Wiele możemy dla Was przetestować. Może to być kurierski Dr. Frankenstein, freeride'owy Giant AC DS 1, czy nawet Merida XC Mission Elite. Ba, sprawdzimy dla Was nawet Porsche. Ale prawdziwą zjazdową maszynę, która już wyglądem budzi respekt i po której widać, że nie jest sprzętem dla byle fascynata rowerowych przejażdżek? To nie jest takie proste! Dlatego o pomoc poprosiliśmy specjalistę - zjazdowca z krwi i kości.

Siedem lat temu dokonałem trudnego wyboru. Kupiłem rower trekkingowy na kołach 700, dzisiaj przez guru Fishera ochrzczonych magiczną już liczbą 29". Trafiłem na bardzo dobrą aluminiową konstrukcję crossową i wbrew wszelkim modom dojechałem na niej do dzisiaj, zmieniając opony na coraz szersze, a ścieżki na coraz węższe. I tylko jedna rzecz u "górali" budziła moją zazdrość: amortyzator! Te, które mogłem do siebie założyć, nie budziły zachwytu ani wartością skoku, ani wyglądem. A nadgarstki bolały coraz mocniej... Znalazłem go w końcu w Internecie. Niewiele myśląc poszedłem do sklepu i zamówiłem. Minęły prawie 3 miesiące...

Każdy, kto choć raz próbował trenażera wie, że trzeba bardzo silnej motywacji i hartu ducha, aby zmusić się do regularnych treningów na tym urządzeniu. Aby zwalczyć monotonię i uatrakcyjnić treningi firma Tacx przedstawiła system i-Magic - swoiste połączenie profesjonalnego przyrządu treningowego z grą komputerową. Specjalne oprogramowanie generuje na ekranie komputera środowisko 3D (teren oraz innych zawodników), w którym odbywają się jazdy. Komputer steruje pracą trenażera symulując podjazdy i zjazdy, wyświetla wszystkie dane treningowe, a także umożliwia ich archiwizację, porównania i obróbkę.

Po latach pedałowania na zwykłych pedałach, potem w noskach, przyszedł dzień, aby pokonać kolejny stopień "rowerowego" wtajemniczenia i przesiąść się na pedały zatrzaskowe. Udałem się do nieźle zaopatrzonego sklepu rowerowego i dokonałem selekcji - postawiłem na karbonowe VP 111. Liczyłem na to, że zastosowanie kompozytowego korpusu pozytywnie odbije się na ich masie a nie najniższa cena zapewni odpowiednio wysoką trwałość i jakość działania. Ostatecznym argumentem decydującym o zakupie VP111 okazał się wygląd.

Innowacja jaką jest ten rower robi duże wrażenie na wszystkich związanych z branżą rowerową. System I Drive jest zupełnie nowy i na pierwszy rzut oka zupełnie niezrozumiały. Wywodzi się od LTS RTS oraz trudno nie dostrzec podobieństwa koncepcji pracy zawieszenia do Outland’a Virtual Pivot Point.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później