Testowaliśmy wersję o powiększonym skoku 120- 150 mm. Widelec ma tradycyjną, znaną od lat budowę, z wyjątkiem stałej osi 15 mm. Wewnątrz goleni mieści się nowy tłumik FIT z balonikiem na olej. Zastosowano też nowe rozwiązanie zmiany skoku. Poprawa działania Talas jest zauważalna, dźwignia jest większa i czytelniejsza. Nie chodzi zbyt łatwo, ale to dobrze, bo bez wyraźnej intencji prowadzącego, skoku zmienić się nie da. Świetnie, że regulacja jest dwupozycyjna - nigdy nie używaliśmy wartości pośredniej, na zjazdach potrzebujemy maksymalnego skoku, a na naprawdę stromych podjazdach - najkrótszego widelca dla zachowania optymalnej pozycji. Talas modyfi kuje geometrię o jeden stopień, a wysokość widelca zmienia się od 525 do 495 mm. Są widelce o różnicy czterech centymetrów, ale nam i trzy wystarczą.
Charakterystyka pracy pneumatycznych Foxów z goleniami o średnicy 32 mm jest optymalna dla zastosowań XC. Widelce te w początkowej fazie ugięcia nie grzeszą przesadną czułością, co wspomaga zawodników lubujących się w ostrym podjeżdżaniu na stojąco. Po przełamaniu oporu, zachowują się fenomenalnie, dając mięsiste poczucie i masywną przyczepność, by pod koniec skoku twardnieć coraz bardziej, zapobiegając dobiciu widelca o ograniczonym do 100 mm skoku. Dla miłośników widelców o większym skoku przygotowano widelce serii 36 z pneumatycznymi sprężynami o znacznie większej objętości. Rozwiązało to problem braku początkowej czułości i szybko narastającej twardości pod koniec skoku, ewidentnie przeszkadzających w enduro i freeridzie. Sęk w tym, że nie wszyscy potrzebują freeride’owego kloca, ale 150 mm skoku przydaje się w turystyce enduro.

Fox 32 Talas RLC jest, jak na swój skok i ilość funkcji, bardzo lekki i mimo swojej sporej długości jest dość sztywny bocznie, a sztywna oś 15 mm ma w tym spory udział. Owszem, przy ostrej jeździe Fox 32 wpada w wibracje przód-tył, ale konkurencyjne wyroby o równie smukłych goleniach mają tak samo, a znaczna część z nich wibruje z większą amplitudą. Pokrętła i regulatory są wygodnie rozmieszczone i przyjemnie działają. Scheda po „krosowych” przodkach tego widelca jest wyczuwalna. Średnica goleni ma poważny wpływ na krzywą charakterystyki pracy. Siły tarcia na uszczelkach są na tyle duże, że uruchomienie ugięcia w początkowej fazie wymaga solidnego impulsu. Niezwykle efektowna Kashima, czyli powłoka na goleniach, ma zmniejszyć tarcie. Musimy się jednak przyznać do tego, że po zamknięciu oczu nie byliśmy w stanie rozróżnić działania widelców o złotych goleniach od tych beżowych sprzed lat. Mimo wszystko po wyregulowaniu SAG-u widelec zachowywał się dobrze, a na suchych trasach, gdzie twardość i narastanie twardości wspomaga jadącego, nawet bardzo dobrze. W wybieraniu najmniejszych impulsów Fox 32 Talas RLC nie jest potentatem i na śliskich, równoległych do toru jazdy korzeniach koło często ześlizgiwało się na boki. Po obniżeniu ciśnienia w komorze głównej i oponie przyczepność znacznie się poprawiła, ale była kompromisem względem przesadnej miękkości w połowie skoku. I nagle przyszło olśnienie, bo cały czas zachodziliśmy w głowę, po co w widelcu enduro blokada skoku z regulowanym stopniem odblokowania. No więc odblokowaliśmy się i... zablokowaliśmy widelec na zjeździe. Po ustawieniu regulacji przełamania progu blokady na najmniejszą możliwą wartość, zablokowany widelec praktycznie się... nie blokuje. Wprawdzie jazda na stojąco pobudza go do pracy, ale najciekawsze było to, że utrzymywał właściwy SAG i praktycznie przestał nurkować w czasie jazdy na bandach i stromiznach. Jednak najważniejsze było to, że praktycznie całkowicie przestał nurkować podczas hamowania! Wniosek jest następujący: blokadę skoku wraz z regulacją progu jej przełamania należy w tym widelcu traktować jako bardzo zaawansowaną regulację kompresji wolnego ugięcia. Tłumik Foxa znakomicie rozróżnia prędkość uginania się widelca. Najazd na korzeń czy skałę nawet po zablokowaniu błyskawicznie odblokowuje widelec, a kiedy golenie wolno wsuwają się w siebie, odczuwalny jest opór. Dzięki temu można znacznie zmniejszyć ciśnienie w widelcu, co kapitalnie poprawia czułość pracy na małych nierównościach. Tłumienie hydrauliczne pozwala cały czas cieszyć się właściwym SAG-iem i pełną długością skoku bez niepotrzebnego zapadania się. To dlatego geometria roweru jest nienaganna i utrzymuje łagodne kąty właściwe dla enduro, a przednie koło cały czas klei się do podłoża. Nawet całkiem spore loty nie są w stanie doprowadzić o ringu po koronę widelca i wyraźnie czuć, że jest jeszcze zapasy skoku na najgorsze przyziemienie.

PODSUMOWANIE
Fox 32 punktuje u nas za lekkość i wystarczający w turystyce enduro stosunek do sztywności. Nowy, dwupozycyjny Talas, zwłaszcza w wersji z dłuższym skokiem 120-150 mm, jest intuicyjny i dobrany właściwie do przeznaczenia. Akronim RLC jest mylący, bo po co blokada skoku w widelcu enduro? W praktyce okazuje się, że to dzięki niemu można uzyskać czułość oraz eliminację zapadania się. Znakomicie poprawia to geometrię i prowadzenie roweru. W czasie wyjścia z progu i lotu rower utrzymuje stabilność, a ataki na dropy nie miały w sobie nic z panicznych reakcji. Podejrzewamy, że dlatego w ciągu całego testu nie udało nam się go dobić, choć stosowaliśmy
ciśnienie 80 PSI przy osiemdziesięciokilowym testerze. Choć tłumik FIT także miał w to swój wkład. Przejścia pomiędzy poszczególnymi fazami ugięcia nie są idealnie gładkie i, w przeciwieństwie do sprężyny zwojowej, czuć, że krzywa twardości miejscami się załamuje, ale kolosalną przewagą FIT RLC jest to, że uzyskujemy świetną czułość na mikronierówności i przy tych samych nastawach praktycznie całkowity brak nurkowania, który prześladuje wszystkie czułe widelce enduro o goleniach mniejszych niż 36 mm.

Cena: 3840 zł
Masa: 1825 g

Dodano: 2011-05-11

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki

Tagi: enduro, amortyzacja, Fox, blokada, test

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później