Moda na narwane sztywniaki o charakterze enduro to zamach na moje narządy wewnętrzne. Ledwo wróciły na swoje miejsca po teście Krossa Dusta, a już zostały sponiewierane przez kolejnego ancymona – Whyte 905.

Liczba w nazwie wskazuje na wartość skoku, zatem w zgodzie z naszą terminologią jest to rower z kategorii enduro. Biorąc go do ręki ma się poczucie, że czegoś mu jednak brakuje i to w bardzo pozytywnym sensie. Otóż, żeby wpisać się w standardy to brakuje mu ze dwóch kilogramów. Oprócz kompletacji odpowiedzialna za to jest bazująca na doświadczeniach kompozytowa rama. Najwyraźniejszą różnicą względem poprzednich wersji jest dodatkowa belka łącząca górna i dolną rurę ramy.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rasowe ścigacze za 11k
Orbea Avant M30 Team
Merida Scultura 5000 Disc
Cannondale 2018: Jekyll i Trigger
7 najczęstszych błędów w treningu amatorów
Kardiologiczne badania podstawowe
44 strony przygody!