9.0 to rower bardziej uniwersalny od topowych modeli Madone. Teoretycznie zmiany nie są duże, ale zwiększają możliwości roweru przy znacznej redukcji ceny.

Testowany model wyposażony jest w tą samą ramę co najwyższe modele, ale w miejsce zintegrowanego kokpitu kryjącego wszystkie przewody zamontowano klasyczny mostek i kierownicę. Rower nieco stracił przez to na estetyce i aerodynamice, ale taka konfiguracja ma kilka niepodważalnych zalet, ułatwia bowiem dobór komponentów według upodobań użytkownika, dopasowanie długości mostka czy geometrii kierownicy.


Ale istotną zaletą jest także to, że do 9.0 można założyć wysięgniki i stosować Madonkę w triathlonie! Konstrukcja zintegrowanego kokpitu w topowych wersjach to wykluczała, a sama tylko zmiana wysokości ustawienia mostka wymagała kilku godzin (sic!) pracy. Lepsza aerodynamika kokpitu w triathlonie na dystansach Ironman nie daje w naszej ocenie satysfakcjonującej przewagi. Według naszych badań, zawodnikowi z połowy polskiej stawki, już samo założenie wysięgników i jazda na nich pozwala zaoszczędzić ok. 11 min na dystansie 1/2 IM. Początkowo do testu wziąłem rozmiar 56 (taki na jakim zawsze jeżdżę), ale ponieważ wysuwana sztyca o profilu aero ma stosunkowo mały zakres regulacji nie byłem w stanie podnieść siodła na odpowiednią wysokość. Rozmiar 58 był dobry, pozycja była dla mnie (...)


Cały test znajdziecie w bikeBoard 10/2017 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2017-10-06

Autor: Tekst: Kuba Chryczyk, zdjęcia: Miłosz Kędracki

Tagi: szosa, Trek, 2018

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później