Przyciąga wzrok jak smukła piękność w jaskrawych szpilkach, dlatego od razu wyłowiłem ją spośród stojących w redakcji seksownych maszyn. Postanowiłem, że pomarańczowa gravelówka na oponach 30C pozwoli mi sprawdzić, czy w sztucznym i podejrzanie bliskim CX „gravelowym” trendzie jest coś więcej niż marketing w stanie płynnym.

Prezentuje się bojowo. Matowe malowanie, transparentne akcenty, szeroka kierownica przekazują informację, że nie jest to zwykły weekendowy wycieczkowiec.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później