Najefektywniejszy z systemów amortyzacji ma jedną poważną wadę -, za dużo zawiasów. Szacujemy, że gdzieś tak o trzy, może cztery. Pod koniec ubiegłego stulecia Gary Fisher wyraźnie już znużony dyskusjami na temat amortyzacji tylnego koła w rowerze, kłopotami z eksploatacją, naprawami itp. postanowił wprowadzić bardzo zasadną innowację. Pomysł pana Fishera był genialnie prosty - po co łożysko kiedy można wykorzystać elastyczność rurek wahacza. W ten sposób pan Fisher powoli zbliża się do ideału, jego system ma już tylko trzy obrotowe punkty. Rowerek wygląda słodziutko.

Big Sur aż ocieka testosteronem. Jest czerwony jak ferrari i ma nieco obsceniczną nazwę. Patrząc na majtkowo błękitnego Paragona testerzy zadawali inne pytanie „a męskich nie było?” Ale nie o wyglądzie będzie ten tekst, bo najważniejsze pytanie jest takie: który z nich jest lepszy?


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później