PODCZAS PUCHARU SWIATA XC W ALBSTADT DOSZŁO DO PREZENTACJI NOWEJ WERSJI CIESZACEGO SIE ZASŁUZONA SŁAWA F29. Kompozytowa rama tego roweru przez wiele lat była synonimem lekkości i sztywności. Jednak wszystko się zmienia, a od czasów premiery poprzedniej wersji zawody XC przeszły gwałtowną metamorfozę. Twórcy założeń doszli do wniosku, że czasy, w których wygrywały rowery lżejsze, bezpowrotnie się skończyły. Nadszedł czas głębokich zmian i wcale nie chodzi o to, że rowery muszą mieć cięższe ramy. Zamiast masy i bezwzględnej sztywności coraz większą rolę zaczynają odgrywać cechy wynikające z geometrii, pewności prowadzenia i komfortu, mającego kolosalny wpływ na dyspozycję zawodnika w trakcie rozgrywania się wyścigu.


Filozofią Cannondale jest projektowanie rowerów od całkowicie czystej kartki. Nie korzystają z dostarczanych przez innych producentów rozwiązań, chyba że naprawdę muszą. Stąd w ich najbardziej wyszukanych konstrukcjach pojawiają się komponenty zaskakujące czy tak niespotykane jak choćby Lefty. Jest on potwierdzeniem swoistego motta firmy wyrażonej przez Petera Denka: - Zamiast godzić się na kompromisy, jakie narzucałoby nam korzystanie z komponentów standardowych, wolimy tworzyć rowery, w których części wraz z ramą stanowią spójny system. Cannondale twierdzi, że dzięki temu może uzyskiwać znacznie lepsze parametry. Tym razem powołano się na wyniki badań niezależnej firmy Zedler zajmującej się badaniami dla przemysłu i firm ubezpieczeniowych. Ich analizy pokazały, że w porównaniu do Canyona CF SLX, S Worksa Stumpjumpera, Scotta Scale 900 Premium i Cube 29 SHPC Elite zastosowany w Cannondale F Si zestaw ramy, sztycy, suportu oraz widelca, sterów i wspornika kierownicy okazał się o 10% lżejszy (porównaliśmy do średniej masy w tej próbce), a rama przewyższa konkurencję w dziedzinie jej sztywności poprzecznej i widelca - w czterech przeprowadzonych próbach okazał się wg Zedlera liderem. Nacisk, jaki postawił Cannondale na badanie sztywności ramy, wskazuje jak wielką wagę przywiązuje się obecnie do tych parametrów, nawet w dziedzinie bolidów XC. Wszakże decydują one o jakości prowadzenia roweru.


Jako Czytelnicy bikeBoardu doskonale zdajecie sobie z tego sprawę, śledząc wyniki testów publikowanych na naszych łamach. Żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał sztywności, rama F Si ma silnie przemodelowaną geometrię. Postawiono na bardzo krótki tylny widelec (429 mm) i znacznie bardziej płaski kąt główki ramy (69,5°) niż obowiązujący w XC standard. Choć obydwa te parametry odgrywają kolosalną rolę w prowadzeniu roweru, to jednak trzeba pamiętać, że same z siebie nie decydują o jakości jazdy. Jeśli chodzi o kąt główki, to wraz ze zmniejszaniem wartości kąta maleje skrętność roweru przy małych prędkościach, Cannondale wpadł jednak na znakomity pomysł i równocześnie zdecydowanie zwiększył wysunięcie osi koła do przodu - czyli offset widelca. Nie wchodząc w szczegóły: dotychczas Lefty miał 45 mm offset, czyli o dwa milimetry mniej niż standard branżowy. Geometria Treków (G2) zakłada 51 mm, a Lefty 2.0 ma 55 mm! Również ultrakrótkie ogony oprócz zalet mogą sprawiać kłopot. Często zatykają się błotem w obrębie węzła suportowego. Ograniczają też możliwość wykorzystania suportów dwurzędowych, bo brakuje miejsca na przerzutkę. Także z tymi problemami producent poradził sobie brawurowo, modyfikując ustawienie suportu w ramie i wysuwając go w prawo o 6 mm. Jednocześnie przestawiono ustawienie piasty tylnego koła... Peter Denk szef zespołu projektowego Cannondale powiedział: - Pozwoliło nam to nie tylko odsunąć suport, ale i asymetrycznie ustawić tylną piastę. Za jednym pociągnięciem uzyskaliśmy więcej miejsca na błoto oraz krótszy i sztywniejszy tylny widelec.


Rama „Si” nie jest krzywa! Po prostu obręcz jest przeciągnięta w lewo, dzięki czemu wyeliminowano asymetrię długości i naprężenia szprych. To niewątpliwie błyskotliwe rozwiązanie może mieć tylko jedno ograniczenie - prawdopodobne wydłużenie osi suportu i zwiększenie Q factor, czyli rozstawu pedałów, ale ani Fumic, ani Fontana, ani nawet niewysoki Cooper nie wspominali nam o tym aspekcie. À propose. Tematem numer jeden, jaki przewija się przez namioty teamowe w czasie Pucharu Świata XC jest wysokość kierownicy, zwłaszcza w kontekście niskich użytkowników rowerów na kołach 29”. Wszyscy, nie wyłączając Cannondale, kombinują, jak obniżyć pozycję dla pełnej efektywności podjazdowej. A Cannondale, a zwłaszcza Lefty, był zawsze obarczany winą za windowanie kierownicy. W dotychczasowym Lefty półki widelca rozstawione były na 135 mm bez względu na rozmiar ramy. W nowym radykalnie się z tym rozprawiono: S i M mają 97 mm, eLka - 110, a XL zaledwie 122 mm. To znacząco zmienia perspektywę i ułożenie ciała, szczególnie u niższych zawodników. Lefty 2.0 także (pisaliśmy o tym w bB # 5/2014 przy okazji testu Cannondale Trigger Carbon Team) w wersji XC został „przezaworowany” - w tłumiku kompresji pojawiła się znacznie szersza dysza pozwalająca na bardziej płynne uginanie się widelca w zakresie dużych i średnich ugięć. Choć to hardtail, także tył roweru dobrze amortyzuje. Nowa sztyca z przewężeniem i właściwym ułożeniem włókien Save 2 jest 50 g lżejsza od stosowanej w F29 i według Cannondale odgina się o 20% lepiej od poprzedniego wcielenia. W porównaniu laboratorium Zedler podatność tyłu ramy usytuowała go na drugim miejscu wśród testowanych w Niemczech rowerów.


Artykuł ukazał się w bikeBoard 7/2014 (gdzie kupić)
Możesz też kupić e-wydanie magazynu

Dodano: 2014-06-02

Autor: Tekst: bikeBoard (MK)

Tagi: Cannondale

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rowery wszechgórskie

Duże koło dla juniora

Maratony MTB Ultra