Myśl techniczna naszych południowych sąsiadów zaskakiwała już naszych dziadków i ojców. Tatra, Skoda, Java... W dziedzinie jednośladów napędzanych pedałami Dema pisze nowe rozdziały i podąża za światowymi trendami.

Topowa wyścigówka od słowackiego producenta wpadła w nasze ręce tuż przed Iron Dragonem dlatego postanowiliśmy przetestować ją w warunkach bojowych, a że nie samymi wyścigami człowiek żyje odbyła też z nami dłuższą endurance’ową wyprawę.

Rowerowa marka DEMA została wyróżniona nagrodą Superbrands Award i w ten sposób znalazła swoje miejsce pomiędzy najsilniejszymi markami na rynku słowackim.

To drugi w hierarchii producenta hardtail oparty na aluminiowej ramie i kołach 27,5”. Jeśli wziąć pod uwagę również modele z carbonowymi ramami, umiejscawia się idealnie po środku oferty.

Jaki rozmiar koła wybrać? Spora część z nas, stojących przed zakupem nowego roweru tylko jednego jest pewna, że nie będzie on już na kołach 26”.

Aluminiowy hardail za około 4,5 tys zł to jak elita men na średnim dystansie - najbardziej wyrównany poziom i największe chęci na zwycięstwo. W tym zakresie cenowym można wymagać specjalistycznego roweru z silną osobowością dostosowaną do rozmaitych potrzeb odbiorców.

Są gusta i guściki. I o nich z zasady się nie dyskutuje. My jednak postanowiłyśmy złamać to święte przykazanie i przetestować sześć kobiecych maszyn a potem trochę o nich podyskutować.

Włoski klimat mi służy, zwłaszcza, że z tym miastem na północy Włoch mam związane dobre wspomnienia z wakacji. Dema to jednak nie marka włoska, ale debiutująca na polskim rynku firma ze Słowacji.

Segment twentyninerów poszerza się z roku na rok i obejmuje już w zasadzie wszystkie przedziały cenowe. Cieszy nas to niezmiernie. Pojawiają się też nowe marki, które w tym segmencie szukają dla siebie miejsca.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Czy 2000 zł wystarczą? Test 10 modeli MTB

Projekt ścieżka

Geometria wyścigowa czy wytrzymałościowa?

Bianchi Oltre XR4 Super Record

Najtańsze gravelówki w Polsce