Kupując tego „mieszczucha” otrzymujemy wyposażenie w „full opcji”. Kształty ramy oraz kolorystyka całego roweru sprawiają bardzo dobre wrażenie. Pozycja, jaką przyjmujemy na Serverze, jest wyprostowana i bardzo wygodna.

Są dwie metody na zrobienie super roweru enduro: bierzemy maszynkę DH i odchudzamy ją do momentu w którym przeciętny mieszkaniec Ziemi będzie w stanie wyjechać nią na jakąś górkę. Albo do konstrukcji All Mountain ładujemy większy widelec i damper śrubując w górę skok. Nie chcąc wartościować Wheeler zaproponował całkowicie inne podejście – stworzył rower Superenduro od zera. Superenduro? Bo 180 mm skoku w enduro jest super.

Są rowery, które wymagają złego traktowania. Testowany sprzęt jest tego dobrym przykładem. Jego prawdziwy charakter wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy wyraźnie słychać syk tłumików w amortyzatorach a pot zaczyna zalewać oczy. Wszystko, co działo się wcześniej to nuda, dopiero pod presją sokół może naprawdę rozwinąć skrzydła.

Prezentujemy nową wersje topowego modelu enduro ze stajni Wheelera.

W pełni węglowa rama tego roweru została całkowicie zmodyfikowana względem poprzednich edycji.

Wheeler długo poszukiwał tożsamości dla swoich rowerów. Plan wykreowania się na czysto amerykańską markę nie powiódł się. Dziś Wheeler nie ma już takich rozterek, co prawda informacja ta nie jest podawana wprost, ale wyraźnie wyczuwa się, że jest to niemiecka marka. Nowoczesne Wheelery są do bólu dopracowane, żadnej prowizorki wszystko dobrze przemyślane i zaprojektowane, a potem pewnie jakiś Hans odbiera sprzęt z fabryki. I na pewno ma na dłoniach białe rękawiczki i zagląda wszędzie. Ten rower też sprawdził dogłębnie, chociaż z pewnością miał ciarki na plecach, bo musiał zajrzeć w oczy bestii.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!