Jakieś 7 lat temu na targowych stoiskach firm, które usiłowały zwrócić uwagę odwiedzających Eurobike widziałem pierwsze faty z pełnym zawieszeniem.

Prezentacja nowych założeń konstrukcji ram Treka na 2017 r. odbiła się głośnym echem, zwłaszcza o sufit naszego laboratorium. Laboranci biegali z wypiekami i dumą wypisaną na twarzach.

Kiedy publikowaliśmy informacje o nowym Remedy, a zwłaszcza o całej nowej linii, gryźliśmy się po palcach, żeby nie puścić pary o całkiem nowej maszynie.

Jak jeździ przeczytacie w lipcowym bikeBoardzie.

Nowy Silque SLR to najwygodniejsza maszyna szosowa dla kobiet. Cechy nakierowane na długodystansowe jazdy takie jak: regulowany tylny IsoSpeed, dodany przedni IsoSpeed oraz innowacyjna kierownica tłumiąca drgania Bontrager IsoCore zapewnią wiekszą ilość kilometrów komfortowej jazdy. Aby uwierzyć, trzeba to spróbować.

W waszym imieniu przetestowaliśmy całkiem przerobionego Fuel EX. Opis jazdy przeczytacie w sierpniowym bikeBoardzie (#bB 8/2016). Pojawi się także wersja na kołach plus z oponami 27,5”x3”.

Trek zaprezentował nowego ścieżkowca na grubych kołach. „Lepiej jak jest więcej” - takie hasło przyświecało konstruktorom przy projektowaniu nowego Fuela EX.

Co za maszyna! Bolid wprost z Pucharu Świata. Jedną z ciekawostek zastosowanych w tym modelu jest przeszczepiony z rowerów szosowych Treka system Iso-Speed. Test rozwiał nasze wątpliwości co do tego, czy ten wynalazek wart jest zwiększonej masy ramy.

W pierwszych wersjach Fuel miał być wyczynowym fullem dla zawodowców, jednak u europejskich „prywaciarzy”, maratończyków i krosiarzy taka koncepcja się nie przyjęła. Woleli hardtaile. W kolejnych wersjach wyróżniono więc Top Fuele – ściśle wyczynowe rowery z zawieszeniem obu kół oraz bardziej „ekstremalne” Fuele EX.

Wygląda jak księżniczka i jest równie dostępny. Topowe osiągnięcie w trailowej linii Treka waży niecałe 11 kg! 2,03 kg przypada na ramę, a w specyfikacji znajdziecie jeszcze mnóstwo bajecznie lekkich komponentów.

Prezentacja Treka w Holandii przyniosła sporo nowości. Oprócz kompletnie przeprojektowanej „Madonki”, o której pisaliśmy w poprzednim numerze, Trek pokazał dwie nowe platformy rowerów przeznaczonych do Cross Country. Jedną z nowości jest full o skoku 100 mm. Top Fuel pod względem technologicznym znacznie różni się od Superfly FS, który do tej pory był jedynym w pełni zawieszonym rowerem XC tej marki. Top Fuel nie afiszuje się nowinkami technologicznymi, a jest się czym chwalić.

Carbonowa rama 9.6 jest filigranowa i ma małe przekroje rur. Do jej budowy zastosowano włókno węglowe OCLV Mountain, dzięki czemu jest lekka - 1275 g. To o 2% mniej niż średnia wyznaczonej przez modele porównywalne.

Niecały rok minął od głośnej premiery carbonowego modelu, gdy na wiosnę Trek zaprezentował jego wersję aluminiową. Ma ona wyznaczać nowy standard masy dla tego typu rowerów wyścigowych, porównywalny z konstrukcjami z włókien węglowych.

Najłatwiej powiedzieć czym Stache nie jest. Z pewnością nie jest filigranowym wycinakiem XC. Choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli, nie możemy nazwać go fatbikem. Ani fullem enduro nie jest. Sakwiarstwo to nie jego dziedzina. I na pewno nie jest rowerem dirtowym. Ale w przeciwieństwie do rowerów do wszystkiego, Stache ma silną osobowość, zaklętą w pyknicznym karku i bardzo dynamicznych węzłach.

W zeszłym sezonie premierę miała nowa platforma ultra lekkich rowerów szosowych Treka o nazwie Émonda. Oparte są na ramie z włókna węglowego a ich charakterystyka jazdy najlepiej odpowiadała górskim wspinaczkom.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Czy 2000 zł wystarczą? Test 10 modeli MTB

Projekt ścieżka

Geometria wyścigowa czy wytrzymałościowa?

Bianchi Oltre XR4 Super Record

Najtańsze gravelówki w Polsce