Canyon Strive 9.0 CF Race jest u nas już od marca. Dystrybutor odważył się zostawić go nam na test długodystansowy, a my staraliśmy się dowiedzieć, ile wytrzyma.

Nowy Endurace CF SLX to wyjście Canyona naprzeciw oczekiwaniom tych rowerzystów, którzy poszukują maszyny uniwersalnej.

To musiało nastąpić prędzej czy później, bo katalog marki pokroju Canyona aż prosił się o jakąć high-endową zjazdówkę. Tak więc światło dzienne ujrzał Sender, czylii carbonowy, wyspecjalizowany sprzęt do zjazdu.

Canyon przy wprowadzaniu Strive’a na rynek bardzo precyzyjnie wyregulował narzędzia celownicze: niska cena, przemyślane wyposażenie, a do tego bardzo dobrze radzący sobie team enduro z Barelem na czele.

Kilka krótkich spotkań oraz pełny cykl testowy, opublikowany w bB #3/15 sprawiły, że znamy go jak własną kieszeń.

Węglowa rama w modelu CF 5.9 wygląda niezwykle nowocześnie. Ma bardzo masywną główkę, do której wprowadzono wszystkie kable. Na górnej rurze, tuż przy sterach, znajduje się przykręcana blokada Impact Protection Unit (IPU).

Aerodynamika w rowerach szosowych staje się coraz częściej podnoszonym problemem. Parametry wcześniej zarezerwowane wyłącznie dla rowerów czasowych, są teraz dostępne w klasycznych konstrukcjach. Sprawdzamy, czy Canyon połączył doskonałą aerodynamikę z cechami użytkowymi.

Jeden z najbardziej zapadających w pamięć rowerów tego sezonu. Od dawna żaden rower XC nie budził tak wielu emocji wśród testerów. Powodem nie był wyłącznie niebanalny wideł.

Na przestrzeni kilku lat, które upłynęły od jego premiery, Spectral zdążył zebrać masę pochlebnych opinii. Kilka krótkich spotkań z tym modelem, jak choćby mój udział w zawodach enduro w Kluszkowcach, tylko wzmogło apetyt.

Pojawienie się węglowej ramy w rowerze enduro Canyona nie było dla mnie ani zaskoczeniem, ani objawieniem. To trend naturalny. Pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie sposób, w jaki powstawały kolejne prototypy oraz jak Canyon wykorzystuje swój własny tomograf komputerowy nie tylko do kontroli jakości, ale i prototypowania rowerów.

Canyon zapowiadał je jako rewolucję w enduro... Poniekąd jest to prawda jednak uczciwie trzeba powiedzieć że nie jest to rewolucja technologiczna. Ale Canyon Strive jest pierwszym rowerem „za przystępną cenę” wyposażonym w funkcje zarezerwowane dotychczas dla dream bików.

Na sam widok kolana się pode mną ugięły. Bo dla zakochanego w rowerach to istne dzieło sztuki, wspaniały kształt ramy wywołuje ciarki na plecach i już sam jego widok zachęca do mocnego deptaniana korby.

W numerze wrześniowym informowaliśmy, że Canyon poszerza ofertę carbonowych hardtaili z dużymi kołami, wycofując jednocześnie linię 26”. dla nowej serii stworzona została nowa rama, jednak w bardzo dużym stopniu oparta o znany z tegorocznej kolekcji model GC CF SLX. SL-ka z wierzchu wygląda identycznie, bo wykonano ją z wykorzystaniem tych samych form.

Ten rower na żywo wygląda raczej jak dopracowana wersja przedprodukcyjna. Trudno uwierzyć jedynie w bagażnik zamykany tym samym patentem co ekrany iPadów. Reszta sprawia wrażenie gotowej do produkcji.

Za oknami ciemno, zimno, mokro i ślisko.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Czy 2000 zł wystarczą? Test 10 modeli MTB

Projekt ścieżka

Geometria wyścigowa czy wytrzymałościowa?

Bianchi Oltre XR4 Super Record

Najtańsze gravelówki w Polsce