Wystarczy zalać opony lateksem, zapłacić za start, a potem wygrać. Z Mondrakerem taki scenariusz na podium jest zaskakująco prosty w realizacji. To naprawdę jest maszyna do wygrywania. Niesamowicie dynamiczna i nieprawdopodobnie szybka.

W 2012 roku, kiedy rowerzyści jeszcze nie do końca pozbierali się po inwazji kół 29”, a bikeBoard miał o połowę mniej stron niż teraz, Fabien Barel wraz z Mondrakerem postanowił zaserwować kolarskiemu światu coś zupełnie świeżego. To „coś” po czterech latach wciąż jest „nowe”.

Nie ma co ukrywać, że najważniejszym punktem programu, jeżeli chodzi o test tego roweru, będzie technologia Forward Geometry. Hiszpański producent, współpracując jeszcze z Fabienem Barelem, postanowił zaczerpnąć rozwiązania znane z przemysłu motocyklowego i przenieść je do swoich rowerów. Znacząco skrócono mostek i wydłużono górną rurę. Jak przekonaliśmy się jeszcze w 2013 r., poprawia to zdolność do skręcania.

Czarny, z masywnym przodem i czerwonymi elementami - przywodzi na myśl byka, którego monstrualne podobizny tak często można spotkać przy hiszpańskich drogach. Czerwone elementy w połączeniu z niekonwencjonalnym rozwiązaniem ramy przykuwają wzrok i podnoszą morale zawodnika.

W poszukiwaniu Maszyny Doskonałej w pewnym momencie pojawia się magiczne słowo „kompromis”. Za tym eufemizmem zazwyczaj kryje się granica możliwości, limit zakresu użycia sprzętu w danych warunkach. Zenith już na wstępie swoją nazwą wprowadził pewien mistyczny niepokój - zenit to najwyżej położony punkt na nieboskłonie, jakieś symboliczne maksimum…

Niecodzienny design nie schlebia powszechnym gustom. Estetyka roweru kojarzy się z tronem Filipa V Hiszpańskiego. Czerwony plusz, złote guzy, bogactwo zdobień i... regularna czarna kratka węglowego splotu. Niebanalne i intrygujące.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1