

Pierwszego Aurica testowaliśmy w 2016 r. i ciepło go wspominamy. Sprawdzamy, czy „LT”, bardziej szalona wersja, zachowała właściwości prekursora. W porównaniu z poprzednią wersją zmieniło się przede wszystkim zawieszenie, choć patent MLink z osią obrotu w środku wahacza pozostał na swoim miejscu.

Pierwszy prawdziwy rower do eksploracji górskich szlaków, rower na maraton, rower do treningów, rower do rekreacji, rower na urlop i dojazdy do pracy. Rowery dla debiutantów MTB – zarówno tych bardzo młodych, jak i pasjonatów bardziej zaawansowanych wiekiem. Wszystkie te określenia są prawdziwe w odniesieniu do modeli, które prezentujemy w poniższym teście. Rowery bardzo uniwersalne, sprawne w terenie, ale zarazem wygodne i w cenie, która nie onieśmiela.

SRAM upublicznił właśnie trzy informacje. Pierwsza z nich jest od dawna spodziewanym, choć niekoniecznie oczekiwanym powszechnie krokiem w rozwoju eTap. Pozostałe dwie to najgorzej strzeżone tajemnice MTB ostatnich miesięcy. Ale jeśli myślicie że są to informacje nieistotne, to mylicie się tak samo jak wszyscy malkontenci kontestujący parę lat temu rozwiązanie Eagle.

GT wraz z premierą modeli Force i Sensor pokazało, że odchodzi od wieloletniego pudrowania dobrego, choć już przestarzałego systemu zawieszenia I-drive. Czy nowe modele pozwolą tej legendarnej marce trafić do większej liczby klientów? Sprawdziliśmy potencjał nowego Sensora w polskich warunkach i już wiemy, że za powyższą tezą przemawiają bardzo mocne argumenty.

Pozycja, jaką się przyjmuje na tym rowerze, nie jest przesadnie wymagająca. Earth jest także bardzo neutralny, w skręcie doskonale równoważy konieczność przechyłu ze zmianą kąta skręcenia kierownicy. Szczególnie uwidacznia się to w sekcjach kilku następujących po sobie zakrętów.

Napęd 1x12 jest obietnicą lekkości i łatwości obsługi, cech niezbędnych przy wyczynowym ściganiu. Zawodowcom przykręcają takie komponenty, ale amatorzy o nich śnią, aż nagle w sklepie pojawia się okazja: „rower na iglu”! Żeby pod wpływem silnych emocji właściwie wybrać, zrealizowaliśmy test przedstawiający dziewięć rowerów z Eagle NX, ponieważ to właśnie komponenty tej grupy pozwalają zbudować najtańsze w kolekcji rowery 1x12.

To podstawowy Corratec, oparty na węglowej ramie i przeznaczony do ścigania się. Jego charakter ujawnia się po kilku kilometrach. Pozycja, jaką przyjmuje rowerzysta, jest sportowa i efektywna.

Neuron CF to rower pozycjonowany pomiędzy ścigaczem XC – Canyonem Lux, a ścieżkowcem o bardzo poważnym już skoku – Spectralem. Nowy Neuron CF w zamierzeniu twórców ma być na tyle uniwersalny, żeby szczelnie wypełnić cały obszar pomiędzy oboma modelami w kolekcji.

o model od zawsze pożądany przez kolarzy specjalizujących się w XC, ponieważ jego rozwój inspiruje, a pierwszym oblatywaczem jest największa gwiazda tej dyscypliny – Nino Schurter. Spark pozwala przyjąć bardzo niską, ale dość zwartą pozycję. Dzięki temu jest niebywale efektywny, chociaż jeśli ktoś zamierza ścigać się na długich dystansach czy w wyścigach etapowych, powinien jednak przewidzieć podkładki pod mostek.

Podjazdowa furia! Lekkość podjeżdżania wspomagają fantastyczne koła na węglowych obręczach. Trance to oczywiście nie Anthem – całkiem otwarte tłumienie sprawia, że damper cały czas posapuje – ale po przymknięciu tłumienia kompresji, nie tracąc czułości, robi się bardzo efektywny i każde depnięcie zamienia na kilodżule.

Należę do osób powściągliwych w zachwytach nad nowymi superrozwiązaniami serwowanymi nam co sezon przez producentów. Mam zazwyczaj krytyczne nastawienie do wszelkiego rodzaju nowych, wspaniałych, cudownych rozwiązań, jakimi i Wy, i ja jesteśmy co kilka miesięcy karmieni. Nie miałem jeszcze okazji jazdy na zawieszeniu RE:aktiv z Thru Shaft. Jako użytkownik Treka Remedy z 2017 r. bez Thru Shaft byłem bardzo ciekaw różnicy w jakości pracy tylnego zawieszenia.

Na pierwszy rzut oka są właściwie identyczne. Wszystko przez to, że zarówno charakter konstrukcji, jak i kluczowe podzespoły są bardzo podobne, a nierzadko takie same. Oba typy rowerów różnią się pozornie niewielkimi detalami, które jednak zebrane razem sprawiają, że każdy jest inny i kierowany do innego rodzaju odbiorcy.

Pierwszą przejażdżkę Aspre odbyłem bez świadomości jego ceny. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że Romet kosztuje trzy lub cztery tysiące, pewnie co najwyżej pokiwałbym głową ze zrozumieniem.

Carbonowy Epic Pro zapewnia pozycję, która nie jest ani przesadnie wyciągnięta, ani niska. Stanowi dobry kompromis pomiędzy wygodą potrzebną w turystyce a sportową efektywnością bez koncentracji na wygodzie. Kokpit usytuowany jest o 5 mm niżej niż w modelu Comp, ale różnica jest pomijalna. Jazda w łatwym i płaskim terenie jest efektywna i – co istotne – nawet na długich dystansach nie będziemy narzekać na ból pleców.

Mógłby stać w Sèvres jako wzór gravela. Wolimy jednak, gdy jeździ! Po zeszłorocznych zachwytach naczelnego nad aluminiowym Jari poprzeczka wisiała wysoko. Na myśl o testach węglowej wersji wahałem się już, czy godne Jarego byłyby szutry Karpat Rumuńskich, przełęcze w Alpach, a może chociaż wjazd na Turbacz?

Nie ma odwrotu. Napędy dwunastorzędowe na stałe zagościły w rowerach MTB. Wybór się poszerza i kolejną egzotyczną nowością na naszym rynku są części zgrupowane przez SunRace pod symbolem MZ – flagowe elementy napędu oferowane przez markę. Postanowiliśmy poddać analizie wszystkie podzespoły, a cały napęd sprawdzić w boju.

Każdy zawodnik ma na to swój patent. Jedni nie wożą nic, inni wrzucają pojedyncze narzędzia do kieszonek albo przyklejają taśmą do ramy.

Wyjdźmy od tego, co działo się, zanim rozpoczęło się lądowanie w Puli, małym chorwackim lotnisku na Istrii. Dawno nie przeżyłem takich turbulencji skakania po fotelach i panicznego usadzania pasażerów przez obsługę pokładową. Nie widziałem, co działo się za oknem, bo mi zasłaniali, ale błyskało się jak diabli i najpierw trochę polataliśmy nad półwyspem, żeby po jakiejś pół godzinie wreszcie wcisnąć się w kolejkę oczekujących na lądowanie samolotów. Kiedy pilot postanowił tuż nad ziemią odwinąć kilkukilometrowego whipa, lekko mnie zemdliło i przyłożyliśmy w ziemię jak wór z ziemniakami. A potem, jak to powiedział Sean Estes szef marketingu Speca podczas przywitania nas: Sky was on fire.

Geometria Wiliera jest specyficzna, a rozmiarówka zaniżona. Przy moim wzroście 182 cm zazwyczaj jeżdżę na L-kach, w niektórych markach nawet na M-kach. Testowe Cento było w rozmiarze XL i okazało się na mnie tylko minimalnie za duże. Generalnie Cento jak na rower aero jest dość krótki, ale przez to oferuje pozycję niską i zwartą, bardzo aerodynamiczną.

Cannondale swoją nową, przygotowaną specjalnie na Tour de France szosówkę określił jako aktualnie najszybszy rower tego typu. Odważne oświadczenie.

To jeden z najbardziej charakterystycznych rowerów jakie miały premierę w tym roku. Wszystko przez kokpit, który ma dwie poprzeczne części, a mostek łączy się z kierownicą mniej więcej w połowie baranka. Bardzo specyficzna konstrukcja mająca wpływ na komfort jazdy, o czym w dalszej części testu, wymusiła także zmiany w geometrii ramy roweru.

Na co dzień jeżdżę TCRem, więc kiedy usłyszałem o możliwości przetestowania Gianta Defy – bardziej wyluzowanego długodystansowego brata nastawionego na ściganie TCRa, nie mogłem się oprzeć pokusie. Ciekawość pchnęła mnie też do pobuszowania w sieci w poszukiwaniu przecieków. Ze zdjęć i interpretacji forumowiczów wynikało, że nowy Defy pójdzie w stronę graveli.

Pozycja na rowerze pozwala poczuć smak sportowej jazdy, ale nawet w najniższym położeniu nie jest na tyle spięta aby powodować dyskomfort u osób o przeciętnej gibkości. Ciężar jest wygodnie rozłożony między kierownicę i siodło. Bardzo ławo i naturalnie przechodzi się do pozycji stojącej, jakby rower zachęcał do przyspieszeń i dynamicznego pokonywania podjazdów.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920