Lector był moim wymarzonym rowerem na sezon 2016. Z różnych przyczyn nie udało mi się go kupić, ale ciekawość tej maszyny nie minęła, a wręcz nasiliła się kiedy stanąłem obok. Zwłaszcza, że trafiła się okazja wypróbowania najdroższej wersji – World Cup.


Inżynierowie Ghosta wspięli się na wyżyny obecnych możliwości konstrukcyjnych i pomimo tego, że Lector ma już rok, to niektóre elementy, które w niemieckich maszynach już są, u konkurencji są dopiero nowościami. Przykład: mocowanie zacisku tylnego hamulca. Rama jest lekka choć na każdej rurze mamy agresywne, ostre przetłoczenia, a całość spina elegancka i bardzo szeroka główka ramy. Jakość wykonania, dbałość o najmniejsze szczegóły oraz wyjątkowo oszczędne lakierowanie reprezentują najwyższy poziom. Całość konstrukcji Lectora wzbogacona jest o wylajtowane części ze stajni AX Lightness oraz Tune. Nawet zapięcie na rurze podsiodłowej robi wrażenie. Koła to prawdziwy majstersztyk. Wszechobecny carbon w połączeniu ze sporą szerokością obręczy i błyszczącym lakierem powalają na kolana. Masa obręczy AX Lightness również – 230 g!!! Do tego dochodzą piasty Tune oraz lekkie Thunder Burty, oczywiście w wersji LightSkin. Takie połączenie daje (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 8/2016 (gdzie kupić)

Dodano: 2016-08-03

Autor: Tekst: Michał Woźniczka, zdjecia: Piotr Staroń

Tagi: Ghost

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rowery wszechgórskie

Duże koło dla juniora

Maratony MTB Ultra