Koledzy z redakcji wciąż z wypiekami wspominają pierwszą Konę Honzo na stalowej ramie z napędem 1×9. Skręcała tak, jakby prawa fizyki nie obowiązywały i jeździła lepiej niż wiele ówczesnych fulli allmountain. Dzisiejszy Honzo to też prawdziwy ścieżkowiec.

Ma jeszcze bardziej agresywną geometrię, aluminiową ramę, dzięki czemu jest lżejszy, i współczesne komponenty, dzięki którym jest wszechstronniejszy. I dalej toczy się na kołach 29”. Dzięki nim Honzo pozwala rozwijać duże prędkości na mniejszych i większych dziurach, lepiej spisuje się na przeszkodach i ma znakomitą przyczepność. Jednak pionowa sztywność ramy jest tak duża, że po dłuższej niż godzina jeździe kostki bolą p rzez tyle samo czasu, ile trwała jazda. Wpasowuje się w zakręt jak w Gwiezdnych Wojnach, ale wymaga zmian w przyzwyczajeniach i za pierwszym razem nie jest takie łatwe. Jak już otrzepiesz się z błota, weźmiesz głębszy oddech i spróbujesz jeszcze raz (...)

SPECYFIKACJA
Kona Honzo AL, www.konaworld.pl
cena: 6499 zł
Rama: Aluminium 6061
Przedni widelec: RockShox Recon Silver RL, aluminiowa stożkowa rura sterowa (2086 g)
Piasty / Obręcze: Shimano Deore HB/FH-M618 (15x100 / 12x148 mm) / WTB SX25
Opony: Maxxis Ardent 29x2,4”/29x2,25” (900/760 g, dętka 176 g)
Korby: Race Face Ride 32 z. (175 mm)
Łożyska suportu: Shimano Press-Fit
Kaseta: SRAM PG-1130 (11-42) 11-rz.
Łańcuch: SRAM PC-1110
Przerzutka tył: SRAM NX
Manetki: SRAM NX Trigger
Hamulce: Shimano BL/BR-M365, tarcze Shimano SM-RT30
Kierownica: Kona XC/BC, 760 mm
Wspornik kierownicy:Kona XC/ BC, 50 mm
Łożyska sterów: FSA 1i1/8”-1i1/2”
Wspornik siodełka: Kona XC/BC, 34,9x350 mm
Siodełko: Kona Trail, stalowe pręty


Cały test znajdziecie w bikeBoard 6/2017 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2017-06-14

Autor: Tekst: Rafał Czarkowski, zdjęcia: Piotr Staroń

Tagi: kona

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później